I nie ma mowy o głupich siedemnastu milionach, może dlatego że dolar bardzo spadł ostatnio? W ogóle nie ma mowy o forsie, w końcu dżentelmeni rozmawiają, prawdziwa inteligencja polska. Chodzi o sprawę znacznie poważniejszą - by pod rządami PO Polska nie stała się Białorusią i nie wrócił duch Kiszczaka. W tym celu prezes Urbański dostał carte blanche i może dogadywać się z Układem. Taką mamy d***krację...
Figurant Napieralski - jak twierdzą wszyscy dobrze poinformowani - polski Zapatero, na czele Partyi stoi, firmując poczynania Kwiatkowskiego i Czarzastego, a murem za nimi Pałac Prezydencki. Biznesowe negocjacje zostały pewnikiem ładnie nagrane, choć raczej nie na michniku - budżet państwa pewnikiem stać na lepszy sprzęt niż prywatną spółkę, choćby giełdową. A Telewizja Publiczna ma jak zwykle najlepsze wyniki, najlepsze programy oraz najlepszą kadrę w dziejach. Jak zwykle.
Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak, jak jest, wszystko się musi zmienić. Rozumiesz?
Te słowa w książce wypowiada Tancredi, a nie książę Salina, jak się powszechnie uważa. I to na samym początku powieści. Dodając tym samym Lampartowi drapieżności i jeszcze lepiej pasując do naszych realiów. Pełnych wiecznie młodych rewolucjonistów z zacnych domów nietkniętych komuną...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)