ASTRONOMIA PLASTYCZNA JAKO TECHNIKA W ASTRONOMII
METODOLOGIA
...Wymyślasz proch, chcesz sięgnąć gwiazd...
Słowa piosenki Na dłoni, autor tekstu, wyk. Anna Maria Jopek, 2002
3.1. DOWÓD W SZTUCE
Twórczość polega na wcielaniu w życie, urzeczywistnianiu konstruktywnych idei. W dziedzinach naukowo-przyrodniczych (np. szczepionki w medycynie, wynalazek radia w fizyce i technice) będzie to usprawnianie, ułatwianie życia, pomaganie ludziom, w humanistyczno-artystycznych - poruszanie odbiorcy.
Wszędzie obowiązuje zasada dowodu matematycznego. Dowód matematyczny to proces, procedura logicznego wnioskowania i jego realizacji, zapisu, dzięki którym hipoteza staje się prawdziwa i zostaje włączona do matematycznego systemu wiedzy. W malarstwie, zwłaszcza tradycyjnym, dowód zaczyna się od postawienia tezy (szkicu pomysłu obrazu - w oddzielnym miejscu, na osobnej np. kartce), poprzez realizację, zgodnie z zasadami twórczości, aż do uzyskania imitacji, iluzji życia (przy czym owe "jak żywe" ma przypominać żywą postać, nie zaś tę z gabinetu figur woskowych).
Typowym przykładem jest tu malarstwo Salvadora Dali. Są to fantastyczne scenerie, tyle że tak namalowane, aby odtwarzały fotografizm realności.
3.2. ŚRODKI ARTYSTYCZNO-TECHNICZNE DOWODU W MALARSTWIE
Każda twórczość jest podobna do matematyki. W matematyce atomem wiedzy jest twierdzenie, teza, do której należy przeprowadzić DOWÓD. Twierdzeniem takim jest traktat filozoficzny, który trzeba napisać, wzbogacić o literaturę, wiersz, którego pierwotny pomysł wciela się w układ rymów, rytmów i różnych melodii, symfonia, do której powinno się napisać pełną instrumentację, zgrać to wszystko i ułożyć w całość. Tezą taką jest też obraz, którego wstępną, pierwotną ideę-POMYSŁ trzeba zrealizować, zakomunikować w formie języka figur, linii, walorów i barw, tak aby było to przekonujące, poruszające, plastyczne i poprawnie zbudowane.
Ważnym instrumentem dowodu w malarstwie jest światłocień. Światłocień powinien być tak zakomponowany, aby był wiarygodny, to znaczy aby wszystkie figury i kształty były przedstawione zgodnie z biegiem światła i kierunkiem oświetlenia. Aby był wyczerpujący, to znaczy aby wszystkie pofałdowania były odpowiednio oświetlone. Aby stwarzał iluzję fotografii artystycznej.
Innymi środkami dowodu malarskiego jest podobieństwo przedmiotów do natury, odczytywalna i wyraźna kompozycja figur w obrazie, trafna wobec intencji i inspirująca gra barw, linii i detali.
3.3. ASTRONOMIA PLASTYCZNA A UDZIAŁ W ODKRYCIU - PARADYGMAT WSPÓŁCZESNOŚCI
Z powstaniem życia na Ziemi jest tak jak z grą na skrzypcach, inaczej, przy fałszowaniu, brzmi okropnie (czyli gdy w ewolucji biologicznej powstanie np. smoła zamiast życia). Jest to podobne do inteligencji, kultury, cywilizacji, techniki, wynalazku teleskopu i... astronomii plastycznej - trzeba to robić idealnie dobrze. Powstaje pytanie - co jest odpowiednikiem odkryć za pomocą np. lunety i teleskopu w przypadku astronomii plastycznej - egzożycia?
W historii odkryć astronomicznych, w renesansie, przybliżono się do rozwiązania podstawowego paradygmatu owych czasów, heliocentryzmu. Obecnie, poprzez odkrycie egzoplanet, zbadanie ich atmosfer, próby odkrycia egzoksiężyców, nadkruszono paradygmat współczesności w dziedzinach przyrodniczych, czyli bioastronomię.
Nie trzeba się wysilać, aby takie odkrycia bioastronomiczne się posypały; leży to w granicach możliwości techniki jaką jest astronomia plastyczna. Tak samo było gdy Galileusz w 1610 roku spojrzał na kosmos - Księżyc, na Jowisza i jego księżyce, układ Saturna, Drogę Mleczną. Czy istnieje taka podobna melodia przenikająca twory astronomii plastycznej? Przecież i astronomia plastyczna, posługując się rozumowaniem eksperymentalnym, staje się przez to empiryką. Myślenie dedukcyjno-eksperymentalne jako nie wywołującą w sposób klasyczny zjawiska teorię (np. w formie symulacji), można potraktować jako eksperyment.
Zatem co zobaczymy, gdy "spojrzymy w niebo" przez astronomię plastyczną?
3.4. WARTOŚĆ (SYMULACJI W) ASTRONOMII PLASTYCZNEJ
Astronomia plastyczna ma w astronomii sens i wartość między innymi dlatego, że sens i wartość w nauce mają symulacje numeryczne. To czysta dedukcja i logika (oparta jednak ściśle na indukcji - empiryce). Z tym związane są operacje matematyczne i formalne. Dlaczego tak jest?
Można przytoczyć wiele dziedzin astronomii, w których takie symulacje odniosły sukces. Na przykład tak było z teorią powstania Księżyca wskutek uderzenia planety Tei w Ziemię przed ok. 4,5 mld lat; podobnie modelowane są przebiegi impaktów (i powstanie różnych kraterów - owalnych, kulistych itp., zmian w gruncie, przebieg fali uderzeniowej itd.); zmiany klimatyczne po uderzeniu w Ziemię 65 mln lat temu planetoidy (fale ognia, zmiany w atmosferze, ruchy tsunami, wpływ tych zjawisk na szatę roślinną, wtórny efekt cieplarniany i epoka lodowcowa itd.); procesy klimatyczne na Wenus (efekt cieplarniany) i Marsie (epoka lodowcowa); zjawiska wymierań biologicznych w historii Ziemi (zmiany w oceanach i na lądach, ich wpływ na florę i faunę - roślinożerną i drapieżną itd.); formowanie się dysków protoplanetarnych (ewolucja dysku gwiazdy, turbulencje dyskowe - pyłowe i gazowe, wpływ termiczny gwizdy itd.); zderzanie się galaktyk (formowanie się czarnych dziur z ich centrów, działanie gazu i pyłu gwiazdowego, wpływ grawitacji itd.) itd.
Podobnie jest w koronnej dziedzinie astronomii plastycznej - astronomii Układu Słonecznego, w egzoplanetologii i egzolunarystyce. Tutaj można na przykład obliczyć jakie będą temperatury na egzoplanetach i egzoksiężycach w różnych warunkach i układach gwiazda-planeta-księżyc. Na przykład tą drogą obliczono, że planeta hd 28185 b ma średnią temperaturę +13ºC, a więc na jej księżycach może występować ciekła woda.
Tą samą drogą kroczy i astronomia plastyczna. Tutaj komputer numeryczny umiejscowiony jest w umyśle astronoma-plastyka. Te mechanizmy są w dużej mierze podświadome i działają w dużej mierze automatycznie i, niczym umiejętność pisania na maszynie, formują symulacje powierzchni globów, uruchamiając coś, co tworzy wartość (naukową).
3.5. TECHNIKA ŻYWEJ EKSPLORACJI
Celem, przedmiotem astronomii plastycznej jest tworzenie i przedstawianie z bliska wyglądu powierzchni obiektów kosmicznych. Jest to zarazem jedyna metoda takiego poznawania bezpośredniego, naocznego powierzchni. W najbliższych latach nic tu raczej pod tym względem się nie zmieni. Astronomia plastyczna jest jednocześnie jedyną techniką pozwalającą odkryć coś w sensie, w dziedzinie, o którą tu chodzi - w planetologii, egzogeologii, egzoklimatologii, egzogeomorfologii i egzobiologii.
Pół biedy jest kiedy chodzi o obiekty Układu Słonecznego i zbliżone do monoglobów, czyli niezróżnicowane geomorfologicznie - Merkurego, planetoidy, komety, księżyce planet, nawet Marsa. Sprawa wygląda jednak całkowicie beznadziejnie dla obiektów pozasłonecznych - egzoglobów, np. egzoplanet i egzoksiężyców, a każdy z nich jest inny i odrębny. Astronomia plastyczna jest jakby stworzona dla nich.
Takie odwzorowanie zawsze będzie teorią obiektu i to przedstawieniem jakieś akcji "w ruchu", sytuacji, historii, "żywego" konkretnego wydarzenia, nie zaś suchą tabelą danych.
Astronomia plastyczna niczym paleontologia z namiastek, szczątków, okruchów obiektów i danych tworzy zrozumiałą dla wszystkich wizję.
Zatem również w sensie czysto ludzkim, praktycznym i doświadczeniowym tylko astronomia plastyczna jest w stanie dostarczyć dla każdego człowieka namacalnych, wielozmysłowych (głównie jako film) doznań i przeżyć w eksploracji kosmosu i obiektów kosmicznych.
3.6. (KOSMICZNA) REGUŁA ASTRONOMII PLASTYCZNEJ
Tak zwana reguła Francisa Bacona mówi, że człowiek już nic nowego nie wymyśli (czyli "wymyśla proch"). Ona odróżnia wartość, astronomię plastyczną, astronomię, naukę dobrą od nauki złej.
Kiedyś we wszystkich możliwych źródłach, z Internetem włącznie, próbowałem odnaleźć pochodzenie i umiejscowienie tego cytatu Bacona. Daremnie. Nie udało mi się to, oprócz tego, że ta fraza jako jego wypowiedź pojawiła się w jednym z programów stacji telewizyjnej Discovery, zahaczającego tematycznie o metodologię i empiryzm, w pierwszych latach po 2000 roku. Nie potrafię jednak podać danych źródłowych programu. Niestety. Jednak głębia i siła przebicia tej idei jest według mnie porażająca. Podobne jest przesłanie cytatu z początku rozdziału.
Trzeba bowiem tu ostro i zdecydowanie powiedzieć - i o tym zawsze pamiętać, a jest to bardzo ważne. Mottem i kompasem całej astronomii plastycznej jest bowiem reguła, zgodna ze słowami piosenki (aby nie "wymyślać prochu" i "sięgać gwiazd"), pięknej piosenki, cytowanej na wstępie rozdziału.
Inaczej - moja koncepcja astronomii plastycznej byłaby swoistym plagiatem pewnego pomysłu i idei - tyle że ja świadomie powołuję się na te "kosmiczne" słowa, i imiona ich autorów, źródła, przytaczam. Zarazem przekształcam to wszystko do kontekstu i potrzeb astronomii plastycznej.
3.7. WIARYGODNOŚĆ (PLASTYCZNA) W NAUCE
Niestety, obraz astronomii plastycznej ma wartość naukową tylko wtedy, gdy przedstawia obiekty piękne, przyjazne i plastycznie atrakcyjne, czyli wtedy gdy ma wartość artystyczną.
Niektórzy astronomowie odmawiają jednak wartości naukowej obrazom astronomii plastycznej dlatego, że mają wartość plastyczną. Na przykład David Dewhirst i Michael Hoskin tak piszą w komentarzu do obrazu komety: "Litografia z kometą Donatiego nad Paryżem. Ów frontyspis książki A. Guillemina "Les Cométes" (1875) w zamierzeniu raczej dzieło sztuki niż nauki, jest jednym z najpiękniejszych przedstawień wielkiej komety, widzianej gołym okiem." (M. Hoskin s. 238).
Faktem jest, że rzeczywiście, ilość danych naukowych na tym obrazie jest niewielka. Jednak, można zapytać, kiedy obraz astronomii plastycznej, prawidłowo w końcu warsztatowo zbudowany, zyskuje lub traci wartość naukową. Negatywne kojarzenie jej ze sztuką jest nieporozumieniem.
Naukowy obraz z astronomii plastycznej musi być przecież skonstruowany i wyrażony w języku zrozumiałym tak dla nauki, jak i sztuki. Tylko wiarygodność plastyczna zapewni mu wiarygodność naukową. Tworzenie sztucznych granic między astronomią a plastyką nie jest, jak się wydaje, rzeczą właściwą.
Powyższy rysunek autora jako obraz astronomii plastycznej przedstawia powierzchnię, formy życia i przyszłą obecność człowieka na księżycu odkrytej planety pozasłonecznej.
Nakamienna biologia - problem powszechny? - egzoksiężyc planety HD 10697 B
Materiały źródłowe:
M. Hoskin (red.), "Historia astronomii", Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2007.
Tagi: hd 10697 b, egzoksiężyce


Komentarze
Pokaż komentarze (5)