Chyba mało kto zwrócił uwagę, że powstała nowa partia. W sobotę w Warszawie odbył się jej kongres. Czyżby partii Marka Jurka przybyła konkurencja.
Informacje o tym podała PAP, a za nią kilka portali, nie podały jej chyba ani GW, ani Rz, ani Dziennik (choć szczegółowo nie szukałem).
Właściwie nic dziwnego, bo to żaden interesujący temat. Otóż nową partię Narodowy Kongres Polski, zakłada Zygmunt Wrzodak. Człowiek ten już coś zakładał, coś rozbijał, z jakichś partii wychodził czy był wyrzucany - zatarło mi się w pamięci. Ursus, gdzie ZW był szefem zakładowej "S" upadł, za co niektórzy winią Wrzodaka. Ten nie wycofał się z politycznej działalności. Kolejną kadencję jest w Sejmie, ale nie dzięki głosom z miejscowości, w której mieszka. jako tzw. spadochroniarz - a może lokomoitywa wyborcza, wybierany jest na Podkarpaciu. Jednak politycznie jest od dawna na marginesie.
Kilka lat temu, każde jego słowa, a nawet słowa z biuletynu "Solidarności" w Ursusie były pilnie słucjane, czołowych polityków odpytywano co o tym sądzą, znani publicyści nawet z nim polemizowali. Teraz media niespecjalnie się tym interesują. Dziwi, a może znaczący jest brak informacji w "Naszym Dzienniku". Dawno tej gazety nie czytałem i nie wiem, kto ze skrajnej prawicy jest tam teraz na topie.
Streszczony w depeszy PAP-u program NKP nie różni się wiele od tego co zwykle mówi sam lider i działacze, którzy zwykle skupiali się wokól niego.
"Tworzymy ugrupowanie przede wszystkim po to aby połączyć tych wszystkich ludzi, którzy są na marginesie życia politycznego" - to słowa przewodniczącego Wrzodaka z pierwszego zjazdu partii.
Jasne, przecież jemu podobnych, którzy nie mogli dogadać się z Giertychem w LPR jest wielu. Liga jednak jest w Sejmie i w niektórych samorządach, co zawsze hamuje rozkład - nie na długo. Transfer do z Ligi odbywa się raczej do PiS, przejście do organizującej się partii, to krok często samobójczy.
Oczywiście nie brak tam ludzi ideowych, którzy zasady traktują poważnie. Ale możliwości działania nowej partii są ograniczone.
Najbardziej zabawne jest, że poza byłymi działaczami LPR, do nowej partii mają "dołączyć działacze kilku mniejszych ugrupowań". Mam rozumieć, że dalej istnieją pozakładane w latach 90. prawicowe partyjki?



Komentarze
Pokaż komentarze