Kilka dni temu w Leżajsku, na grobie słynnego cadyka Elimelecha namalowano swastyki i Gwiazdy Dawida na szubienicy. Do tego hasła typu "Jude won" czy "Auszwic".
W mieście prawdopodobnie znajdowała się jeszcze grupa chasydów pielgrzymujących w rocznicę śmierci na grób Elimelecha. Poważna osoba zapewniała mnie, że widziała autobus z chasydami.
Styl w jakim zbezczeszczono cmentarz wskazuje ewidentnie na chuliganów. Hasła raczej właściwe kibolom (nie brak takich w okolicy Leżajska), niż jakimś neofaszystom czy niektórym narodowcom. Ale stało się. Takie hasła niestety funkcjonują w społeczeństwie. A zachodni dziennikarze czy Żydzi odwiedzajacy Polskę nie widzą różnic między zorganizowanymi antrysemitami (wymierajacymi w naszym kraju), a zwykłymi wandalami.
Ciekawe czy zachodnie media (a może i nasze) podchwycą, że wszystko to ma miejsce tuż przed rocznicą Marca '68, że potraktują to jako kolejny i typowy przykład polskiego antysemityzmu.
Co ciekawe nigdy w Leżajsku, do którego przyjeżdża tysiace Żydów nie odnotowano antyżydowskich zajść. Był przypadek, że chasydzi pobili się między sobą.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)