METODOLOGIA ODKRYĆ W NAUKACH PRZYRODNICZYCH I ŚCISŁYCH
WIZJA ASTRONOMII PLASTYCZNEJ
7.1. CZY KLASYCZNA PSYCHOLOGIA JEST BEZRADNA WOBEC AKCELERACYJNYCH WIZJI ASTRONOMII PLASTYCZNEJ?
Czy klasyczna psychologia jest rzeczywiście bezradna wobec astronomicznych wizji astronomii plastycznej? Jak reagują psycholodzy lub przedstawiciele takiej orientacji na takie obrazy?
Reakcje psychologów na nie i samą astronomię są różne.
A więc niektórzy interpretują te scenerie jako obce, treściowo obecne w sferze, której nie rozumieją (a przecież niecodzienność, niezwykłość tych światów to rzeczywista nowość, a więc jest to prawdziwa twórczość).
Część psychologów wręcz wpada w panikę, widząc astronomiczny aspekt wizji (to tylko świadczy o nieprzystosowaniu tej części humanistów, tej dziedziny oraz bezradności wobec nietypowych sytuacji, które przecież mogą się zdarzyć).
Zdarza się, że psycholodzy odbierają taką twórczość jako gatunek science-fiction (nie widząc, że nawet wiarygodna fantastyka naukowa jest dojrzalszą metodologicznie dziedziną niż tradycyjna psychologia).
Czasem zarzuca się astronomii plastycznej, że jest to świat „nieziemski” (kosmiczny), czyli taki, z którym na co dzień się nie stykamy (a przecież kosmos istnieje niezależnie od tego, czy tego chcemy czy nie, co więcej – taka jest nasza przyszłość).
Część psychologów w astronomii plastycznej widzi wizję jakichś tam „naukowców” (przyrodników) (a przecież nauka, a zwłaszcza przyroda i dziedziny ścisłe, są podstawą naszej cywlizacji).
Bywa też, że psycholodzy jako humaniści nieco zazdroszczą astronomom ich znaczenia we współczesnym świecie – nazywają więc astronomię astrologią, deprecjonując jej wartość.
Czasem też przedstawiciele orientacji psychologicznej zarzucają, że astronomowie „ulegają zachłannej gwieździe” (a przecież astronomia i stojąca u podstaw astronomii plastycznej prawdziwa pasja jest zaletą a nie wadą), koncentrują się na uczestnictwie w rywalizacji („coraz dalej, coraz wyżej”) (a przecież współzawodnictwo rodzi postęp), zamiast na „zatrzymaniu się” i po prostu nic nie robieniu (?).
Niektórzy psycholodzy o orientacji skrajnie antynaukowej i ekologicznej wizje astronomii plastycznej traktują jako nieskomplikowaną „wiedzę nastolatka” (a przecież tu fabuła powinna być neutralna, żeby nie rzec – tradycyjna i niezawikłana, jaką zresztą jest nauka jako taka – nie w sztucznych dramatach leży wartość astronomii plastycznej, a w jej treściach astronomicznych; entuzjastami np. „Star Treka” są liczni astronomowie, naukowcy i nobliści).
Jednak podstawowy zarzut psychologii wobec astronomii plastycznej wynika z tego, że ta druga ma ambicje coś odkryć, poruszać się w obszarze akceleracji, jest dziedziną ścisłą i dokonuje czegoś, czego psychologia nigdy nie osiągnie – jest prawdziwą nauką, wiedzą przede wszystkim o świecie.
Wyjątkiem w tym wszystkim jest stanowisko psychologii życia. Ta, z założeń swoich, interesuje się człowiekiem w świecie (kosmosie).
7.2. PSYCHOLOGIA WOBEC ŚWIATA ASTRONOMII AKCELERACYJNEJ
Wielu psychologów pozostaje w opozycji do astronomii (w tym plastycznej) i akceleracji.
Radzi się wtedy, aby w dążeniu do celu się zatrzymać, „bo zatrzyma ciebie świat” (a więc spotka cię jakaś porażka).
Inni psycholodzy dodają, że „przecież Adam i Ewa w raju nie pracowali” (a przecież praca to nie przestępstwo, co więcej, zaangażowanie się w rozbudowaną, długofalową działalność, ściśle i nieodłącznie związaną z akceleracją, tylko daje życie).
Psycholodzy też orzekają, że „astronomia to samotny świat” (a przecież przeważnie kosmiczne krajobrazy, mimo że są pustkowiami – jednak piękno tych niezwykłych miejsc, surowe piękno kosmosu, planet i księżyców, jest często porażające).
Inni wprost dodają, że „w nierealny wierzysz świat, świat, którego nie ma, gwiazdki z nieba nie dostaniesz, i zapłaczesz nieraz” (wyk. No To Co). Inni też mówią – „uśmiechaj się, uśmiechaj, na dzień szczęśliwy nie czekaj, bo przyjdzie czas, że nie uśmiechniesz się choć jeden raz” (wyk. A. German). Porażający jest fatalizm tych „proroctw”, a przecież wiara w przyszłość i lepszy świat jest motorem postępu.
Psychologia (psychoanaliza) sformułowała pseudoparadygmat – tzw. kompleks Piotrusia Pana – że niby twórczość i marzenia to nierealne trwanie poza tym, co „praktyczne” i „życiowe” (a przecież marzycielami byli bracia Wright, Albert Einstein, Konstanty Ciołkowski i Robert Goddard, Arthur C. Clarke i jest Stephen Hawking – znów, marzenia, dążenie do lepszego życia i wiara w przyszłość od wieków posuwały ten świat do przodu).
Powyższe rysunki autora przedstawiają jedno z powyższych wyzwań, idei i celów świata – eksplorację kosmosu. Tu widać powierzchnię, formy życia i przyszłą obecność człowieka na księżycach odkrytych planet pozasłonecznych.
Zmiany ewolucyjne na księżycu – egzoksiężyc planety HR 810 B
Zastygły lodowy świat – egzoksiężyc planety 47 Uma B
Tagi: hr 810 b, 47 uma b, akceleracja


Komentarze
Pokaż komentarze (3)