Głupio kłamie. I po co?
Za niezależna.pl (z dnia dzisiejszego)
To działacze PSL, będącego wówczas poniżej progu wyborczego, wywołali słynną aferę gruntową – pisze „Gazeta Polska”.
Według informatorów tygodnika, czołowi działacze PSL uznali w 2007 r., że Samoobrona zagraża interesom ludowców na wsi i przejmuje elektorat Stronnictwa. Notowania PSL oscylowały wówczas poniżej progu wyborczego.
W maju 2007 r. do CBA dotarła wiadomość, że kierownictwo Ministerstwa Rolnictwa i Restrukturyzacji Wsi odralnia działki za łapówki i że beneficjantem jest m.in. ówczesny minister Andrzej Lepper. Z jego upoważnienia procederem mieli kierować Piotr K. i Andrzej R. W efekcie akcji CBA 7 lipca 2007 r. Lepper podał się do dymisji, rozpadła się koalicja i rozpisano nowe wybory do parlamentu.
[uzupełnienie o dalsze dwa akapity dostępne na niezależna.pl. mea culpa]
Aferę gruntową wywołali i nagłośnili urzędnicy z Departamentu Gospodarki Ziemią resortu rolnictwa. Byli to działacze PSL, choć ministerstwem kierował wówczas Andrzej Lepper. Po wyborach w 2007 r., stworzeniu rządu PO-PSL i przejęciu resortu przez Marka Sawickiego, ludzie ci awansowali.
- 7 lipca, kiedy Lepper podawał się do dymisji, urządziliśmy wielką fetę. Jeszcze większa była na początku września, gdy rozpisano nowe wybory. Byliśmy jedynym ugrupowaniem, które uczciło to trwającą do białego rana biesiadą w Sejmie – powiedział „GP” działacz PSL.
Depesza/ tekst PAP wisząca (z 12 marca tego roku) na kilku portalach (w kilku innych rozszerzona o inne dokładniejsze informacje, np. TU)
Dziś Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zakończył odsłuchanie zarejestrowanych przez CBA nagrań rozmów wspólników: Ryby (który w sprawie odrolnienia ziemi koło Mrągowa kontaktował się z ministerstwem rolnictwa) i Andrzejem K. (z którym kontaktował się udający biznesmena agent CBA "Andrzej Sosnowski").
Z akt wiadomo, że agent "Sosnowski" już w styczniu 2007 r. spotykał się z Andrzejem K., który miał - według CBA - przechwalać się "dojściami" w ministerstwie rolnictwa (prokuratura przyjęła, że za pośrednictwem Ryby). To agent miał podrzucić mu pomysł odrolnienia ziemi koło Mrągowa i poprosić o pośrednictwo.
Pierwszą część odtajnionych przez CBA nagrań sąd odtworzył wczoraj. Były to 33 rozmowy z maja i czerwca 2007 r., które według prokuratury świadczą o tym, że Ryba i Andrzej K. powoływali się na wpływy w ministerstwie rolnictwa, gdzie mieli pośredniczyć w załatwieniu odrolnienia ziemi na Mazurach - grozi za to do 8 lat więzienia.
No chyba, że to agenci CBA kryją wrednych PSLaków.Trzeba będzie odzyskiwać kolejną instytucję. Tym razem z rąk Mario Kamińskiego... Nie lemingi, wybierzcie komu ufać... w czyje kompetencje bardziej wierzycie?
W sumie głupio się pytam. Jak to po co? Do odzyskania władzy trzeba stworzyć nową mitologię, Zmianę, hmm, Majową? Kiedy na ekrany wejdzie film jak to PO najlepszego ministra rolnictwa w RP ku zgubie Jarosława podprowadziła?
Zawodowcy, ich mać. Niezależni...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)