Janecki: Tu nie chodzi koniecznie o SLD [...] Tu chodzi ewidentnie o przywództwo i ta walka toczyła się na noże. I jak słyszę po prostu, Olejniczakowi ktoś przyszedł z pomocą i znalazł haka na Napieralskiego. Ten hak został przedstawiony przewodniczącemu i przewodniczący został spacyfikowany.
Michniewicz: Jaki hak? (...)
Janecki: Nie wchodzę w szczegóły jaki to jest hak. Są dwie sfery, które są dla polityka drażliwe, czyli... eeee... nie mówię, że tu wchodzą w grę
(..)
Rolicki: obyczajowe i finansowe?
Janecki: obyczajowe i finansowa to klasyka
(...)
Janecki: ja to wiem
Salon Prasowy Trójki, 20 grudnia zapis ze słuchu [niepewny, drugi plik]
--------------
Redaktor Janecki właśnie oznajmił światu, iż wie że szef jednej z czterech najważniejszych partii w Polsce padł ofiarą (osobistego) szantażu i to zadecydowało o wyniku głosowania w Sejmie.
Jeśli mówi najprawdziwszą prawdę (ach ta IV RP), to problem jest gigantyczny.
Nazwijmy go skandalem państwowym.
Jeśli Janecki coś usłyszał we źródłach, w których coś słyszał przez ostatnie trzy
lata (co by było o tyle dziwne, że to raczej źródła dalekie od SLD...) i ten
ktoś go zwyczajnie okłamał albo Janecki plecie od siebie, to wtedy mamy do
czynienie ze skandalem jedynie medialnym.
Pewnie wszystko się rozejdzie po kościach... jak zawsze...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)