Lubisz korporacje? Popierasz monopole? Cieszy Cię oligarchiczny ustrój stosunków społecznych? W sklepie wybierasz z dwóch produktów, i jesteś bardzo zadowolony z aż tak szerokiego asortymentu? Uważasz, że regulacje w danym zawodzie powinny być ustalane jedynie przez specjalistów, czyli ludzi go wykonujących?
Zakładam, że nie. Zwłaszcza jeśli piszesz tu, w Salonie 24.
To dlaczego tak bardzo rajcuje Cię JOW? A dryf ku dwupartyjności uważasz za epokowe, w sumie jedyne, osiągnięcie polskiej demokracji po roku 2005?
Przestaję znudzać. Polska przynosi dziś tekst o tzw. reformie, mającej potencjalnie kolosalne znaczenie dla naszej demokracji (niech sobie ulżę):
Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość zaczynają budować w Polsce system dwupartyjny - dowiedziała się "Polska". Prace, które umożliwią jego wprowadzenie w 2010 lub 2011 r., rozpoczną się pod koniec kwietnia w sejmowej komisji mającej wprowadzić zmiany do ordynacji wyborczej. Rewolucję ustrojową w Polsce umożliwiłby każdy z dwóch projektów - zarówno ten przygotowywany przez Platformę, jak i projekt PiS. PO chce bowiem wprowadzenia okręgów jednomandatowych, a PiS - dwu- lub trzymandatowych.
I już sam nie wiem czy to kolejny taniec pozorów w wojence polsko-polskiej (tak by za kilka tygodni wzajemnie poobrzucać się błotem, bo nie wyszło), czy coś więcej. I obawiam się, że jednak to "coś". Skutkujące może nawet, jedyną naprawdę tak niezwłocznie potrzebną, zmianą konstytucji. W interesie Polski oczywiście, w głębokiej trosce o jakość rządów...
Gdyby coś podobnego przeszło, to referendum jest absolutnym minimum tego co się nam, za przeproszeniem obywatelom polskim, należy. A ja nigdy nie zagłosuję ani na partię, ani na poltyka, który coś takiego poprze.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)