"Nie opublikuję raportu w tej wersji" - powiedział Lech Kaczyński tygodnikowi "Newsweek", pytany czy ujawni przygotowany przez Antoniego Macierewicza aneks do raportu o WSI, który trafił do niego w listopadzie zeszłego roku.
"Aneks miejscami jest bardzo interesujący, ale zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami. Wnioski są wyciągane także tam, gdzie nie ma do tego wystarczających podstaw" - dodał prezydent.
Ale trzeba. Jak można w taki sposób dyskryminować Pana Macierewicza? To skandal, szkodzący Polsce, a nie POlsce. Co to znaczy, nie fakty? Interpretacje? Lech Kaczyński zwyczajnie ma inny stosunek do prawdy. Najbardziej przerażający jest jednak ten fragment:
Teraz także można by opublikować aneks, ale należałoby usunąć olbrzymią ilość danych osobowych. Taki wariant również rozważam" - zaznaczył prezydent.
Pan Prezydent zamierza chronić oprawców. A co z ofiarami? Nie wie, że oficerowie tzw. służb przez ostatnie lata, dokładnie 60, mordowali bez opamiętania?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)