adas wraca nowe adas wraca nowe
29
BLOG

Spot PiS

adas wraca nowe adas wraca nowe Polityka Obserwuj notkę 2

Bardzo dobry. Tak pod względem technicznym, jak i treści. Realizator (Jacek K.?) jedzie po bandzie, raz się może i wywraca (zrozpaczeni ludzie biją się o paczki z żywnością), ale przekaz jest ostry, dosadny, jasny. Mocny filmik.

Tylko co z tego? Jak znowu PR-owcy PiS popełniają identyczne błędy? Spot odpalony został za wcześnie, za dwa miesiące nikt o nim pamiętać nie będzie, a PO przejdzie do kontrataku. I pewnie skończy się jak ze spotami "Mordo ty moja". Po pierwszej emisji w Platformie musieli być przerażeni, ostatecznie cały efekt udało się zneutralizować, a nawet obrócić na własną korzyść.

Całą kampanię ocieplenia wizerunku diabli biorą. Ile na to poszło, 7 baniek? Za chwilę szlag weźmie akcję, prowadzoną od jesieni, oddzielenia Pana Prezydenta od PiS. Już są pierwsze sygnały (ponownie) oficjalnego zbliżenia stanowisk.

Tak naprawdę chciałem stworzyć podobny tekst już dawno, dziś mam pretekst. Jestem zafascynowany możliwościami marketingowymi PiS. Także teraz. To nadal jest... ale po kolei...

Mało kto chce pamiętać, że to PiS był w zasadzie pionierem marketingu politycznego. Były przedtem akcje z odchudzaniem Kwaśniewskiego, solarium Leppera czy matriksem Krzaklewskiego, ale to wszystko było takie... nasze, swojskie jak kiełbasa wyborcza z grochówką czy barszczykiem. Pierwszą prawdziwie profesjonalną kampanią wyborczą w Polsce, wykorzystującą wszelkie możliwe kanały dystrybucji i chwyty, przeprowadził PiS w roku 2005.

W zasadzie dwie, bo chyba jeszcze lepszy był sposób promowania Lecha Kaczyńskiego na prezydenta. Tutaj stworzono, opakowano i sprzedano markę, w sposób nie różniący się zasadniczo od "normalnej" sprzedaży produktu. Kampania była prowadzona z długoletnim wyprzedzeniem, praktycznie wszystko - choćby prezydentura Warszawy - zostało podporządkowane budowie wizerunku męża stanu. Prawdziwego męża stanu. I się udało.

To nadal są najlepsze akcje propagandowe na naszym podwórku PR owskim, a ich sukces rozpoczął w naszej polityce okres chłopięcej fascynacji (i wiary) możliwościami "czystego" marketingu. Co więcej, jestem skłonny przyznać, że i dziś PiS nadal ma najlepsze pomysły reklamowe. Gdyby je rozłożyć na czynniki pierwsze, to teoretycznie oferują najlepsze, co tylko można zrobić. Jak z podręcznika marketingu. PO, o innych nie mówiąc, jest daleko z tyłu. A efekt finalny jest - na razie? - odwrotny do zamierzonego.

Dlaczego? Bo Jarosław Kaczyński i jego otoczenie mają skłonność do nie liczenia się z potrzebami konsumentów - sądzą, że piłka jest tylko po ich stronie i mogą dowolnie modelować swój wizerunek. One nie są takie same jak w 2005. Są płynne, zawsze będą płynne. PiS już dawno nie jest nowością, opatrzył się, to co było świeże cztery lata temu, dziś ląduje w koszu. Nawet jeśli jest całkiem sprawne. Sorry, tak działa i ten rynek. Przynajmniej dopóki kryzys się nie pogłębi baaaaaardzo. A i wtedy niekoniecznie będziemy wybierać dobrze znane produkty... Ale to już przestroga nie tylko dla PiS.

wzmacniam lewą nogę tylko czego? -- Trzeba patrzeć PO na ręce. Uff, jak dobrze... żeby jeszcze było na co... (już jest! ale nie w sensie pozytywnym, oj nie) -- Aha, blogi polecane, to te do których (aktualnie) chcę mieć szybki dostęp. Często kompletnie obce mi ideowo i nie tylko. Proszę ich nie łączyć z moją pisaniną! Autorzy mi się poobrażają.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka