Przed chwilą PR1 podało, że Prezydent zostanie przesłuchany w sprawie przecieku. To tylko dowodzi tego, że prokuratura dalej robi to co należy, jak również że wczorajsza konferencja dotyczyła dokładnie tego, czego miała dotyczyć: Kłamstwa Kaczmarka pod przysięgą. I nic więcej. No moze przy okazji prokuratorzy odgryzli się pismakom, za szerzone pomówienia.
A tu huczy od spekulacji. W mediach, na forach dyskusyjnych. Jakby zebrać je wszystkie wyszła by całkiem niezła powieść z gatunku political fiction. A przecież to co wczoraj prokuratura ujawniła to tylko migawki. Migawki z filmu dotyczące jednego wątku. Ułamek całego dotychczas zebranego materiału.
Co więc prokuratura ujawniła ponad to co dotyczyło kłamstwa Kaczmarczyka? Ano to co:
- mogła ujawnić dla bezpieczeństwa dochodzenia w pozostałych wątkach (przeciek to też tylko jeden z wątków);
- należało ujawnić by zamieszać w szeregach zamieszanych w pozostałe wątki (dezinformacja, prowokacja by się odkryli itp.).
"Przeciek", jak dobrze pójdzie, może być kamykiem uruchamiającym lawinę. Więc jest się czego bać. Sieć układów, układzików, koleżeńskich przysług może się potargać. Doszczętnie.
Taki efekt może być wart ryzyka przyśpieszonych wyborów i utraty władzy przez PiS. Lawiny nie sposób zatrzymać.



Komentarze
Pokaż komentarze