WIZJA ASTRONOMII PLASTYCZNEJ
PODSTAWOWA REGUŁA - PROBLEMY
Wciąż jest dla mnie źródłem nieustającego zdziwienia, że kilka znaków nagryzmolonych na tablicy lub na kartce papieru może zmienić bieg ludzkich spraw.
Stanisław M. Ulam
3.1. REGUŁA PRZESTRZENI W PRZYRODZIE A EGZOLUNARYSTYKA
W dyskach protoplanetarnym i protolunarnym, gdzie tworzą się planety i księżyce, funkcjonuje tzw. reguła przestrzeni. Istnieją trzy podstawowe takie obszary – kosmosu (astronomia), życia (biologia) i rozumu (wiedza o kulturze). Czy te sfery mają wspólny mianownik?
Jest nim tzw. równanie, klucz, szyfr danej przestrzeni. Tutaj dana przestrzeń, obszar, musi być aktywny. Najpierw uruchomione zostaje pierwsze, wstępne tzw. równanie wartości. Chodzi o przekroczenie pewnego progu, od którego dany element obszaru staje się aktywny. Wtedy zaczyna się jego rozwój. Odbywa się to w dwóch fazach. Wtedy obowiązują równania przestrzeni. Najpierw suma struktur figur cząstkowych przestrzeni musi być większa od zera, czyli gdy przynajmniej jeden z elementów zbioru osiągnie wartość. W następnym etapie dany cząstkowy element wejdzie na drogą nieliniowego rozwoju, postępu wykładniczo-osobliwościowego. Gdy w pierwszym równaniu było: W(P) > 0 ⇔ Su(f) > 0, tu zajdzie:
W(P) = patn, gdzie W(P) – wartość przestrzeni, Su(f) – suma sygnatur, struktur figur, a – współczynnik rozwoju, t – czas, n – tempo rozwoju, p – stała rozwoju.
Przy planeto- i lunogenezie chodzić będzie o przekroczenie pewnej masy krytycznej, od której rozpocznie się rozwój i wzrost elementów przestrzeni. Zwykle chodzi tu o uzyskanie przez planetozymal takiej masy, że będzie on wykładniczo, lawinowo przyciągać inne obiekty. Przy biogenezie chodzić będzie o przekroczenie progu życia, tj. uformowanie struktury DNA lub RNA. Przy inteligencji będzie to najpierw próg narzędzi (ok. 2-3 mln lat temu na Ziemi), potem próg tzw. duchowości (świadomość śmierci, występująca już u neandertalczyków). Od tych trzech momentów progowych rozwój znacznie przyspiesza i zaczyna się w przestrzeni coś aktywnie dziać.
Na powyższych mechanizmach właśnie opiera się realizacja reguły przestrzeni.
3.2. WYKŁADNICZA SYNTEZA W EGZOLUNARYSTYCE – PODSTAWĄ OPTYMIZMU METODOLOGICZNEGO
Wśród niektórych egzolunarystykologów funkcjonuje pogląd, że tworzenie egzoksiężyców z układu protolunarnego drogą akrecji odbywa się na zasadzie „kawałek do kawałka” (a więc byłby to proces liniowy). W związku z tym księżyce większe niż Ganimedes byłyby tu trudne do uformowania. Wydaje się, że jest to pogląd błędny. Dlaczego tak jest?
Akrecja jest tu procesem wykładniczym. Owszem, istnieje tu proces „zlepiania” brył materii lunarnej, jednak wraz ze wzrostem masy planetozymala, rośnie jego grawitacja, co powoduje jeszcze większą dynamikę przyrostu masy, co z kolei dalej zwiększa grawitację itd. Tak więc jest to proces wykładniczy.
W ogóle istnienie, funkcjonowanie funkcji wykładniczych (nie tylko liniowych) może stać się tu, w astronomii, przesłanką optymizmu metodologicznego i planetarnego (bo duże księżyce należą już do oddzielnej grupy globów, tzw. planet grupy ziemskiej, do której w Układzie Słonecznym zalicza się, oprócz Ziemi, np. Ganimedesa, Kallisto, Europę, Tytana, Trytona itd.).
Ten mechanizm na szczęście działa i później. Na przykład proces ewolucji na Ziemi jest wykładniczy – na różnych poziomach włączają się kolejne fazy rozwojowe (organizmów wielokomórkowych, społecznych, rozumnych, technicznych itd., zmierzając do osobliwości).
