Wiadomo kto wykonał. A raczej - firmował nazwiskiem.
Lecz kto dał?
Możliwości są dwie. Tylko dwie.
1 Palikot za bardzo urósł i trzeba go wyhamować. Mało prawdopodobne, ale możliwe więc, że to odprysk wojenek Schetyny z ostatnich tygodni.
2 Wykonano klasyczny atak wyprzedzający. Palikot wie coś, co trzeba błyskawicznie zneutralizować. Tu by tropy prowadziły do Pałacu Prezydenckiego albo w najbliższe jego okolice.
W Polsce nie ma czegoś takiego jak dziennikarstwo śledcze. Powszechnnie wiadomo - najważniejsze teksty są wrzutkami. Medią dzielą się tylko na mniej i bardziej sterowalne.
A gdyby za takie głupstwo jak lewe finansowanie kampanii miano wyrzucać z polityki, to w parlamencie zostałoby może 20 posłów i senatorów. Sama wierchuszka. Ci którzy niczego nie muszą podpisywać. Mają od tego ludzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)