adas wraca nowe adas wraca nowe
26
BLOG

Bez...

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 0

O kuriozalnym ogłoszeniu (inaczej tego nazwać nie sposób) Episkopatu w sprawie lustracji zapisano już tony papieru, wylano morze wirtualnego atramentu, klikalność rośnie. Lewacy wszelkiego rodzaju triumfują, na prawo od... (można wpisać dowolne nazwisko) panuje konsternacja. Może i wściekłość.

Jak zwykle przy takich okazjach pojawia się również interpretacja spychajaca - mniej lub bardziej jawnie - winę za ten oczywisty błąd na Michnika i jego salony, znaczy się niegdysiejszą lewicę laicką. Z Adasiem M. jak z dupą, kojarzy się ze wszystkim, nie tylko Rafałowi Ziemkiewiczowi. Co ciekawe, jest w tym rozumowaniu, jakaś logika.

Bo jeśli dziś tak chętnie, i z jakim zadziwieniem?, decyzję Kościoła (polskiego?) komentują środowiska zdecydowanie antylustracyjne, to czyż nie jest to hipokryzja najwyższej klasy? Jakie prawo do butowania hierarchów mają ci sami ludzie, którzy jak niepodległości bronią przypadków dziwnych Lecha Wałęsy i innych - pomniejszych postaci - tylko dlatego, że tak trzeba w ramach politycznej walki i systemu aktualnych sojuszy?

Czy ten miecz nie jest jednak obosieczny, a kij nie ma dwóch końców? Modna dziś hipoteza głosi, że winy popełnione przed i po '89 nie mogą być równoważone przez zasługi przed tym rokiem. Nie istnieje coś takiego jak mniejsze zło. Opozycyjność sama przez się nie może stanowić legitymacji do sprawowania rządów, choćby dusz. Co ważne, właśnie stosunek do lustracji jest tu decydujący. Masz wątpliwości - nic cię nie obroni. Twierdzisz, że dla historii, polskich dziejów, mitów lepiej by było nie tykać tematu nawet kijem - nie dysponujesz moralnym kręgosłupem. Prawda.... wyzwoli... Są wyjątki, ale też... zależne od bieżących przekonań i wydarzeń.

Kościół i jego ludzie nie podlegają temu rozumowaniu? Kto jest realnie najbardziej wpływową siłą wstrzymującą lustrację na przestrzeni ostatnich 20 lat?

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka