Pewnego rodzaju coda do dzisiejszej wcześniejszej notki. Notka tutaj. Jaka optymistyczna... była. Jak się okazuje, sytuacja jest gorsza niż przypuszczałem! Oczywiście, „polskie media” starannie milczą – musiałem odgrzebać listopadowy artykuł z brytyjskiego Express. OCZYWIŚCIE ŻE BRYTYJSKIEGO....
OD 18 LAT AUDYTORZY WEWNĘTRZNI (European Court of Auditors) UNII EUROPEJSKIEJ NIE PODPISALI SPRAWOZDAŃ FINANSOWYCH!!!
Dla niezorientowanych: oznacza to, iż uważają oni, że sprawozdania finansowe nie przedstawiają tzw. true and fair (prawdziwego i uczciwego) obrazu przychodów i rozchodów, ze szczególnym uwzględnieniem celowości dokonanych wydatków.
Oczywiście, Lewandowski robi dobrą minę do złej gry i mówi „nie można mieć więcej Europy za mniejsze pieniądze”. Budżet Unii ma wzrosnąć o 11% w następnym, 2013 roku. Uzasadnienia, poza zacytowanym wyżej Lewandowskim, nie ma żadnego.
Sami oficjele unijni przyznają, ze tzw. margines błędu wzrósł w 2011 r do 3,9% (z 3,7% w 2010), przy czym we Wspólnej Polityce Rolnej wynosi 7,7% (margines błędu należy tłumaczyć jako „nie wiemy co się z tymi pieniędzmi stało i chyba się nie dowiemy”).
Co lepsze przykłady „udanych inwestycji”
Ponad 220 tys. EUR wypłacono mistrzowi z Lombardii, który chciał zbudować na swej farmie laboratorium przeróbki owoców oraz wielką suszarnię w kształcie tarasu. Oczywiście, okazało się, że to budynek mieszkalny.
Jedna z agencji pomocowych przyznała sama sobie 5 mln EUR na „pomoc techniczną”
Pewien farmer dostał specjalne dodatkowe dofinansowanie z racji hodowania 150 owiec. Audytorzy nie znaleźli u niego ani jednej owcy.
We Włoszech i Hiszpanii rolnicy odbierali premie za utrzymywanie całorocznych pastwisk. Okazały się one gęstymi lasami.
Tutaj link do artykułu
Krzysztof Rogalski (właściwie zupełnie nie zdziwiony)


Komentarze
Pokaż komentarze (4)