Co więcej – sama inkubacja – układ teza – antyteza – synteza przybiera postać postępową czy wręcz wykładniczą. Pojawiają się nieliniowe (od ilości do jakości) nowe struktury – im później, tym syntezy znajdują się na coraz wyższym poziomie. Tutaj po prostu proces wykładniczy wciela się w mechanizmy inkubacyjne. Jedno z drugim jest związane.
Nie inaczej to funkcjonuje w planetologii, tu egzolunarystycznej. Najjaskrawiej i spektakularnie widać to w procesach kosmogonicznych, ale można sądzić – zgodnie z powyższym – że zjawisko to występuje i później – tak było na przykład z Ziemią i jej ewolucją. Nie ma powodu sądzić, aby egzoksiężyce zostały z tego wykluczone. Tu kolejna generacja jakościowa struktur lunarystycznych staje się matrycą dla kolejnej, startując z coraz wyższego poziomu. Nie jest to czysta wykładniczość jak np. przy rozmnażaniu myszy, jednak jest to ten sam mechanizm, jedynie wykładnik potęgi może zmieniać się, wzrastać wolniej.
3.3. FUNKCJO-NOWANIE PRZESTRZENI KOSMICZNEJ
Proponowana tu teoria funkcjonowania przestrzeni pochodzi z astronomii plastycznej. Tu chodzi o teorię struktur w kosmosie. Zajmowali się nią i Nicolas L.S. Carnot, Rudolf Clausius i inni twórcy teorii termodynamiki w fizyce; ale też model ewolucji we Wszechświecie i świecie biologicznym, a nawet społecznym stworzył Herbert Spencer.
Tak czy inaczej przedstawiany tu dwuczęściowy model funkcjonowania przestrzeni obejmuje samą przestrzeń (teorię, model, równanie, tzw. sytuację zera i – na tym tle – wartości) jak i wektor temporalny, czas (tu rozwój struktur jest wykładniczy).
3.4. JAKOŚCIOWA PRAWDA EWOLUCJI
Z punktu widzenia cybernetycznego, informacyjnego, termodynamicznego (przeciwdziałanie entropii) i twórczego (tutaj jest miejsce tylko na wielkie prawdy i hiper-teorie – samo to pojęcie jest już hiper-teorią) tworzenie tekstu, obrazu i układu planetarnego bądź lunarnego jest porównywalne. Tu wartość jest zawsze aromorfozą (w ewolucji były nią np. „wynalazki” płuc u płazów, struna grzbietowa u przodków kręgowców, dwunożność i umózgowienie u ludzi, wynalazek druku i rolnictwa w historii cywilizacji), nie zaś idioadaptacją (w ewolucji były nią np. ubarwienie motyli, niektóre cechy uzębienia u ssaków, puentylizm w malarstwie i niektóre techniki tynkowania ścian w budownictwie). W zapisie matematycznym zatem powinno być:
W(P) > 0 ⇔ Su(f) >> 0 ^ Su(f) ≥ s, gdzie s jest pewną znaczącą wielkością progową.
3.5. O (ISTNIENIU) HIPER – TEORII
Samo pojęcie hiper-teorii już jest hiper-teorią (ponieważ dowodzi istnienia tzw. drugiego brzegu). Jest tak dlatego, że ona istnieje (tego nie trzeba udowadniać jako prawdy matematycznie oczywistej) i jest tu o co walczyć tak przy teorii twórczości, ewolucji, jak i w astronomii. Zatem takie zjawisko termodynamiczne (lub, inaczej mówiąc, transcendentne w znaczeniu, że życie jest palcem bożym) występuje. Takim wcieleniem astrofizycznym hiper-teorii są setiocywilizacje, i może się stać teoria egzolunarystyki.
Ktoś tu mógłby zarzucić, że tak umiejscowiona hiper-teoria (do każdej dziedziny wiedzy) może dowodzić absolutnie wszystko – że kamienie i drzewa mają duszę, istnieje Trójkąt Bermudzki, na Atlantyku znajduje się Atlantyda, a na niej baza UFO.
Jaka zatem dedukcyjna poszlaka (przełamująca impas hiper-teoria) rzeczywiście zrodzi w egzolunarystyce przełom? Jest to sprawa ogólniejsza, dotycząca planetologii i egzobiologii.
3.6. STRUKTURA ROZWOJU W KOSMOSIE – PODSTAWOWY MECHANIZM EWOLUCJI
Na czym polega rozwój i ewolucja struktur w kosmosie? Co zapewnia postęp i tworzenie nowych jakości w obszarze egzoksiężyców?
