Sytuacja makroekonomiczna kraju nie napawa optymizmem, ba, nie jestem pewien, czy kraj nie jest bankrutem na miarę Grecji, której statystykami manipulowano. O podobnych manipulacjach można mówić w Polsce. Wczoraj prezentowałem moje obliczenia na temat przyszłych wydatków emerytalnych, które są długiem, bo dotychczasowe składki emerytalne przejedzono w zbudowanym na zasadzie piramidy finansowej systemie zakładkowym (tzw. paygo). Ich zdyskontowana kwota do roku 2065 wynosiła 8,8 bln PLN. Kwestionowałem poprawność wyliczeń zaprezentowanych na tablicy z wielkością długu przy stacji metra "Centrum" w Warszawie.
Ekonomista Jabłonowski próbował dowieść, dlaczego ukryty dług polskiego budżetu, oprócz owych jawnych 50 %, sięga 180 proc. PKB. Jabłonowski wyliczył systemy, w których skumulowane jest zadłużenie, przyszłe wydatki, na które nie odłożono dziś środków finansowych. Są to: ochrona zdrowia, system rentowy, w którym obniżono składkę i nie ma zależności między wpłaconymi składkami a otrzymywanymi świadczeniami. Sa to także: system rolniczy, służb mundurowych, zabezpieczenia społecznego. Kwota zadłużenia kraju wg jego wyliczeń to 3 biliony PLN.
Źródło: "A Fiscal Outlook for Poland using Generational Accounts" - prezentacja Christopha Mullera i Janusza Jabłonowskiego; on-line: http://www.scribd.com/doc/33258160/Fiscal-Outlook-for-Poland-using-Generational-Accounts



Komentarze
Pokaż komentarze (5)