Penetracja nadrzecznych skał wilgotnego księżyca – egzoksiężyc planety HR 810 B
Penetracja nadrzecznych skał wilgotnego księżyca – egzoksiężyc planety HR 810 B
T.S. T.S.
232
BLOG

EGZOLUNARYSTYKA. WIZJA ASTRONOMII PLASTYCZNEJ. WSTĘP

T.S. T.S. Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Egzolunarystyka jest bardzo młodą dziedziną astronomii. Można nawet zarzucić jej, że nie stanowi pełnoprawnej części nauki, gdyż trudno mówić o jej przedmiocie – egzoksiężycach, czyli księżycach planet pozasłonecznych (dotąd, stan na 05.2013, nieodkrytych). Istnieje co prawda nasilający się obecnie cały ruch egzoplanetologiczny (poszukiwanie planet pozasłonecznych, opracowania na temat historii odkrywania tych globów, a nawet możliwości życia biologicznego na nich), jednak niewiele jest prac obejmujących egzolunarystykę, a tym bardziej astronautykę egzolunarną. W Internecie obecny jest problem egzoksiężyców, jednak głównie jako obiektów nieekosferycznych: rzadko też są to ujęcia powierzchni, a tym bardziej ich ludzkiej eksploracji.
 
          Z drugiej strony problem księżyców jako obiektów astronomicznych jest nieźle zbadanym przedmiotem astronomii. Egzoksiężyce należą do tego tematu – jedynie jako globy poza Układem Słonecznym. Ponadto już obecnie, głównie w oparciu o metodę tranzytową, możliwe jest empiryczne odkrywanie egzoksiężyców. I tak na przykład zgodnie z wynikiem poszukiwań egzoksiężyców w ramach jednego z projektów realizowanych przez misję Kepler, odkryto około 100 kandydatów na egzoksiężyce (wg: www.kosmonauta.net (2012 r.)). Sensowne w nauce jest zajmowanie się problemami niezbadanymi (już nawet bioastronomia egzoplanetarna ma swoje, już w miarę liczne, opracowania). Ma to aspekt ogólnocywilizacyjny, gdyż to również dzięki hipotezom, teoriom i symulacjom nauka w ciągu kilkuset ostatnich lat w ogóle się rozwinęła. Wydaje się, że dla celów popularyzacji astronomii temat ekosferycznych egzoksiężyców i ich eksploracji może spełnić ważną rolę.
 
          Trudno jest tworzyć obszerne opracowanie zagadnienia, na temat którego – co tu kryć – niewiele wiemy. Co więcej – w najbliższych kilku latach niewiele to się zmieni w sensie jakiegoś spektakularnego przełomu. Owszem, przełom jest niejako wmontowany w temat, będzie on niewątpliwie epokowy i może to się stać nagle już jutro, jednak – jak się wydaje – jest to kwestia przede wszystkim najbliższych kilkunastu, kilkudziesięciu lat.
 
          Niewiele możemy powiedzieć o odległych światach księżyców planet pozasłonecznych, z grubsza ich hipotetyczną astrofizykę znamy w postaci ich parametrów fizykalnych, jednak już o na przykład astrogeologii mniej, nie mówiąc o ich ewentualnej astrobiologii i samym wyglądzie. Pozostaje więc jako rozwiązanie niedoskonałe przedstawienie tej wiedzy jaką dysponujemy, co jest lepsze niż nic, gdyż dzięki temu określony jest punkt wyjścia determinujący i wyznaczający dalsze poszukiwania.
 
          W obecnym opracowaniu chodzi o przedstawienie niektórych problemów (również metodologicznych) na temat księżyców planet pozasłonecznych. Duży problem tkwi tu jednak w obecności na ilustracjach ludzi, którzy na egzoksiężycach musieli się jakoś znaleźć.
          Wydaje się, że w nauce można stawiać hipotezy i formułować teorie (przemilczenia w egzolunarystyce nie są rozwiązaniem dobrym) pod warunkiem, że dane tezy się uzasadni. Sprowadza się to do rozwiązania problemu astronautyki oraz podróży międzygwiezdnych. Dlatego ten problem został tu wyczerpująco przedstawiony. Drugi aspekt problemu to uzasadnienie sensowności takich wypraw, czyli zagadnienie istnienia globów choć częściowo ekosferycznych. Zgodnie jednak z katalogami egzoukładów planetarnych takie egzoplanety licznie istnieją, i najprawdopodobniej wokół nich księżyce. Wynika to z praw dynamiki układów planetarnych, których jednym z nich jest Układ Słoneczny. To prawdopodobnie długo jeszcze będzie jedyna realna możliwość rozwiązania podejmowanego tu problemu życia na egzoglobach i ich badania.
 
          Gdy mówi się o odkrywaniu planet pozasłonecznych i ich księżyców, zawsze przebija świadomość, że jest to zupełnie nowy rozdział w historii nauki, o ile nie świata. Jest to niejako Nowy Czas w jego ewolucji nie przypisany ściśle kalendarzowo do konkretnej daty. I tak jak XX wiek rozpoczął się zakończeniem I wojny światowej w 1918 r., skończył tak zwaną Jesienią Ludów i zmianami na mapie Europy w 1989 r. (wcześniej w pewnym sensie lądowaniem człowieka na Księżycu), tak wszystko to stanowi przesłanki jeszcze ogólniejszej reguły, idei-wyzwania III tysiąclecia, rozpoczętego jeszcze wcześniej odkryciem przez K. Kolumba Ameryki, rewolucją naukowo-techniczną później i erą kosmiczną u schyłku XX wieku. Taka będzie już – jak można sądzić – przyszłość.
 
          Przedstawiając powyższe opracowanie, korzystałem głównie z własnych prac, takich jak „Egzolunarystyka. Wizja astronomii plastycznej” (maszynopis – 2012), „Kosmos. Układ Słoneczny i pozasłoneczne układy planetarne – eksploracja i zagospodarowanie. Wizja astronomii plastycznej” (maszynopis – 2013), publikacje we wrocławskim czasopiśmie „Jak być człowiekiem?”, jak również z nielicznych programów popularnonaukowych stacji National Geographic i Discovery Science.
 
          Powyższe rysunki autora jako ilustracja egzolunarystyki przedstawiają powierzchnię, formy życia i przyszłą obecność człowieka na księżycach odkrytych planet pozasłonecznych.
 
Tomasz Szulga
Wrocław, październik 2013
 
Rysunki:
Penetracja nadrzecznych skał wilgotnego księżyca – egzoksiężyc planety HR 810 B
W drodze – egzoksiężyc planety HD 10697 B
Spotkanie – egzoksiężyc planety HD 28185 B
Melodia – egzoksiężyc planety HR 810 B

Zobacz galerię zdjęć:

W drodze – egzoksiężyc planety HD 10697 B
W drodze – egzoksiężyc planety HD 10697 B Spotkanie – egzoksiężyc planety HD 28185 B Melodia – egzoksiężyc planety HR 810 B
T.S.
O mnie T.S.

Zainteresowania: astronomia plastyczna

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Technologie