Dzisiejszy Nasz Dziennik (Czwartek, 20 września 2007, Nr 220 (2933)) opublikuje:
Oświadczenie O. Tadeusza Rydzyka CSsRNasz Dziennik, 2007-09-19
Toruń, dnia 19 września 2007 r.
O. Tadeusz Rydzyk CSsR
Ul. Żwirki i Wigury 80
87-100 Toruń
Komitet Wyborczy
Platformy Obywatelskiej
Biuro Krajowe
Ul. Andresa 21
00-159 Warszawa
W związku z treścią emitowanego w telewizji spotu wyborczego przez Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej, stwierdzam, że bezprawnie wykorzystano mój wizerunek, głos i naruszono moje dobra osobiste - na zasadzie art. 24 k.c. żądam natychmiastowego zaprzestania tych naruszeń i wycofania spotu wyborczego z emisji telewizyjnej.
Z dużym natężeniem złej woli, przewrotnie skonstruowany, przez Komitet Wyborczy Platformy Obywatelskiej, spot wyborczy zawiera zniesławiające insynuacje, twierdzenia i oceny oraz narusza mój wizerunek. Uczynienie tego na użytek kampanii wyborczej należy uznać za szczególnie szkodliwe społecznie i zmierzające do wywołania konfliktów społecznych, przez wzbudzanie niechęci i nienawiści do osoby duchownego. Fałszywy zarzut, że stoję ponad prawem, kreuje nieprawdziwą rzeczywistość oraz podważa zaufanie do Zgromadzenia Redemptorystów, jego dzieł, prowadzonej Ewangelizacji - jest również podważaniem zaufania do Kościoła Katolickiego. Odbieram to jako swoisty przekaz, skierowany do tej części Waszych wyborców, przeciwników Kościoła, których to taką postawą można pozyskać, jak i tych, którym marzy się rozbicie jedności Kościoła Katolickiego w Polsce. Jest to nieuprawniona i bezprawna manipulacja, przeciwko której kategorycznie protestuję.
By to osiągnąć posłużono się w spocie nieprawdziwą i zniesławiającą informacją, wpisującą się wręcz w nagonkę, która w ostatnim okresie nasiliła się wobec Radia Maryja i mojej osoby. A mianowicie, iż należę do ludzi "nietykalnych", stojących ponad prawem.
Taka insynuacja jest zwykłą manipulacją, kreującą nieprawdziwą i zniesławiającą informację oraz wprowadzającą w błąd społeczeństwo.
Zestawienie tej fałszywej informacji i jednocześnie wykorzystanie w tym spocie fragmentów skompilowanych nagrań, rzekomych moich różnych wypowiedzi oraz podobizny dowolnie dobranej, podłożenie głosu to fałszywa kompilacja, co wraz z jednoczesnym powiązaniem jej z oceną, że jestem "nietykalny" i ponad prawem, niewątpliwie narusza moje dobre imię. Wyrażam oburzenie i sprzeciw czynienia z mojej osoby symbolu braku równości obywateli wobec prawa i uciekania w ten sposób od rzeczywistych problemów społecznych. Zastanawia mnie też czy wypowiedź Pana Tuska mam odebrać jako groźbę?
Treść tego spotu wprowadza społeczeństwo w błąd i musi budzić niepokój i obawy w jakim celu, rozbudzona jest histeria nienawiści i z jaką intencją komitet wyborczy Waszej partii wywołuje atmosferę wzajemnej wrogości w społeczeństwie i kieruje tę nienawiść wobec duchownego, której efektem mogą być wielorakie i trudne do przewidzenia niebezpieczeństwa. A z całą pewnością wywołuje nastroje antyklerykalne w społeczeństwie ze szkodą dla całego Kościoła Katolickiego i jego duchowieństwa.
Nadto, u każdego katolika obawy musi wzbudzić fakt, iż została wykorzystana skompilowana rzekoma moja wypowiedź dotycząca eutanazji. Wyrażam sprzeciw przeciwko kolejnej Waszej manipulacji, zawartej w tym spocie, że kwestia ochrony życia na przykładzie eutanazji jest kwestią otwartą, nierozstrzygniętą, gdyż tak odbiorca tego spotu musi odebrać atak , właśnie za rzekomą moją wypowiedź jej dotyczącą. Dla katolika kwestia eutanazji, zgodnie z zasadami wiary katolickiej, jest jednoznaczna. Domagam się zaprzestania kolportowania tego Waszego, kolejnego oszustwa w tym spocie.
Kategorycznie więc stwierdzam, iż ten bezprawny atak na moją osobę służy jedynie i wyłącznie celom politycznym i bezwzględnej walki wyborczej, pozbawionej wszelkich zasad moralnych i manipulującej społeczeństwem. W rzeczywistości służy to walce z Kościołem Katolickim i wartościami chrześcijańskimi w życiu społecznym.
Domagam się zaprzestania manipulowania i podawania nieprawdziwych, zniesławiających mnie informacji i ocen przez Platformę Obywatelską i natychmiastowego wycofania przedmiotowego spotu wyborczego i zaprzestania naruszenia moich dóbr osobistych, wizerunku oraz przeproszenia za dokonane naruszenia na forum publicznym, we wszystkich środkach przekazu w których te spoty były emitowane.
Mam nadzieję, że mojemu żądaniu uczynicie państwo zadość, bo jak mówicie postanowiliście w kampanii wyborczej odwołać się do wartości Dekalogu, a w tej sprawie jest wyraźnie przekraczane ósme przykazanie. Uważacie, że państwo powinno bronić praw i godności innych (por. Rafał Grupiński - PO - N. Dz. 15 - 16.IX.07r.) i często odwołujecie się do "równych dla wszystkich praw". Brak natychmiastowej, pozytywnej reakcji na mój list będzie dowodem, że są to deklaracje bez pokrycia. Zastrzegam sobie skutki prawne niniejszego pisma.
o. Tadeusz Rydzyk CSsR
Źródło: http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=91592
Ten w istocie "list otwarty" podsunął mi następujące pytanie: A gdyby tak podejść do spraw paszkwili na Radio Maryja, o. Rydzyka, innych animowanych przez niego mediów, a może i szerzej - całego Kościoła w Polsce, jak do inwestycji? Metodycznie. Tak jak w biznesie.
Zaczyna się od sprzedaży naręcznej, zysk inwestuje się w leżak na chodniku, potem w składany stolik, potem szczęka na bazarze, potem wynajmuje się kajutkę w supermarkecie, potem stawia kiosk, potem pawilonik, potem ... Potem, żyje się z procentów.
Idea chyba jasna, wróćmy więc do naszych baranów do strzyżenia.
Na początek jakiś pewniak. Pozew cywilny do sądu. Siła rażenia takiej Platformy lub Wyborczej jest wielka. Wielkiego więc można żądać odszkodowania. Wiadomo, musi być proporcjonalne do szkody, zniechęcające do recydywy, odstraszające dla nasladowców - takie tam prawnicze bla bla.
Odszkodowanie przeznaczyć na kolejny proces, ten trudniejszy, kosztowniejszy. Będzie trochę kasy i nadzieja na następną, to i prawnicy wspomożyciele się znajdą. Wystarczy tylko dać im sprawiedliwy udział. Kalkulacja jest prosta.
I tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
Jeśli idzie o Platformę to szybko padnie. W pewnym momencie sponsorzy stwierdzą, że za dużo ich ta sitwa kosztuje, rzekną thank you i poszukają innego narzędzia wpływu na Państwo.
Teraz Wyborcza. Ta ma większe zasoby, więc i dłużej to potrwa. Ale efekt podobny, a zarazem katastrofa piękniejsza. Raz - koszty odszkodowań, dwa - wycofywanie się reklamodawców, trzy - udziałowcy Agory, szczęśliwi posiadacze akcji - powiedzą pass. Then intheres, tho nie intheres. Zha dhużo thtrzeba sthracić, żheby zhyskać.
I tak trudności finansowe dobiją tego medialnego gada.
Nie chcę nikomu niczego podpowiadać, ale na początek można by jakąś spółeczkę zoo w tym celu zawiązać, przy okazji jakąś wspierającą fundację non profit.
I Platforma i Gazeta codziennie dostarczają materiałów do takich wygrywalnych procesów sądowych. Co więcej, ileż jest przeszłych jeszce nie przedawnionych karnie zasług?! Tak, taki uboczny karny interesik też by miał wymierny kasiorowo sens.
I tak, Platforma by wreszcie zatonęła, a jej medialna tuba ucichła. I byłoby wreszcie w publicznym życiu trochę niestresującego spokoju.
A co?! Tylko Wyborczej Nadredaktorowi wolno się procesować? I wygrywać?
A pokonać wroga jego własną bronią. Jak w przysłowiu "kto mieczem wojuje".
Mamy to Państwo Prawa, czy nie? Mamy, to korzystać!
Hawk.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)