Konflikt na Bliskim Wschodzie - Independent Trader
Konflikt na Bliskim Wschodzie - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
60
BLOG

Rynki wierzą w pokój, eksperci ostrzegają przed katastrofą

Independent Trader Independent Trader Ekonomia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Konflikt na Bliskim Wschodzie od początku rodził wiele emocji na rynkach finansowych. Od skrajnej paniki, która doprowadziła do blisko 10% spadków na S&P 500 i windowała rentowności amerykańskich obligacji, po optymizm za każdym razem, kiedy tylko Trump zapowiadał rychłe zakończenie konfliktu.

Niedawno byliśmy świadkami kolejnego „odcinka rewelacji z Białego Domu”. Otóż jak donosiły media, Trump wystosował 1-stronicowe memorandum, które ostatecznie ma zakończyć konflikt na Bliskim Wschodzie. Był to ruch, który po raz kolejny doprowadził do dużej zmienności nie tylko na notowaniach ropy naftowej, ale również na wiodącym indeksie S&P 500, obligacjach i metalach szlachetnych

Nieprzypadkowe memorandum Trumpa

6 maja 2026 roku, administracja Donalda Trumpa przedstawiła propozycję jednostronicowego memorandum porozumienia z Iranem, mającego formalnie zakończyć trwający od dwóch miesięcy konflikt na Bliskim Wschodzie. Zaakceptowanie dokumentu przez stronę Irańską uruchomiłoby 30-dniowy okres negocjacji w sprawie ograniczenia irańskiego programu nuklearnego, zniesienia amerykańskich sankcji oraz przywrócenia swobody żeglugi w strategicznej Cieśninie Ormuz. Trump, komentując sprawę na Truth Social, wyraził optymizm, podkreślając, że operacja „Epic Fury” mogłaby się szybko zakończyć, o ile Teheran zaakceptuje uzgodnione warunki.

Jak do tego memorandum odniósł się Iran?

Strona irańska przyjęła propozycję sceptycznie. Rzecznik MSZ Esmaeil Baghaei potwierdził, że dokument jest w trakcie analizy i odpowiedź zostanie przekazana za pośrednictwem pakistańskich mediatorów. Słyszymy jednak, że Irańczycy określają memorandum jako „amerykańską listę życzeń”, a nie realną podstawę porozumienia.

Czy zatem była to kolejna zagrywka Trumpa, aby nieco bardziej zyskać na czasie?

Wydaje się, że moment ogłoszenia memorandum nie był przypadkowy. Po raz kolejny do takiego „przełomu” dochodzi w momencie, kiedy rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich przebija poziom 4,4%. 

image

Źródło: tradingview.com

Wcześniej przy podobnych poziomach rentowności obligacji (koniec marca bieżącego roku) usłyszeliśmy o przedłużeniu zawieszenia ataków na irańskie instalacje energetyczne, czy też cofając się nieco w czasie były to poziomy przy których Trump wprowadził 90-dniową pauzę na taryfy celne w kwietniu 2025 roku.

Dlaczego akurat ten poziom jest istotny? Otóż uznawany on jest według strategów jako „strefa bólu”, moment, w którym koszty obsługi długu Stanów Zjednoczonych rosną do nieakceptowalnych poziomów.

Tania ropa naftowa, czy to nadal możliwe?

Jeśli mówimy o zakończeniu konfliktu na Bliskim Wschodzie, od razu na myśl przychodzi nam tańsza ropa naftowa, co ma być pokłosiem otwarcia Cieśniny Ormuz. Choć sytuacja nawet po otwarciu tego newralgicznego przesmyku nie ustabilizuje się z dnia na dzień, to wczorajszy dzień pokazuje, że zupełnie inaczej odbierają to inwestorzy.

Czy zatem ropa szybko wróci do poziomów sprzed konfliktu?

Jak podaje Morgan Stanley, obecny niedobór ropy jest największym w dziejach rynku naftowego, obejmującym aż 13–14 mln baryłek dziennie a tymczasem rynek podzielony jest na dwa obozy: specjalistów skupiających się na ogromnej skali szoku, i inwestorów ogólnych liczących na to, że kryzys będzie krótkotrwały, gdyż wynika z decyzji politycznych.

Oliwy do ognia dolewają wypowiedzi takich osób jak Amos Hochsteina, byłego doradcy Joe Bidena do spraw Bliskiego Wschodu, który w wywiadzie dla Bloomberg Podcasts stwierdził, że zbliżamy się do klifu podażowego ropy i jej produktów. Hochstein wskazuje, że pomimo tego, jakie ceny widzimy na kontraktach terminowych (na moment podcastu 110 USD za baryłkę ropy Brent), to nie mają one nic wspólnego z rzeczywistością, gdzie na rynku fizycznym baryłkę tej samej ropy sprzedaje się od 115 do nawet 177 USD.   

