Po 1. nie “lustracja”, lecz ujawnienie.
Lustrację to my właśnie od paru lat mamy. Lustrowano Wałęsę, Jurczyka, Oleksego. Lustrowano urzędowo. A nieurzędowo ks. Czajkowskiego i abspa Wielgusa. Skutki tych lustracji znamy i czujemy. Niejasności, mimo rzetelnych sądowych procedur urzędowej lustracji pozostały. Wałęsa się procesuje. Jurczyk będzie się procesował - o odszkodowanie. Wielgus i Czajkowski procesować się nie będą. Do diabła z takimi lustracjami! A do kontynuowania takiej rzetelnej niby lustracji wzywa wielu, niby w trosce o prawdę i sprawiedliwość. W celu zachowania i utrwalenia tego bagna idą prezydenckie poprawki do ustawy o ujawnieniu zasobów IPN.
Twierdzi się że ujawnienie tych zasobów (tzw. teczek) to krzywda dla donosicieli i współpracowników sb/wsi. Że byli zmuszani, że potem dobrze się prowadzili, że zmazali swe winy. Twierdzi się, że zasoby są kłamliwe. Że z jakichś powodów esbecy fałszowali raporty.
Na pewno są takie przypadki. Ale czy to wystarcza by tak powiedzieć o całości, uogólnić?
Zapomina się, że te zasoby są prawdą podwójną.
Tak, są (jakąś pokrzywioną) prawdą o współpracownikach sb/wsi. Przede wszystkim są jednak prawdą o Metodach i Stosujących te metody.I tej drugiej prawdy Oni się obawiają. A bezmyślnie wtórują im ludzie “dobrej woli”.
Ta “druga” prawda objaśnia Kto, Naprawdę i Czego był winien.
Po 2. nie najpierw “dekomunizacja”, a potem “lustracja”.
Słyszy się ostatnio, a szczególnie głośno po sprawie abspa Wielgusa, że najpierw trzeba zdekomunizować.
A ja się pytam: Na jakiej podstawie?
Przecież Oni tylko wykonywali swoje obowiązki. Tak jak im Państwo i racja stanu nakazywała. Może raczej należałoby ich mocniej uhonorować? Jakieś odznaczenia? Każdy z nich twierdzi, że tak naprawdę na swój dostępny ówcześnie sposób walczył z Systemem. Gdzie są dowody ich podłości?
Otóż dowody są. Te dowody to właśnie zasoby IPN. To są donosy które esbecy pisali sami na siebie.
Bez ujawnienia tych dowodów, dekomunizacja - nawet symboliczna - uzasadnienia nie ma.
Tym bardziej, że wielu tej prawdy, nawet w szczątkowym stopniu nie zna. U wielu, zatarła ją pamięć. A młodzi, przyjmują to za bajki.
Ci co nawołują, z głupoty czy naiwności, do dekomunizacji przed ujawnienim dowodów, w istocie działają na rzecz ukrycia win winnych. Działają na rzecz kolejnych “dzikich lustracji”, możliwości szantażowania teczkami w kraju i z zagranicy, a więc sterowania naszym życiem przez przestępców.
Po 1. nie “lustracje”, lecz ujawnienie.
Po 2. najpierw ujawnienie natury Zła, potem dekomunizacja.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)