W. Goethe powiedział kiedyś, że ograniczenie czyni geniusza. To samo odnosi się do działania ewolucji w kosmosie. Samo istnienie swoistych ram, niczym obrazu, i funkcjonowania przestrzeni (np. dysku protolunarnego) stwarza napięcie i swoje prawa oraz regułę, które prędzej czy później wykreują, zrodzą wartość (egzomegaksiężyc).
W kosmosie istnieje pewien podstawowy mechanizm, zasada. Zgodnie z nią (będącą swoistą regułą Ockhama (a raczej jej przeciwieństwem)), zjawiska w przyrodzie (egzoplanety, egzoksiężyce, życie) występują wielokrotnie – istnieje tendencja do ich powtarzalności. Zatem po spełnieniu podstawowego warunku wartości (Su(f) > 0), istnieje cała populacja statystyczna, wiele elementów, „osobników” (n >> 1), zapewniających różnopoziomowe wygrane. W tej drabinie i hierarchii struktur, łącznie ze super-strukturą, dającą na egzoplanetach i egzoksiężycach ciekłą wodę (a więc życie) oraz inteligencję, pojawiają się coraz nowe jakości (niczym swoiste hasła w krzyżówkach).
Udział w grze losowej tworzącej coraz to „doskonalsze” struktury w dysku protoplanetarnym i protolunarnym może zapewnić kolejne wygrane (przysłowiową czwórkę, piątkę czy szóstkę w owej „loterii”), jednak jest to proces czysto statystyczny, niekoniecznie gwarantujący „sukces”.
Musi pojawić się tu swoisty „patronat” zewnętrznej super-struktury, katalizującej ciąg od małego lunozymala do ewentualnego megaksiężyca (podobnie w nauce praca i doktorat w fizyce jądrowej w latach 20. i 30. XX wieku w zespole np. Nielsa Bobra czy Paula Diraca mogłyby przyspieszyć ewentualne odkrycie).
Taką mega-matrycą może być przestrzeń ekosfery gwiezdnej, tj. odpowiednia odległość egzoplanety egzoksiężyca od jej gwiazdy macierzystej (dla gwiazd typu G ≈ 1 AU) oraz egzoksiężyca od egzoplanety, zapewniająca sprzyjającą temperaturę i pas wewnętrzny układu egzoplanetarnego, umożliwiający większy udział pierwiastków ciężkich w egzoksiężycu i tworzenie jego znaczącej masy.
Powyższe super-struktury rodzą super-ograniczenia, te zaś super-algorytmy. Na przykład super-Ziemie mają prawdopodobnie super-wulkanizm, magnetosfery (chroniące lepiej niż Ziemię przed rozbłyskami gwiazdy) i ochronę przed cyklicznymi wymieraniami, umożliwiając być może powstanie super-cywilizacji. Powyższymi „wynalazkami” w ewolucji były też np.: skrzela u ryb, jajorodność u pra-gadów czy umózgowienie u pra-ludzi. Jest to odwieczny problem – co jest astronomicznym, geologicznym, i egzolunarnym, odpowiednikiem np. kodu dziedziczenia.
Jest nim niewątpliwie aktywność geologiczna wewnętrzna (tektonika płyt, pływy, wulkanizm, gejzeryzm itp.), o co w sytuacji lunarnej łatwo (ze względu na sąsiedztwo grawitacyjne egzoksiężyc-egzoplaneta) oraz zewnętrzna – tzw. aktywność dysku protolunarnego i protoplanetarnego (tzw. okres wielkiego bombardowania, kiedy dochodzi do licznych zderzeń planetozymali – w Układzie Słonecznym – przed ok. 4,5 – 3,9 mld lat) (korzystna wtedy, w okresie formowania planet i księżyców, podobnie jak aktywność geologiczna wewnętrzna, nie obecnie (w ostrej formie) – w okresie stabilizacji).
Powyższe rysunki autora przedstawiają powierzchnię, formy życia i przyszłą obecność człowieka na księżycach odkrytych planet pozasłonecznych.
Problemy współegzystencji – egzoksiężyc planety HD 28185 B
Znacząca fauna księżyca – egzoksiężyc planety HR 810 B
Krótki spacer wokół bazy – egzoksiężyc planety HD 10697 B
Poznawanie nowego świata – egzoksiężyc planety HD 28185 B
Bibliografia:
R. Kurzweil, „Osobliwość” (w:) J. Brockman (red.), „Nowy Renesans. Granice nauki”, Wydawnictwo CIS, Warszawa 2005.
Tagi: hd 28185 b, hr 810 b, hd 10697 b


Komentarze
Pokaż komentarze