Jak zatem ma wyglądać sytuacja na rynku realnym?

Pozwólcie, że po raz kolejny powołam się tutaj na analizy instytucji/ludzi z branży.

Morgan Stanely: Świat radzi sobie dotychczas dzięki dużym zapasom zgromadzonym w 2025 roku oraz ropie transportowanej drogą morską. Jednak te zapasy wyczerpują się w bardzo szybkim tempie. Jeśli przepływ przez Cieśninę Ormuz nie zostanie wznowiony w ciągu 4–6 tygodni, rynek stanie się skrajnie napięty już w czerwcu.

Bardzo podobnie sytuacje widzi znany analityk rynków surowcowych Jeff Currie. Ekspert podkreśla, że jedynym momentem w jego karierze, gdy widział tak gigantyczne tygodniowe zmiany w poziomach zapasów, był okres pandemii COVID-19 – wtedy mieliśmy odwrotną sytuacje, stany magazynowe dynamicznie rosły ze względu na brak popytu. Obecnie odnotowuje się spadki stanów magazynowych rzędu 25 mln baryłek tygodniowo, co jest skalą ekstremalną i niespotykaną w normalnych warunkach. Według niego największe zagrożenie dotyczy oleju napędowego, paliwa lotniczego oraz LPG, co może sparaliżować transport i logistykę na skalę globalną.

Szok ma być tym większy, że te rekordowe spadki zapasów dzieją się w tzw. miesiącach przejściowych, czyli w okresie roku, który zazwyczaj charakteryzuje się najniższą aktywnością gospodarczą i najniższym popytem na ropę – system nie jest jeszcze poddawany letniemu szczytowi wyjazdów.

Currie podkreśla, że dzisiaj znajdujemy się w otoczeniu deficytu ropy naftowej, gdzie popyt przewyższa podaż. Prawdziwy szok ma nastąpić natomiast, kiedy dojdzie do braku fizycznego towaru, co nastąpi dopiero w momencie opróżnienia obecnych stanów magazynowych. Według niego Europa osiągnie „dno zbiorników” (całkowity brak zapasów) w maju, natomiast w USA nastąpi to w okolicach 4 lipca lub wcześniej.

Skąd takie prognozy, skoro według danych globalnie mamy mieć jeszcze około 8 mld baryłek ropy naftowej na stanach magazynowych, co przedstawia poniższy wykres (czerwona linia)? 

image

Źródło: JP Morgan Global Commodities Research

Z odpowiedzią na to pytanie przychodzą stratedzy JP Morgan. Szacują oni, że z 8,4 mld baryłek ropy dostępnych na początku bieżącego roku jedynie ok. 900 mln baryłek można realnie wykorzystać bez nadmiernego obciążania systemu operacyjnego (techniczno‑logistyczny system funkcjonowania globalnych zapasów ropy). Do tej pory wykorzystano już ok. 280 mln baryłek, co oznacza, że do dyspozycji pozostaje jeszcze ok. 580 mln baryłek. Według analityków ropa ta może zostać wykorzystana do czerwca bądź lipca bieżącego roku – mówimy tutaj o zapasach, którymi można swobodnie handlować.

Jeśli natomiast Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta do września bieżącego roku, JP Morgan przewiduje, że dotrzemy do poziomu rezerw (ok. 6,7-6,8 mld baryłek), który w praktyce będzie oznaczał dno globalnych zapasów ropy naftowej na świecie. Dlaczego? Bo mają to być „technologiczne” ilości, które zablokowane są w rurociągach, zbiornikach, rafineriach i całym systemie operacyjnym, które zapewniają poprawne działanie sieci.

Biorąc to wszystko pod uwagę nie dziwią opinie, że światowy rynek ropy nie jest przygotowany na rzeczywistą skalę niedoborów, a optymizm inwestorów giełdowych jest oderwany od brutalnej rzeczywistości braku fizycznego surowca. Choć obecnie cały świat wyczekuje decyzji Iranu w sprawie memorandum Trumpa, to eksperci podkreślają, że nawet jeśli zostanie ona otwarta to nie będzie to przypominać „pstryknięcie przełącznika” a raczej „powolne odkręcanie kurka”, co będzie związane z odbudową infrastruktury, łańcuchów dostaw czy rozminowaniem cieśniny.  


Czytaj dalej: Independent Trader - niezależność finansowa

Inwestowanie dywidendowe. Jak analizować spółki dywidendowe?

Autor: Krzysztof Miazga

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka