I dla mnie jest to rzeczywiście podkładka pod sprawę sądową. I żadne
tłumaczenia w rodzaju "wyższej konieczności", "porażających faktów", "wolności
badań naukowych", "zwrócenia na poważny problem uwagi" i innych tego typu
bzdur go nie bronią. Znaczy się, Palikot MA prawo robić z teczki Jarosława
Kaczyńskiego happening (a ja mu będę w tym kibicować, bo już taki podły
jestem), ale NIE MA prawa podawać nieprawdziwej treści, jako z niej
pochodzącej. A to robi:
„Wykorzystując sprzyjającą sytuację poruszyłem działalność grupy A.
Macierewicza, tj. <prawdziwych Polaków> i obecności w niej osób narodowości
żydowskiej tj. L. Dorna. Potwierdził, że L. Dorn jest Żydem, jednocześnie na
moją złośliwą uwagę, że dziwne jest, iż Żydzi nie są chłopami czy robotnikami,
odparł, iż są zdolniejsi od Polaków i dlatego plasują się w środowisku
inteligenckim. Wywnioskowałem, że temat jest drażliwy i prawdopodobnie dotyczy go bezpośrednio."
Pierwsze primo - na swoim blogu podaje ten fragment w cudzysłowie, co jak
rozumiem ma oznaczać, że jest to słowo w słowo notka Eebeka, a nie jest. Druga
sprawa jest poważniejsza - w dokumencie z 15 grudnia jasno stoi, iż
stwierdził, że [nazwisko wykreślone] nie jest Żydem.
Link - dzięki Snajperowi 55, kilka osób go pewnie kojarzy. Ewa Milewicz miała rację.
Wszystko jest ok, dopóki dokumenty na których Palikot buduje swoje wystąpienie (celne) są podane w takim brzmieniu, w jakim do niego dotarły. W momencie w którym nimi manipuluje, przekracza granicę dozwolonego.
To jest ta cienka czerwona linia, o której istnieniu nasi politycy nie chcą wiedzieć.
Edit
Zmieniam z "kłamie" na "manipuluje". Trochę się wygłupiłem (no, nawet bardzo), ale nadal uważam, że jedzie po bandzie. Choć już bez konsekwencji prawnych... Jak zwrócono mi uwagę, chodzi o strony 96-101 (słynna fałszywka). I tam rzecz zacytowana przez Palikota jest. Czyli nie "kłamie", a "posługuje się kłamstwem". I tak zagadka, skad Palikot ma te "dokumenty" ostatecznie się rozstrzygnęła, a on sam ma jednak podkładkę "materiału badawczego"...
A wydawało mi się, że akurat partie tekstu przejrzałem dosyć dokładnie. Pozostaje tylko przeprosić...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)