Adam Cyło Adam Cyło
78
BLOG

Desant politycznych spadochroniarzy

Adam Cyło Adam Cyło Polityka Obserwuj notkę 4

Politycy, którzy znaleźli się po ostatnich wyborach na marginesie, chcą wykorzystać wybory uzupełniające na powrót do parlamentu. A także dać znać o sobie wyborcom i działaczom swoich partii. Mowa o Marku Jurku, Mirosławie Orzechowskim i ostatnio Andrzeju Lepperze.

W Wielki Piątek zmarł Andrzej Tadeusz Mazurkiewicz, senator Prawa i Sprawiedliwości z Podkarpacia (a konkretnie z okręgu krośnieńsko-przemyskiego). Jak wiadomo, ordynacja do senatu - inaczej niż do sejmu - przewiduje, że w razie wygaśnięcia mandatu, trzeba ogłosić nowe wybory.

Terminu jeszcze nie ma, ale już zgłaszają się chętni do kandydowania. Połowa z nich to kandydaci o znanych nazwiskach. W ostatnim czasie zostali jednak wyautowani z parlamentu. Jeszcze kilka miesięcy temu panowie ci liczyli się na scenie politycznej, liczono się z nimi. Teraz cierpią męki pozaparlamentarnej kwarantanny.

Żaden z wymienionych panów nie pochodzi z województwa podkarpackiego - stąd określenie spadochroniarz. I raczej nie chodzi im o działalność na rzecz ludzi, którzy na nich zagłosują. Spadochroniaststwo ma duże tradycje w regionie. Stąd do sejmu wchodzili Zygmunt Wrzodak, Janusz Maksymiuk, w kadencji 2001-2005 Marek Jurek. W ostatnich wyborach była opcja że jako nr 1 listy PiS wystąpi Antoni Macierewicz. Ostatecznie "jedynką" została pochodząca z Warszawy Grażyna Gęsicka, była minister rozwoju regionalnego. O co chodzi?Marek Jurek buduje swoją partię. Ileż łatwiej byłoby to robić, mając mandat i poważanie senatora. Ewentualne zwycięstwo Mirosława Orzechowskiego czy Andrzeja Leppera dobrze wpłynęłoby na przygaszonego ducha w ich partiach, pokazało że obie partie istnieją i mają szanse na powrót.Dla środowisk, które ich popierają, wystawienie kandydata “z nazwiskiem” jest całkiem rozsądne - mniej pracy trzeba włożyć w kampanię. Każdy z nich - jako jedyny reprezentant swojej partii w senacie - mógłby zabierać głos z trybuny i występować przed kamerami.

 

Brak zainteresowania mediów źle wyraźnie znosi Andrzej Lepper. Nawiasem mówiąc działacze Samoobrony odstawili przed dziennikarzami małe przedstawienie. Dopiero pod sam koniec konferencji prasowej w Rzeszowie, Kazimierz Rochecki lider resztek tej partii na Podkarpaciu poinformował, że działacze upoważnili go, by poprosił przewodniczącego Leppera o kandydowanie w wyborach uzupełniających do senatu. Jurek też twierdzi, że to jego zachęcają.

Oczywiście nie tylko spadochroniarze są wśród kandydatów. Prawdopodobnie będzie kandydował obecny poseł PiS Stanisław Zając. Jeśli wygra (a jest popularny), to partia nie straci swojego stanu posiadania. W sejmie zastapi go inny PiSowiec.

Immunitet senatora

Zupełnie inaczej można patrzeć na chęć kandydowania znanego i kontrowersyjnego prywatnego detektywa Krzysztofa Rutkowskiego. Bywalec rubryk towarzyskich w kolorowym czasopismach, ale też wielu innych mediów, bohater serialu dokumentalnego i wielu innych programów, w których kreował się na twardziela skuteczniejszego niż policja. Kiedyś już był posłem, dostał się z listy Samoobrony Jego zdaniem na pogranicznym Podkarpaciu istotne są takie problemy jak… przemyt ludzi czy samochodów.

Kilka lat temu został aresztowany i oskarżony o korupcję i związki z mafią paliwową. Sprawa jest ciągle w toku. Immunitet przyda mu się jak mało komu.

Adam Cyło
O mnie Adam Cyło

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka