7 obserwujących
36 notek
34k odsłony
853 odsłony

Tym, co da się przewidzieć, są skutki naszych działań

Ważne jest przewidywanie skutków ekonomicznych prognoz.
Ważne jest przewidywanie skutków ekonomicznych prognoz.
Wykop Skomentuj

Początek nowego roku jest okresem wypełnionym prognozami i przepowiedniami. Wśród nich eksponowane miejsce zajmują prognozy gospodarcze. Śledząc konkursy organizowane przez gazety ekonomiczne i finansowe, można odnieść wrażenie, że przepowiadanie przyszłości należy do podstawowych zajęć ekonomisty.

Uczestnicy konkursów na najtrafniejszą prognozę mają możliwość startowania w wielu kategoriach, takich jak: tempo wzrostu gospodarczego, kurs walutowy, inflacja i stopa bezrobocia. Wielobój, czyli prognozowanie we wszystkich kategoriach naraz, nie cieszy się jednak powodzeniem, bo ekonomiści dobrze wiedzą, że podać trafną prognozę można jedynie przypadkiem, a podanie trafnych prognoz w kilku kategoriach naraz graniczyłoby z cudem. Niestety, nie wiedzą o tym odbiorcy i traktują ekonomistów jak wróżbitów. Ponieważ większość prognoz się nie sprawdza, tracą do nich zaufanie. Oto jak z pozoru niewinna zabawa szkodzi zawodowi, który się wykonuje. Sęk w tym, że ekonomiści nie zajmują się przewidywaniem przyszłości, a prognozowanie ekonomiczne jest zdecydowanie czymś innym, niż się powszechnie uważa.

Zacznijmy od prognoz. Przewidywania nie odpowiadają na najczęściej zadawane pytanie, co będzie, co się wydarzy – bo tego nikt nie wie. Przyszłość tym się różni od przeszłości, że może się rozwinąć na wiele sposobów, w zależności od tego, co my zrobimy, co zrobią inni oraz czym zaskoczy nas wszystkich ślepy los.

Zdarzeń losowych nie przewidzimy, ale możemy się na nie przygotować. Posłużę się przykładem. Dzwoni do nas ciocia z daleka i zapowiada się z odwiedzinami w najbliższy weekend. Wraz z ciocią oczekujemy, że spotkamy się w sobotę. Na tę okazję kupujemy jej ulubiony tort bezowy, za którym sami nie przepadamy. Jednak los sprawia, że wizyta nie dochodzi do skutku (awaria trakcji kolejowej). Jesteśmy zawiedzeni, a w dodatku ponieśliśmy stratę finansową z powodu niepotrzebnego zakupu tortu. Spójrzmy na ten przykład okiem ekonomisty. O przyszłości wiadomo, co planuje ciocia (chce nas odwiedzić). Wiadomo, że chcemy ją ugościć, przeznaczając na ten cel pewną kwotę z naszego ograniczonego budżetu. Wreszcie wiadomo, że czynnik losowy sprawia, że przyszłość nie jest jednoznacznie określona. Jaką zatem decyzję dotyczącą zakupu ciasta należy podjąć, by ugościć ciocię, ograniczając jednocześnie koszt ciasta, które może się okazać niepotrzebne? Mamy do wyboru nietrwały tort bezowy, który ciocia najbardziej lubi, lub mniej lubiany przez nią piernik, który można długo przechowywać. Co wybrać?

Z pomocą przychodzi nauka – ekonomia, oferująca uniwersalną receptę, którą można stosować z dobrym skutkiem na co dzień. Tą receptą jest zbadanie „kosztu alternatywnego”, zwanego także kosztem ekonomicznym oraz kosztem utraconych możliwości. Koszt alternatywny pojawia się wówczas, gdy dążymy do zaspokojenia pewnych potrzeb, jednak dysponujemy ograniczonymi zasobami. W związku z tym musimy dokonywać wyborów. Każda decyzja, która dotyczy wyboru między dwiema możliwościami lub większą ich liczbą, ma koszt alternatywny. Kosztem alternatywnym wyboru tortu bezowego jest rezygnacja z piernika, chroniącego nasz budżet. Kosztem alternatywnym wyboru piernika jest rezygnacja z tortu bezowego, który woli ciocia.

Przykłady można mnożyć. Jeśli wybieramy się na urlop, zastanawiając się, czy mają to być góry, czy morze, kosztem alternatywnym urlopu w górach jest rezygnacja z urlopu nad morzem. Kosztem alternatywnym małżeństwa jest rezygnacja z życia w stanie wolnym. Posługując się pojęciem kosztu alternatywnego, ekonomia uczy, że nie ma darmowego obiadu. O naukowości decyduje nie sam proces decyzyjny, lecz metoda dochodzenia do konkluzji.

W poprzednim przykładzie pokazaliśmy, że punktem wyjścia naszych działań gospodarczych jest pewna wizja tego, co chcemy osiągnąć. Jednak efekty będą zależeć nie tylko od tego, co my zrobimy, lecz także od tego, jak zachowa się nasze otoczenie. Na przykład decydując się na budowę pierwszej elektrociepłowni gazowej, znaliśmy dobrze jej projektowane parametry technologiczne. Nie wiedzieliśmy natomiast, czy nasze przedsięwzięcie będzie rentowne. A projektowana zyskowność naszej elektrowni zależała zarówno od tego, co zrobią inni (konkurencja, konsumenci energii, rządy), jak i od zdarzeń czysto losowych, takich jak katastrofy (Fukushima), konflikty (wojny celne między Chinami i USA) czy pojawienie się zupełnie nowych technologii (np. efektywnego magazynowania energii).

Czynniki te wpływają na przyszłe relacje cen pierwotnych źródeł energii (kopalnych i odnawialnych) i cen uprawnień do emisji, a także na to, które technologie będą dominować w produkcji energii elektrycznej, a w ostatecznym rachunku na rentowność naszego przedsięwzięcia. Dlatego projektowaną rentowność mogliśmy rozważać jedynie w kategoriach warunkowych: co by było, gdyby… zmaterializował się konkretny scenariusz tego, jak w przypadku realizacji naszego projektu zachowają się podmioty gospodarcze i rządy. W szczególności ważne jest, jak rozwinie się wydobycie gazu łupkowego w USA i na świecie oraz jaki to będzie miało wpływ na ścieżki cen gazu ziemnego w horyzoncie 30 lat, a także jaka będzie przyszłość polityki klimatycznej w Europie i na świecie. Istotne jest, jak się to przełoży na ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka