Oj dziać się zaczęło Panie Dzieju, Dobrodzieju. A już wyglądało na to, że wystrzelawszy bombowe niewypały kapiszony poczęły odpalać w kieszeniach granaty i wyborcza kampania zdechnie z kretesem przed szczytowaniem przy urnach.
Jednak nie. Są jaskółki otrzeźwienia. Sięgnięto po rezerwy. Już nie jeden zagubiony w złożoności rzeczywistości Autorytet, a całe grono ma dać twarz mądrej głowie bez twarzy. Nawet outsider Rokita podeprze tonącą Platformę (Rokita włączył się w kampanię). Nie brak też życzliwych rad dla przyszłego Koalicjanta (Kwaśniewski ma problem, niech zrezygnuje). Broń boże by też utonął, znowu Prorok musiałby wołać "Co z tą Polską".
To opozycja. A co czyni Reżim, by reżim nie tylko utrzymać, lecz na dobre utrwalić? Reżim bierze wykształciucha pod włos - by rozum mu wzruszyć.
Dorn po ojcowsku do wykształciucha
Dorn napisał list otwarty do polskiego wykształciucha, fot. M.Nabrdalik /Agencja SE/East NewsŚroda, 10 października (06:18)
"Apeluję do Pana, by 21 października zacisnął Pan - jeśli trzeba - zęby i głosował na PiS" - pisze Ludwik Dorn w liście otwartym do polskiego wykształciucha.
Trzystronicowy "list otwarty do polskiego wykształciucha przed wyborami 2007 roku" ma być jedną z płatnych reklam wyborczych Prawa i Sprawiedliwości, zapowiada "Dziennik".
Dorn tłumaczy, że pisząc te słowa, kierował się "specyficzną ojcowską troską". Dlaczego ojcowską? Bo to właśnie on na łamach "Dziennika" w sierpniu ubiegłego roku pierwszy raz użył określenia "wykształciuchy", stawiając ich w opozycji do prawdziwej inteligencji.
Dlaczego Dorn namawia takie osoby do głosowania na PiS? Marszałek podaje trzy argumenty. Pierwszy - wykształciuch został oszukany po 1989 roku i dopiero PiS przywraca mu wiarę w to, że ciężka praca może przynieść rzeczywisty sukces w postaci zdobycia dobrze płatnej pracy czy realizacji dużego zamówienia publicznego. "Dotąd oferowano Panu złudzenia, a my proponujemy twardą, ale realną umowę", kusi Dorn.
Drugi argument ma przekonać wykształciucha, że to w PiS tkwi dzisiaj siła, a przecież tacy jak on zawsze woleli być po stronie "silniejszych batalionów". Dorn tłumaczy, że "nawet jeśli po wyborach dojdzie do zawiązania koalicji strachu przez panów Kwaśniewskiego, Tuska i Pawlaka, to jest jasne, że kształt przyszłości będziemy nadawać my".
Wykształciucha ma w końcu przekonać to, że "czci sukces". - A dzisiaj w życiu politycznym sukces to my - twierdzi Dorn. 'Dlatego apeluję do Pana, by 21 października zacisnął Pan - jeśli trzeba - zęby i głosował na PiS" - puentuje marszałek.
Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP
Również obszerniejsze fragmenty:"Szanowny Panie Wykształciuchu, pozwalam sobie zwrócić się do Pana (oraz oczywiście do Pań Wykształciuchów, ale zdecydowałem się na użycie rodzaju męskiego), kierując się zarówno interesem wyborczym mojej partii, jak i – proszę nie czuć się zdziwionym lub oburzonym – specyficznie ojcowską troską, jaką wobec Pana odczuwam - pisze marszałek Ludwik Dorn w swoim blogu.W pewnym bowiem sensie jestem Pańskim duchowym i społecznym ojcem: nie ja Pana stworzyłem, istniał Pan i istnieje niezależnie ode mnie, ale nikt nie może mi odmówić tego, że to ja Pana odkryłem i nazwałem. A czyż nazwanie - i to takie które weszło w językowy i społeczny krwioobieg - nie jest w jakimś stopniu powoływaniem do życia, do pełni istnienia? Póki nie nazwałem Pana Wykształciuchem, póki Pana nie zdefiniowałem i nie określiłem, nie istniał Pan, ale co najwyżej wegetował, był Pan zaledwie „wykształciuchem w sobie”, ale nie „dla siebie” - pisze marszałek.
"[...]Jest Pan, Drogi Panie, osieroconym, wiszącym w społecznej pustce dzieckiem Wielkiej Zmiany, w tym wielkiej rewolucji oświatowej, która się po 1989 roku w Polsce dokonała - zaczyna marszałek opis polskiego wykształciucha i kończąc opis - apeluje:
"Taki Pan jest, a mimo to zwracam się do Pana, by oddał Pan swój głos na listę Prawa i Sprawiedliwości i jestem przekonany, że trud mój nie będzie do końca daremny" -przeczytaj dlaczego wykształciuchy powinny, zdaniem marszałka Dorna, głosować na PiS.
Piękne słowa, nie zaprzeczę. I piękny gest. Wyciągnięta wielka dłoń.
Bez żartów - ja bym jej nie odtrącał. Na miejscu Marszałka powiedziałbym to jednak dosadniej:
My cudów nie obiecujemy. Czekają Was z nami trud i mozoły, a kto wie czy nie krew, ból, pot i łzy. Ale efekty będą.
Wspomnijcie co wam obiecywano, a co z tego wyszło: program którego nie było.
Wspomnijcie jak i czym was straszono: chlebem i cukrem na kartki, pukaniem o świcie przez siepaczy Ziobry.
I wybierzcie.
Nie tak dawno () obawiałem się o frekwencję. A tu niespodzianka - żubr kopnięty w dupę zerwał się i atakuje. Tak twierdzi Metro:
Wyborców aktywacja
Frekwencja nas zaskoczy? /AFPŚroda, 10 października (06:34)
Tysiące Polaków oblegają urzędy miast - dopisują się do list wyborców, bo bez tego nici z głosowania. Socjologowie przewidują: frekwencja będzie tak duża, że jeszcze nas zaskoczy, pisze "Metro".
Jednak czy Metru wierzyć można? Tam zwykle od metra waty i sieczki.
Okaże się w dniu wyborów.
A wybory tuż, tuż. Godzina Prawdy coraz bliżej, więc i gorączka rośnie. Każdy chwyta się czego może.
Musi być naprawdę źle, skoro opłacone sondaże nadziei nie dają.
Taki na przykład Don Tusco chwyta się Radia Maryja. To nic, że dotąd uważał je za matecznik wszelkiego zła, teraz jest dobre. Co prawda nie dobry jest dalej ojciec Rydzyk, ale słuchacze tego niszowego medium już są dobrzy. Toż to nie ciemnogród przecież, a cenne głosy. Głosy! Głosy rozmów niedokończonych.
Każdy rasowy polityk wie przecież (od czasów Henryka Nawarrskiego), że "Paryż mszy wart", a wstyd winien być mu obcy - gdy celem jest dobro Ojczyzny.
Oczywiście Don Tusco się nie wprasza, absolutnie! Grzecznie prosi o zaproszenie napomykając skromnie, że przecież "teściowa rano chodzi do kościoła" (dziś, reżimowa jednynka).
Inny znowuż, o swojskim imieniu Alkoholek, o teściowej nic nie wspomina, jednak zaproszeniem do jaskini Szatana by też nie wzgardził. Nie z takimi potworami przecież sobie radził. Wie, z czasów terminowania w ZMS, że bezczelność wszystko pokona.
A co z guru moherowej sekty? Trwa kontrol. O niej cicho - watykańskie walce toczą się wolno, ale konsekwentnie do celu. Trzeba więc tą pustkę informacyjną czymś zapełnić:
Unia nie chce dać pieniędzy Rydzykowi fot. Wojciech Grzędziński
Unia nie chce, ale Reżim da. Na zmarnowanie z pewnością.
W ogóle, to troska o dobro o. Rydzyka, Radia Maryja, polskiego Kościoła, ba - Kościoła Powszechnego - jest na świecie powszechna.
Taki Lauder Ronald S. na łamach Corriere della Sera, Italy, 07 October 2007 pisze:
All over Europe, Jewish cemeteries are desecrated by vandals. Only days ago, police in Italy seized wine bottles with labels depicting Adolf Hitler. In Hungary, a paramilitary guard was recently sworn in by an extreme-right party. Its symbols and rhetoric resemble those of Hungarian fascists during WWII who rounded up Jews to send them to the Nazi death camps. In Poland, an anti-Semitic Catholic priest has built a media empire that includes the notorious station Radio Maryja. He repeatedly offends Jews and other people in the country, including the First Lady, with anti-Semitic slurs but still hasn’t been removed from his post.
In the Serb (...) The march was only prohibited after a strong protest by the World Jewish Congress. In Prague, the local mayor has given the go-ahead for a march of far-right extremists who want to parade through the historic Jewish quarter of the Czech capital, to coincide with the anniversary of the November 1938 Nazi pogrom.
All of these incidents are unrelated but make it plain to everyone that Nazis and fascists are showing their ugly faces again in a number of European countries. Right-wing agitators, vandals, and hate preachers are also trying to forge an alliance with those in the Islamic world who advocate similar ideas, notably the denial of the Holocaust and the demonization of Israel.
No właśnie, polscy agitatorzy i wandale z pod znaku Radia Maryja ramię w ramię z islamskim światem demonizują Izrael. Gdzie Krym, a gdzie Rzym, chciałoby się zapytać. Przecież roszczeniowcy z firmy Holocaust to nie Izrael.
Ale żeby było skuteczniej, bo któż tam czytuje Osservatore - tylko italczyki, to Mr Lauder postawił sprawę jasno samemu Papieżowi:
Ronald S. Lauder meets Pope Benedict XVI
Rome, 08 October 2007
The President of the World Jewish Congress (WJC), Ronald S. Lauder, held talks today in Rome with Pope Benedict XVI. It was Lauder's first meeting with the head of the Catholic Church. He was accompanied WJC Secretary-General Michael Schneider. The talks at the Vatican focused on inter-religious dialogue and on anti-Semitism in a number of European countries. During the private meeting with the Pope, Ronald S. Lauder thanked the Pope for everything he had done for the Jewish people over the past decades. Pope Benedict said that the issue of Catholic-Jewish relations was very close to his heart.
Lauder said that the repeated anti-Semitic statements by the Polish priest Tadeusz Rydzyk, owner of the ultra-conservative Catholic station "Radio Maryja", should not be tolerated any more. He called on the pontiff to take strong actions against those in the church who wanted to do damage to the close and positive relationship between Christians and Jews.
The WJC leaders also raised the possibility of joint initiatives on social welfare issues in poorer countries. They emphasized the need for working together to further strengthen the relationship between the Jewish people and the Holy See. "We have made such great progress over the last four decades that it should be possible to work even more closely together," Lauder pointed out.
To był cytat z witryny Światowego Kongresu Żydów.
Taki njus nigdy nie zostaje bez echa. Echo więc poszło. Przykładem może być Herald Tribune, który już nieco własnymi słowami pisze:
Schneider said the delegation also raised the issue of the rise in neo-Nazi groups and anti-Semitic sentiments, particularly in Europe.
In a statement, the WJC said Lauder had raised the issue of a Polish priest, the Rev. Tadeusz Rydzyk, who has been accused of fomenting anti-Semitism through his politically influential ultra-Catholic radio station "Radio Maryja."
"He called on the pontiff to take action against those in the church who wanted to do damage to the close and positive relationship between Christians and Jews," the statement said.
Chyba nam Polakom przydałaby się na - wzór i podobieństwo żydowskiej - LIGA PRZECIW POMÓWIENIOM. Może któryś z kandydatów podchwyci ten pomysł?
Praw autorskich rościł nie będę.
Wróćmy do echa. Echo poszło i głosu nikt nie wróci. Bez znaczenia jest więc rewelacja, którą puścił Dziennik (da dzhenyk ojrhopa):
Specjalna audiencja u Benedykta XVI
2007-10-08 18:18 Aktualizacja: 2007-10-08 19:06Żydzi żądają od papieża "zera tolerancji" dla o. Rydzyka?
"Nie rozmawialiśmy z papieżem Benedyktem XVI o sprawie Radia Maryja" - dementują swoje własne doniesienia przedstawiciele Światowego Kongresu Żydów. Wcześniej na ich stronie internetowej pojawił się komunikat, że podczas specjalnej audiencji organizacje żydowskie apelowały do papieża o "zero tolerancji" dla antysemickich wypowiedzi dyrektora Radia o. Tadeusza Rydzyka.
Zastępca sekretarza generalnego Światowego Kongresu Żydów Maram Stern, który uczestniczył w spotkaniu z papieżem, powiedział, że - wbrew informacjom mediów powołujących się na komunikat Kongresu - sprawa Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka w ogóle nie była tematem audiencji.
Ronald Lauder, prezes Światowego Kongresu Żydów, miał podczas spotkania zaapelować do papieża o „stanowcze działania przeciwko tym w Kościele, którzy chcą zniszczyć bliskie i pozytywne relacje między Żydami i chrześcijanami". A właśnie taką osobą miał być - wedug niego - dyrektor Radia Maryja.
Lauder miał też powiedzieć Benedyktowi XVI, że "nie powinny być dłużej tolerowane powtarzające się antysemickie wypowiedzi polskiego księdza Tadeusza Rydzyka, właściciela ultrakonserwatywnej rozgłośni Radio Maryja".
Według Sterna, obecnie trwa wyjaśnianie, skąd informacja o rzekomej rozmowie z papieżem na temat toruńskiej rozgłośni pojawiła się w komunikacie Światowego Kongresu Żydów, umieszczonym na jego stronie internetowej i zrelacjonowanym przez światowe agencje prasowe.
Pewne jest jednak, że prezes Światowego Kongresu Żydów zaprosił Benedykta XVI na spotkanie z amerykańską społecznością żydowską w czasie jego przyszłorocznej wizyty w Stanach Zjednoczonych i w nowojorskiej siedzibie ONZ. Papież miał zaproszenie przyjąć.
Bartosz Wawro, PAP
Chochlik drukarski pewnie zmutował i teraz żeruje na stronach internetowych. Bo jak rozumnie to inaczej objaśnić?
No dobrze, spyta ktoś, CO MA DO TEGO TYGODNIK "WPROST"?
Ano nic.
Tyle tylko, że zawsze gdy wejdę na jego witrynę to dzieją się dziwne rzeczy.
Dysk miele bez ustanku. Dziesiątki megabajtów są odbierane, dziesiątki wysyłane.
To, że odbierane to nie takie dziwne. Takie są objętości ściąganych video czy animacji flasha. A co u diabła jest wysyłane? Nie mam pojęcia.
A może robal przeszukuje hasła, historie odwiedzanych stron etc.?
Najgorsze, że nabija mi u dostawcy internetu megabajty, wyczerpuje bezkarne limity.
To delikatnie ujmując, najmocniej wkurza.






Komentarze
Pokaż komentarze (3)