Agata Kłopotowska Agata Kłopotowska
843
BLOG

Zagubił się nam Pan Jezus

Agata Kłopotowska Agata Kłopotowska Kultura Obserwuj notkę 2
Z okazji Bożego Narodzenia składam wszystkim życzenia radości i pokoju, i zapraszam do chwili refleksji. Zagubił się nam Pan Jezus? A przecież to Jego Narodzenie będziemy celebrować podczas nadchodzących Świąt...
 
Zauważyć Pana Boga
Rekolekcje poetyckie Ks. Jana Twardowskiego
                       
           
Pośród gęstych choinkowych gałązek, świecidełek, lampek, połyskliwych bombek, figlarnych Mikołajów, puchatych bałwanków, w stercie szeleszczących papierów do pakowania prezentów i w naręczach ozdobnych wstążek, w szaleństwie zakupowym, w zabieganiu bez tchu, nieustannym pośpiechu – zagubił się nam gdzieś Pan Jezus.
            Ulegamy szczególnej aurze. Wszyscy chcemy się cieszyć. Zapełniamy lodówki i barki. Pachną świeżo upieczone ciasta. Na kuchence buzuje kapusta. Barszcz – czerwony jak rubin. Ryba zastygła w półmisku. Święta. Urodziny Boga. Tylko Jubilata nie widać.
 
***
            Bardzo częstym tematem w poezji ks. Jana Twardowskiego jest Bóg niewidzialny, ukryty pod powierzchnią świata, nienachalny, delikatny, dyskretny. Rozważania o Bogu, „którego nie widać” prowadzą poetę do odsłaniania prawdy o Jego istocie. Nieobecność Stwórcy jest tylko potwierdzeniem Jego wielkości: „Bóg tak wielki że Go czasem nie ma”. A w innym wierszu:
 
            Piękno, ale tyle widać
            tak jakby wszystko oprócz Niego (...)
            bo piękno – to po prostu Jego nieobecność
            dzieło aż tak wielkie że anonimowe”
 
Bóg nie musi się afiszować, chwalić przed nami Swoim dziełem, bo jest doskonały. Doskonałość nie potrzebuje reklamy. W utworze pt. „Świat”poeta wyjaśnia:
 
            Bóg się ukrył dlatego by świat było widać
            gdyby się ukazał to sam byłby tylko
 
Ukazanie się Boga przyćmiłoby wszystko. Nie zobaczylibyśmy ani ziemi, ani wody, ani nieba. Oślepieni wspaniałością Bożą, nie dostrzeglibyśmy uroków biedronki, utrudzenia mrówki, wierności kudłatego psa, szpaka na drzewie, słowika w czerwcu, spadającej gwiazdy... Nie mielibyśmy wyboru: oddalibyśmy się w ręce Boga natychmiast. Aby nami nie zawładnąć w ten sposób, Bóg musiał się schować i pozwolić nam ruszyć na Jego poszukiwanie, bez przymusu, dobrowolnie.
            Ostatnie dwa wersy wiersza wyrażają w sposób niezwykle lapidarny jeszcze jedną prawdę o Bogu:
 
            miłość której nie widać
            nie zasłania sobą
 
Bóg jest miłością, a autentyczna miłość daje się poznać tylko poprzez działanie. Konkretne czyny są jej widzialnymi znakami. Ona sama „nie zasłania sobą”. Jest przezroczysta. W wierszu „Nie mogę trafić” padają słowa: „lecz Bóg kocha naprawdę więc jest niewidzialny”.
            Ostateczny wymiar miłości wyraża się w ofierze. Aby się za nas ofiarować, Bóg wciela się w człowieka i staje się bezbronnym Dzieciątkiem, które rodzi się w lichej mieścinie Betlejem, w stajni, bo nie było dla Niego miejsca w gospodzie.
            Bóg, skoro stać się miał na chwilę widzialny, wybrał dla Siebie postać niepozorną, maleńką, prawie niewidoczną. Odrzucił przepych ziemski, wspaniałość materii, blask i bogactwo świata. Poprosił człowieka jedynie o miłość. Miłość Matki, czułą opiekę św. Józefa, prostą życzliwość pasterzy, szacunek mędrców.
 
            Bóg wszechmogący co prosi o miłość
            tak wszechmogący że nie wszystko może
 
Te wersy rozpoczynające wiersz „Co prosi o miłość” brzmią jak niepojęty paradoks. Ich sens rozjaśniają ostatnie linie:
 
            Bóg co prosi o miłość
            rozgrzeszy zrozumie
            Wszechmoc wszystko potrafi
            Więc także zapłacze
            Wszechmogący gdy kocha najsłabszym być umie
 
            Niepojęty jest Bóg. Nie pomieści się w głowie. Ks. Twardowski nieustannie opisuje źródła swoich zdziwień. I co ciekawe, właśnie poprzez ukazywanie tych Boskich paradoksów, tych sprzeczności, których umysł ludzki nie ogarnia, poeta tłumaczy w jakiś niezwykle prosty sposób Pana Boga. Stajemy oniemiali, bo choć nie rozumiemy, zaczynamy rozumieć albo raczej - zaczynamy wierzyć. Dla ks. Twardowskiego właśnie owo zdziwienie jest źródłem wiary najczystszej.
 
            Naucz się dziwić w kościele
że Hostia Najświętsza tak mała,
że w dłonie by ją schowała
najniższa dziewczynka w bieli (...)
 
I pomyśl - jakie to dziwne,
że Bóg miał lata dziecinne,
matkę, osiołka, Betlejem (...)
 
że można nie mówiąc pacierzy
po prostu w Niego uwierzyć
z tego wielkiego zdziwienia
 
Bóg nieskończony - a jak hostia drobny. Niepojęty – a prosty jak chleb. Wielki władca wszechmogący – a bezbronny i śmieszny jak niemowlę.
 
Grudzień choinka
osioł zaszczycony
wół zarozumiały
tylko Bóg się nie wstydzi
że jest taki mały
           
Wigilijna miniaturka „Taki mały” jest niczym alegoryczna bajka, w której osioł i wół z betlejemskiej stajni obrazują ludzką skłonność do popisywania się, wywyższania, chwalenia. A „Bóg jak myszka zanurzył się w sianie” – napisał poeta w innym miejscu. Nowonarodzony Jezus uczy uniżenia, skromności.
            Przychodząc na świat w stajni, udziela nam jeszcze jednej trudnej lekcji, że nie trzeba wszystkiego mieć, aby być, że być to kochać, a kochać to dawać.
 
            Gdyby przyszli do Ciebie wtedy
w świętą noc
            kiedy świeciła jedna czytelna gwiazda
ci co uważają że trzeba wszystko mieć żeby nie przestać być
ci co się boją bezradności Twoich narodzin
może chcieliby przykryć Cię wełnianą kołdrą
pozawieszać firanki w stajni
sprawić świętemu Józefowi rękawiczki te najcieplejsze
z jednym palcem
założyć centralne ogrzewanie
bardziej wpływowi pisaliby do urzędu kwaterunkowego
o mieszkanie dla Ciebie z wygodami
żebyś nie mieszkał kątem
nieufni doszukiwaliby się w podskakującym ośle
kucyka trojańskiego z podejrzanym sumieniem
najodważniejsi zaczęliby protestować powołując się
na Deklarację praw człowieka i obywatela
i wszystkie dekrety o wolności wyznań
poeci ubieraliby Betlejem w liryczne wykrętasy
malarze smarowaliby złotym pędzlem
w najlepszym wypadku modliliby się do Ciebie
     jak do małego milionera
            złożonego umyślnie na sianie
            a Ty tłumaczyłbyś otwartymi oczami
ze zmarzniętą matką przy policzku
że naprawdę jesteś
więc oddajesz wszystko
                                   (O firankach w stajni)
 
Ks. Twardowski zestawił w tym wierszu dwie rzeczywistości, jakże do siebie nie przystające. W opisie pierwszej, dłuższej części odnajdujemy siebie: skoncentrowanych na rzeczach materialnych, niepoprawnych kolekcjonerów przedmiotów i rekwizytów, zalęknionych, nieufnych i zapobiegliwych, krzykaczy, awanturników, rzeczników i obrońców, złotoustych oratorów, estetów, petentów zasypujących Boga prośbami o lepsze jutro, o pieniądze i mannę z nieba. W części drugiej, czterowersowej – jawi się inny świat, trudny do zaakceptowania. Otwarte oczy Jezusa i zmarznięta matka przy policzku pokazują, że aby naprawdę być, trzeba oddać wszystko.
           W wierszu „Wigilia” znajdujemy przejmujący obraz człowieczego otępienia, duchowej niemocy.
           
Już wzdychał na myśl o Bożym Narodzeniu
o tym jak naprawdę było
            zaczął się modlić do świętej rewolucji w Betlejem
            od której liczymy czas
            kiedy znowu zaczął merdać puszysty ogon tradycji
            wprosiła się choinka
            elegancko ubrana
mlaskały kluski z makiem
            kura po wigilii spieszyła na rosół
potem milczenie większe niż żal
i już na gwiazdkę szalik przytulny jak kotka
żeby się nie ubierać za cienko
i nie kasłać za grubo
zdrzemnął się na dwóch fotelach
wydawało mu się że słowo ciałem się stało
-        i mieszkało poza nami
nawet usłyszał że za oknem
przyszedł Pan Jezus
prosty jak kościół z jedną tylko malwą
obdarty ze śniegu i polskich kolęd
za wcześnie za późno nie w porę
 
Bohater liryczny chciał się tym razem przemóc, wznieść ponad doraźność, podumać „o tym jak naprawdę było”, ale rozleniwił go „puszysty ogon tradycji”, bo jest on wygodniejszy niż suche siano betlejemskiego żłóbka. Uwagę przykuła choinka, nasyciły go kluski z makiem, rozgrzała myśl o świątecznym rosole i usnął w ciepłym fotelu. Przyjście Jezusa przegapił, bo „duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe” (Mt. 26, 41b).
Wigilia jest czuwaniem, ale mało kto czuwa. Pan Jezus rodzi się co roku „za wcześnie za późno nie w porę”. Trudno się z Nim spotkać, łatwo rozminąć. Bóg staje się ciałem, ale mieszka gdzieś "poza nami”, ukryty w innym wymiarze wartości, dostępnym, ale niewygodnym, zbyt dalekim. Po drodze do Niego pochłania nas rzeczywistość materialna. Nasyceni świątecznymi potrawami, ociężali z przejedzenia, potykamy się o prezenty pod choinką, znużeni, senni, jak w letargu. Nasze tu i teraz nie obejmuje Jezusa. Jest hałaśliwe, strojne. A Chrystus, który przychodzi, jest „obdarty ze śniegu i polskich kolęd”. Aby Go zauważyć, zima nie musi być biała. Tam, gdzie śnieg nie skrzypi w grudniu pod stopami i gdzie nie rozbrzmiewają w kościołach polskie kolędy, też rodzi się Bóg.
Trzeba tu zaznaczyć, że ks. Twardowski nie odrzuca świątecznej tradycji. Wręcz przeciwnie. Jest do niej przywiązany. W wierszu „Dawna Wigilia” z rozrzewnieniem wspomina Boże Narodzenie przed wojną, w rodzinnym domu
 
z mamusią co od nieszczęść zasłonić chciała łzami
podając barszcz czerwony co śmieszył nas uszkami
 
Chce tylko powiedzieć, że w sprawach wiary potrzeba prostoty. Spotkanie z Bogiem to osobista komunia każdego z nas. Żeby dostrzec Jezusa – trzeba wyciszenia. Często, niestety, trudno o nie w czas Bożonarodzeniowego zamieszania. Poeta to rozumie. Nie gani nikogo. Raczej współczuje. Uśmiecha się życzliwie „do tych co Świąt nie przeżywają ale przeżuwają”. I pokazuje, że to, co trudne, nie jest wcale niemożliwe.
 
            Herod postraszył
            stajnia uboga
ludzkie kłopoty
małego Boga
nawet trzech mędrców
na nic się nie przyda
bo Bóg tak mały
że Go nie widać
śpiewają głosem grubym cienkim
Bóg Wszechmogący, bo tak maleńki
boją się
Kościół nietriumfalny
nie tak jak kiedyś nieokazały
 
to Wszechmogący by się uśmiechać
staje się taki nieduży mały
                                              
            I znów wracamy do omawianego wcześniej tematu: Bóg tak mały że Go nie widać, Bóg Wszechmogący, bo tak maleńki. Niepozorność Boga, Jego niewidzialność są dowodami na Jego wszechmoc. Bóg wszystko potrafi. Może zapłakać, może być słaby i bezbronny. Bóg solidarny, przychodzi do najuboższych, do zziębniętych, samotnych, zabłąkanych z dala od domu, odepchniętych i do tych, dla których zabrakło miejsca... Pokazuje, że ich rozumie, bo jest jednym z nich.
Bóg potrafi się także uśmiechać. Do Ciebie, do mnie. Po ludzku, w zrozumiały dla nas sposób pragnie powiedzieć, kim dla Niego jesteśmy. Swoim jasnym, dziecięcym uśmiechem delikatnie prosi nas o wzajemność.
            W tomiku „Wszędy pełno Ciebie”, w rozważaniach prozą z okazji Bożego Narodzenia ks. Twardowski napisał:
„Tyle się wyrzekł Pan Jezus w świętą noc betlejemską. Zrezygnował z ziemskiego majestatu, wygodnego mieszkania z firankami w oknach, ale nie wyrzekł się ziemskiej, ludzkiej miłości.
            Matczynej miłości, troski opiekuna, świętego Józefa, serdeczności pasterzy i mędrców.
            Uświęcił ludzką miłość w naszych rodzinach.
            Dlatego Wigilia to opłatek, życzenia, podarunki, poszukiwanie bliskich pogubionych po świecie, radość spotkania przy stole”.
A więc w noc wigilijną prezenty pod choinką są dobre, jeśli są darem serca. Życzenia – słowa czyste - są oczekiwane. A „gdy opłatek od matki drży na poczcie w liście” staje nam w oczach hostia biała, tak mała, że w dłonie by ją schowała najniższa dziewczynka w bieli.
Ks. Twardowski pięknie tłumaczy, dlaczego Boga nie widać lub dlaczego jest On taki mały. Jednak czasami wyrywa się mu cicha, bardzo ludzka prośba skierowana do Stwórcy: „aby już Ciebie tylko było widać”, „pokaż się choć na chwilę w kościele – rozebranym do naga ze świecidełek”. Poeta - kapłan wie dobrze, jak trudno jest zauważyć Pana Boga...
Trudno, ale jest to możliwe.
                                                                      
    
                                                             
Pierwodruk : "Przegląd Polski" grudzień 1999r.                                                              

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura