Najazd ministrów
Jak wygląda kampania wyborcza w terenie? Nierco inaczej niż w Warszawie i TVN24.
Podkarpacie przeżywa w ostatnich dniach wzmożone zainteresowanie członków rządu.
Nie ma tygodnia, a ostatnio już nawet dnia, by nie pojawił się jakiś minister. Kilka tygodni temu zaczęło się od samego premiera, który w stale zalewanym Jaśle poinformował o pieniądzach na wały przeciwpowodziowe. Potem pierwszą łopatę pod budynek nowego sądu wbijał sam minister sprawiedliwości.
Osiedlowy komisariat w Rzeszowie otwierał minister spraw wewnętrznych i administracji. O konieczności regionalizacji polityki rolnej przekonywał minister rolnictwa i rozwoju wsi. Od kilku dni różne konferencje, narady, zjazdy, immatrykulacje odwiedza minister rozwoju regionalnego (warszawianka, ale jako spadochroniarz kandyduje z okręgu nr 23 w województwie podkarpackim). Na temat emisji zanieczyszczeń do atmosfery w Krośnie zabierał głos sam minister środowiska. We czwartek wpływowy wicepremier (Gosiewski) odwiedził dwa przodujące zakłady i wziął udział w konferencji informującej o unijnych funduszach dla regionu.
Na tym się nie skończy. Już za kilka dni w spodziewani sa w naszym regionie premier i jego brat prezydent.



Komentarze
Pokaż komentarze