adas wraca nowe adas wraca nowe
30
BLOG

"Gazeta Polska" kłamie

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 6

Głupio kłamie. I po co?

Za niezależna.pl (z dnia dzisiejszego)

To działacze PSL, będącego wówczas poniżej progu wyborczego, wywołali słynną aferę gruntową – pisze „Gazeta Polska”.

Według informatorów tygodnika, czołowi działacze PSL uznali w 2007 r., że Samoobrona zagraża interesom ludowców na wsi i przejmuje elektorat Stronnictwa. Notowania PSL oscylowały wówczas poniżej progu wyborczego.

W maju 2007 r. do CBA dotarła wiadomość, że kierownictwo Ministerstwa Rolnictwa i Restrukturyzacji Wsi odralnia działki za łapówki i że beneficjantem jest m.in. ówczesny minister Andrzej Lepper. Z jego upoważnienia procederem mieli kierować Piotr K. i Andrzej R. W efekcie akcji CBA 7 lipca 2007 r. Lepper podał się do dymisji, rozpadła się koalicja i rozpisano nowe wybory do parlamentu.

[uzupełnienie o dalsze dwa akapity dostępne na niezależna.pl. mea culpa]

Aferę gruntową wywołali i nagłośnili urzędnicy z Departamentu Gospodarki Ziemią resortu rolnictwa. Byli to działacze PSL, choć ministerstwem kierował wówczas Andrzej Lepper. Po wyborach w 2007 r., stworzeniu rządu PO-PSL i przejęciu resortu przez Marka Sawickiego, ludzie ci awansowali.

- 7 lipca, kiedy Lepper podawał się do dymisji, urządziliśmy wielką fetę. Jeszcze większa była na początku września, gdy rozpisano nowe wybory. Byliśmy jedynym ugrupowaniem, które uczciło to trwającą do białego rana biesiadą w Sejmie – powiedział „GP” działacz PSL.

Depesza/ tekst PAP wisząca (z 12 marca tego roku) na kilku portalach (w kilku innych rozszerzona o inne dokładniejsze informacje, np. TU)

Dziś Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zakończył odsłuchanie zarejestrowanych przez CBA nagrań rozmów wspólników: Ryby (który w sprawie odrolnienia ziemi koło Mrągowa kontaktował się z ministerstwem rolnictwa) i Andrzejem K. (z którym kontaktował się udający biznesmena agent CBA "Andrzej Sosnowski").

Z akt wiadomo, że agent "Sosnowski" już w styczniu 2007 r. spotykał się z Andrzejem K., który miał - według CBA - przechwalać się "dojściami" w ministerstwie rolnictwa (prokuratura przyjęła, że za pośrednictwem Ryby). To agent miał podrzucić mu pomysł odrolnienia ziemi koło Mrągowa i poprosić o pośrednictwo.

Pierwszą część odtajnionych przez CBA nagrań sąd odtworzył wczoraj. Były to 33 rozmowy z maja i czerwca 2007 r., które według prokuratury świadczą o tym, że Ryba i Andrzej K. powoływali się na wpływy w ministerstwie rolnictwa, gdzie mieli pośredniczyć w załatwieniu odrolnienia ziemi na Mazurach - grozi za to do 8 lat więzienia.

No chyba, że to agenci CBA kryją wrednych PSLaków.Trzeba będzie odzyskiwać kolejną instytucję. Tym razem z rąk Mario Kamińskiego... Nie lemingi, wybierzcie komu ufać... w czyje kompetencje bardziej wierzycie?

W sumie głupio się pytam. Jak to po co? Do odzyskania władzy trzeba stworzyć nową mitologię, Zmianę, hmm, Majową? Kiedy na ekrany wejdzie film jak to PO najlepszego ministra rolnictwa w RP ku zgubie Jarosława podprowadziła?

Zawodowcy, ich mać. Niezależni...

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka