http://www.dziennik.pl/polityka/article170275/Walesa_zgadza_sie_z_Jaruzelskim.html
Byłym prezydentom (abstrahując od tego, czy akurat Jaruzelski to osoba posiadająca rozeznanie we współczesnych stosunkach międzynarodowych - mam co do tego wątpliwości), podobnie jak wielu innym politykom wydaje się, iż w Rosji rządzący interesują się Polską i zwracają uwagę na to, co ktoś u nas powie lub czego nie powie. I kolejna ciągle powtarzana rzecz, że to postępowania od polskich polityków zależy, jak będą wyglądać relacje Warszawa-Moskwa.
Rosja na nas nie patrzyJuż kilka tygodni temu byłem na kameralnym spotkaniu z dr Stanisławem Górką z Instytutu Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przebywał w Rzeszowie na zaproszenie Stowarzyszenia “Mosty dla demokracji”.
Naukowiec ten uważa, że sama Rosja nie jest tym zainteresowana poprawą stosunków z Polską, gdyż nie uważa ich za coś istotnego. Jego zdaniem błędne jest też rozpowszechnione w naszym kraju przekonanie, iż Rosja obraziła się po 2004 roku, gdy Polska wsparła Pomarańczową Rewolucję. Górka uważa, że te stosunki wcześniej także nie były dobre. Przyczyną jest inne spojrzenie Rosji na stosunku międzynarodowe. To pogląd rodem jeszcze sprzed I wojny światowej. Dla rządzących Rosją państwa, które nie są mocarstwami nie mają prawa do wypowiadania się samodzielnie czy samodzielnego działania.
Robić swojeDlatego powinniśmy robić swoje w polityce wschodniej nie oglądając się na zdanie Kremla. Tzn. wspierać demokrację czy wolny rynek, a także robić interesy z krajami posowieckimi.
- Moim zdaniem relacje między obydwoma krajami przypominają sinusoidę - mówił dr Stanisław Górka. - Ale nie między złymi a dobrymi, lecz między złymi, a nadzieją na poprawę.
Nadzieja była oczywiście po stronie polskiej. Czegokolwiek więc nie zrobimy, relacje między obydwoma krajami pozostaną takie same.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)