Grafika stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji (DALL·E, OpenAI)
Grafika stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji (DALL·E, OpenAI)
Ja Falski Ja Falski
105
BLOG

Carowie się zmieniają, metody zostają

Ja Falski Ja Falski Rosja Obserwuj temat Obserwuj notkę 15
Mój poprzedni tekst o rosyjskich tradycjach wywołał na Salon24 tak gwałtowną burzę, że administracja usunęła niemal połowę komentarzy. Skoro więc temat Rosji potrafi aż tak poruszyć emocje, postanowiłem pozostać w tych klimatach. Tym razem sięgam głębiej, do źródeł rosyjskiej władzy i jej mrocznego dziedzictwa, które od wieków powraca w niemal niezmienionej formie.

Gdy czytam o Iwanie IV Groźnym, tym skrajnie zaburzonym carze, który z dzieciństwa wyniósł smak krwi i strachu, a potem uczynił z nich fundament państwa, trudno nie odnieść wrażenia, że historia Rosji to jeden długi, mroczny serial z niezmienną obsadą. Kostiumy się zmieniają, od czarnych opriczników przez enkawudzistów po małych zielonych ludzików, lecz scenariusz pozostaje ten sam. Absolutna władza, paranoja, terror i trup ścielący się u stóp tronu.


Iwan IV nie wziął się znikąd. Urodzony w 1530 roku, dorastał wśród pałacowych intryg, otruć, upokorzeń i bojarów walczących o wpływy. Sierota otoczona wrogami szybko zrozumiała, że w Rosji lepiej zadawać ból, niż go znosić. Najpierw dręczył zwierzęta, potem ludzi. Stworzył opriczninę, prywatne państwo terroru, w którym rabunek, gwałt i mord były nie tylko tolerowane, lecz wręcz nagradzane. Masakra Nowogrodu, otrute żony, utopiona stryjenka, a w końcu zabicie własnego syna okutą laską, wszystko to odbywało się w imię trzeciego Rzymu i nieograniczonej władzy. Reformy istniały, ale utonęły we krwi.


Ta mieszanka imperialnych ambicji i patologicznej brutalności stała się rosyjską specjalnością. Po Rurykowiczach przyszli Romanowowie. Piotr I Wielki torturował własnego syna. Katarzyna II Wielka nie zauważyła zamordowania męża. Potem nadszedł XIX i XX wiek. Carowie, rewolucja, Lenin, a wreszcie Stalin, zafascynowany Iwanem Groźnym do tego stopnia, że kazał kręcić filmy gloryfikujące terror. On także czyścił elity, zabijał towarzyszy, głodził Ukrainę i podpisywał listy śmierci z biurokratyczną precyzją.


Po Stalinie przyszedł krótki oddech. Chruszczow, Breżniew, Gorbaczow. Jednak schemat wrócił. Jelcyn oddał władzę Putinowi, a ten zbudował system, w którym opozycjoniści giną w niewyjaśnionych okolicznościach, dziennikarze wypadają z okien, a krytycy umierają w wypadkach. Nawalny, Politkowska, Litwinienko. Lista jest długa. Wojna w Ukrainie, ze swoim bestialstwem, obozami filtracyjnymi i masowymi grobami, nie jest aberracją. Jest logicznym ciągiem dalszym. Putin, jak Iwan, mówi o zbieraniu ziem ruskich i obronie cywilizacji, a w praktyce eliminuje zdrajców i podporządkowuje wszystko własnej woli.


Co tkwi w rosyjskim DNA władzy? Może ogrom państwa i słabość instytucji. Może kult silnej ręki, który usprawiedliwia każde okrucieństwo. A może to po prostu mechanizm, w którym absolutna władza deformuje charaktery tak jak grawitacja czarnej dziury deformuje czas i przestrzeń. Kto raz wejdzie na Kreml, zaczyna patrzeć na ludzi tak jak Iwan patrzył na bojarów. Jak na zagrożenie albo narzędzie.


Iwan Groźny zmarł przy szachach w 1584 roku, wyniszczony chorobami, być może syfilisem. Kometa miała zwiastować jego koniec, a lud pewnie odetchnął. Putin też kiedyś odejdzie, naturalnie albo nie. Pytanie brzmi, czy Rosja potrafi wyrwać się z tej tradycji. Czy następca zbuduje państwo oparte na prawie, a nie na strachu. Historia podpowiada, że nie. Cień Iwana nadal pada na Kreml, a rosyjscy władcy powtarzają wciąż tę samą zasadę. Lepiej być groźnym niż słabym.


Bo w Rosji słabość oznacza koniec. A Kreml nigdy nie pozwala na koniec, nawet jeśli ceną jest kolejne pokolenie żyjące w cieniu carskiej laski.

Ja Falski
O mnie Ja Falski

Możesz uciszyć pięćdziesięciu uczonych jednym faktem, ale nie uciszysz idioty pięćdziesięcioma faktami. Czytam źródła. Piszę wnioski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka