Wczoraj Palikot, dziś Rostowski. Kto jutro?
Tzw. sprawa Rostkowskiego to dowód, że prawdziwa była moja wczorajsza hipoteza nr. 2 i pragnę w tym miejscu przeprosić Pana Schetynę za brak wiary w Niego. Dziś już wiadomo, że trwa zmasowana akcja mająca na celu zdyskredytowanie Polskiego Rządu za pomocą pomówień, półprawd i ordynarnych kłamstw. To nie przypadek, a celowe działanie. Zgodnie współdziałają media i służby, a co szczególnie smutne - także prezes jednej z partii opozycyjnych. Co jest prawdziwym skandalem i nosi znamiona zakreślającej coraz szersze kręgi prowokacji.
Doskonale w ten scenariusz wpisuje się wydanie w dosłownie tych samych godzinach książki, w której opluwa się jeden z największych symboli antykomunistycznego podziemia. I znowu w Gdańsku. To oczywiście też nie przypadek - wycina się co bardziej charyzmatyczne postaci ówczesnej Solidarności w jednym celu: by dobrać się w końcu do skóry Premiera. Krąg się coraz bardziej zawęża, zacieśnia. W końcu zostanie w nim tylko Tusk.
Można by przejść nad tymi harcami do porządku dziennego, gdyby nie to, że wyraża się w ten sposób brak szacunku dla milionów Polaków wspierających PO. I czemu mają służyć te przygotowania? Niech każdy dopowie sobie sam...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)