23 obserwujących
492 notki
345k odsłon
  247   1

Kim był Władimir Żyrinowski?

Po raz kolejny przyjdzie mi złamać zasadę de mortuis nihil nisi bene. Zmarł Władimir Żyrinowski, który określił Polskę jako „prostytutkę biegającą od klienta do klienta”. Wiadomość o jego śmierci chyba lepiej zabrzmi po rosyjsku: Żyrik padochł.

Po raz kolejny przyjdzie mi złamać zasadę de mortuis nihil nisi bene. Zmarł Władimir Żyrinowski, który określił Polskę jako „prostytutkę biegającą od klienta do klienta”. Wiadomość o jego śmierci chyba lepiej zabrzmi po rosyjsku: Żyrik padochł. Urodzony w 1946 roku Władymir Żyrinowski, z wykształcenia orientalista i prawnik w 1983 roku rozpoczął starania o uzyskanie zgody na wyjazd do Izraela, działał także w towarzystwach kultury żydowskiej przez co u skrajnych nacjonalistów rosyjskich zyskał przydomek "koszernego patrioty". Rozwój jego Liberalno- Demokratycznej Partii Rosji był możliwy dzięki sponsorowi Andriejowi Zawidiji, który w 1989 roku otrzymał nisko oprocentowany kredyt od KC PZPR w wysokości 3 mln rubli. Podczas wyborów prezydenckich w czerwcu 1991 roku Żyrinowski uzyskał 8% głosów zajmując trzecie miejsce po Borysie Jelcynie i Nikołaju Ryżkowie. Wybory parlamentarne w grudniu przyniosły LDPR 24 % głosów. Początkowo liczba członków LDRP błyskawicznie rosła- w 1992 roku było ich 70 tysięcy a w 1994 już 125 tysięcy, później jednak liczba ta spadła. Skrajnie nacjonalistyczne poglądy Żyrinowskiego przysporzyły mu wielu zwolenników równocześnie jednak zostały one podchwycone przez innych polityków. W Rosji na początku lat 90-tych pojawił się typ "nacjonalisty nomenklaturowego" - aparatczyka, który stał się zwolennikiem gospodarki rynkowej i prozachodnim liberałem aby z kolei przekształcić się w wojującego nacjonalistę. Żyrinowski próbował podbić stawkę głosząc coraz bardziej skrajne poglądy (na przykład konieczność "ostatecznego rozwiązania kwestii muzułmańskiej" w Rosji). Rychło jednak okazało się, że jego ugrupowanie nie odegra decydującej roli politycznej.

Za rządów Putina kandydat na rosyjskiego fuhrera odnalazł i odnalazł swoje miejsce, Kreml używał go do co bardziej brudnych zagrań i wygłaszania wypowiedzi, których sam nie chciałby firmować. Poglądy Władymira Wolfowicza nie zmieniły się ani o jotę. Kiedyś miał nadzieję, że Barak Obama "rozwali Amerykę jak Gorbaczow Związek Radziecki". Ten syn "Rosjanki i prawnika" (jak sam się określił) a zarazem skrajny nacjonalista powiedział głośno o tym, o czym od dawna marzyli władcy Kremla: Ameryka obezwładniona nieudolnymi rządami i kryzysem gospodarczym wycofuje się z zaangażowania militarnego i politycznego na świecie. W wytworzoną w ten sposób lukę wchodzą miłujący pokój spadkobiercy Związku Radzieckiego. Później swoje nadzieje ulokował w Joe Bidenie ale sytuacji w której ten mógłby rozwalić Amerykę nie doczekał.


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka