Grafika stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji (DALL·E, OpenAI)
Grafika stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji (DALL·E, OpenAI)
Ja Falski Ja Falski
122
BLOG

Geopolityka między Krakowem a Pcimiem

Ja Falski Ja Falski Polityka Obserwuj notkę 8
Uwielbiamy mówić o geopolityce, jakbyśmy mieli wpływ na bieg świata, choć często nie mamy wpływu nawet na bieg własnych projektów regionalnych. To opowieść o tym, jak rodzą się geopolityczne złudzenia i dlaczego tak trudno nam z nich zrezygnować.

W jednym z udzielonych wywiadów Stanisław Lem zauważył, że określanie mianem kosmonauty osoby, która przebyła dystans odpowiadający odległości między Krakowem a Pcimiem, jest nieadekwatne wobec rzeczywistej skali przestrzeni kosmicznej. Identyczne odczucia towarzyszą mi za każdym razem, gdy trafiam na wystąpienia rodzimych geopolityków. Geopolityka to interdyscyplinarna dziedzina analizująca, jak czynniki geograficzne, takie jak położenie, klimat, zasoby, ukształtowanie terenu czy dostęp do mórz, wpływają na politykę państw, ich strategie, konflikty i relacje międzynarodowe. W największym uproszczeniu można powiedzieć, że łączy elementy geografii, politologii, historii, strategii i ekonomii.

Z perspektywy faktycznych możliwości państwa polskiego widać wyraźnie, że część krajowych komentatorów geopolitycznych koncentruje się na zagadnieniach, w których sprawczość Polski jest ograniczona, co sprawia, że ich analizy mają charakter bardziej spekulatywny niż praktyczny. Kiedy zestawi się skalę polskich możliwości z tematami, które podejmują, łatwo dojść do wniosku, że w dużej mierze produkują jedynie efektowny, lecz mało użyteczny szum. Aby móc proponować realne rozwiązania, konieczne jest posiadanie instrumentów pozwalających je wdrożyć. Polska, działając w strukturach Unii Europejskiej i NATO, w wielu obszarach nie posiada autonomii decyzyjnej, co sprawia, że część krajowych narracji geopolitycznych abstrahuje od faktycznych możliwości państwa. Trudno brać na serio geopolityczne recepty, gdy państwo nie ma narzędzi, by choćby spróbować je zrealizować. Polska polityka zagraniczna w kluczowych kwestiach porusza się w ramach decyzji zapadających w Brukseli.

Jedyne, co naprawdę możemy brać pod uwagę, mierząc siły na zamiary, to strategia regionalna znana jako projekt Trójmorza lub szerzej współpracy środkowoeuropejskiej, zakładająca stworzenie zwartego bloku państw rozciągającego się między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym. W teorii to wizja imponująca, obejmująca wspólną infrastrukturę, skoordynowane projekty gospodarcze, większą odporność regionu na presję zewnętrzną, silniejszą pozycję w Unii Europejskiej i lepszą współpracę w zakresie bezpieczeństwa. Na papierze wygląda to jak idealna rola dla Polski, kraju położonego w centrum regionu, naturalnego łącznika północ–południe, potencjalnego organizatora i beneficjenta regionalnej synergii.

Problem w tym, że cała ta konstrukcja od lat nie wychodzi poza fazę deklaracji. Trójmorze funkcjonuje głównie jako efektowna mapa i zestaw konferencyjnych sloganów, podczas gdy realne projekty infrastrukturalne ślimaczą się w nieskończoność, finansowanie jest rozproszone i niewystarczające, a polityczna koordynacja między państwami regionu praktycznie nie istnieje. Każde z tych państw ma własne priorytety, często sprzeczne, więc wspólna strategia rozpada się na kawałki, zanim zdąży nabrać kształtu. Wdrażanie idzie na oparach, powoli, fragmentarycznie i bez jakichkolwiek przełomów, przez co cała strategia regionalna pozostaje bardziej ambitną opowieścią niż rzeczywistym narzędziem działania, ideą, którą łatwo się zachwycać, ale której nikt nie potrafi konsekwentnie urzeczywistnić.

Może właśnie w tym tkwi cały paradoks naszej rodzimej geopolitycznej gorączki. Zamiast mierzyć się z realiami, wolimy opowiadać o wielkich koncepcjach, które brzmią efektownie, lecz nie mają oparcia w możliwościach państwa. Tymczasem prawdziwa dojrzałość strategiczna zaczyna się tam, gdzie kończą się złudzenia, a zaczyna trzeźwa ocena własnej pozycji. Być może dopiero wtedy, gdy przestaniemy udawać, że latamy w kosmos, choć w rzeczywistości krążymy między Krakowem a Pcimiem, uda nam się zrozumieć, na co naprawdę mamy wpływ i gdzie leży przestrzeń, w której możemy działać skutecznie.


Ja Falski
O mnie Ja Falski

Możesz uciszyć pięćdziesięciu uczonych jednym faktem, ale nie uciszysz idioty pięćdziesięcioma faktami. Czytam źródła. Piszę wnioski.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka