Skąd wziął się Jeffrey Epstein?
Jeffrey Epstein urodził się w 1953 roku i mieszkał na Brooklynie w rodzinie żydowskich imigrantów. W pierwszych latach swojego życia generalnie nie wyróżniał się na tle rówieśników. Kiedy poszedł do szkoły, dał się poznać jako dość bystry uczeń.
Po szkole średniej trafił do Cooper Union, a po kolejnych dwóch latach przeniósł się na New York University. Nigdy jednak nie ukończył studiów i nie zdobył dyplomu.
I już w tym miejscu dochodzimy do pierwszego, nietypowego zdarzenia w życiu Epsteina. Pomimo braku wykształcenia, zdołał on zdobyć pracę w prestiżowej prywatnej szkole na Manhattanie o nazwie Dalton School. Przyjęto go tam za sprawą rekomendacji dyrektora szkoły Donalda Barra, któremu zdarzało się zatrudniać nietypowych kandydatów. A za takiego mógł uchodzić wówczas Epstein.
Dlaczego powinniście zapamiętać postać Donalda Barra? Z dwóch powodów:
- Donald Barr w trakcie II Wojny Światowej służył w OSS (Office of Strategic Services). Były to służby wywiadowcze, które uznawane są za poprzednika CIA. OSS działało do 1946 roku, a CIA powstało rok później. Do tematu OSS jeszcze wrócimy.
- Rok przed zatrudnieniem Epsteina, Donald Barr napisał powieść science-fiction „Space relations”. Główny bohater powieści wkracza w życie innej społeczności, w której niewolnictwo wciąż jest normą. Dominacja ma jednak charakter nie tylko polityczny, ale też osobisty i erotyczny – w ten sposób kształtowane są relacje. Trudno nie zauważyć faktu, że właśnie w taki sposób swoje relacje często kształtował Jeffrey Epstein.
Przygoda Epsteina w Dalton School potrwała tylko do 1976 roku, kiedy to został zwolniony. Jeszcze w tym samym roku trafił na Wall Street, a konkretnie do banku Bear Stearns. Trudno powiedzieć, czy zdecydowała o tym znajomość z rodziną Alana Greenberga (pracownik banku, późniejszy CEO) czy rekomendacja którejś z wpływowych osób jakie Epstein poznawał w Dalton School.
Tak czy inaczej, nasz antybohater trafił na rozmowę kwalifikacyjną i dał się poznać jako bardzo charyzmatyczna postać oraz świetny sprzedawca. W ten sposób Jeffrey Epstein wylądował na Wall Street w wieku 23 lat na stanowisku młodszego tradera.
Dwa lata później przedstawiciele Bear Stearns odkryli, że Epstein skłamał ws. swojego wykształcenia. Zapytany o tą kwestię stwierdził wprost, że „nikt nie dałby mu szansy bez ukończonych studiów”. Ponownie był na tyle przekonujący, że Michael Tennenbaum dał mu drugą szansę.
Epstein zaczął budować relacje z bogatymi klientami. Rozbudowywał też swoją wiedzę na temat unikania podatków. Jak się pewnie domyślacie, szybko połączył oba te elementy i zaczął pomagać najbogatszym klientom Bear Stearns w budowaniu strategii pozwalających uniknąć płacenia podatków.
Korzystał również z faktu, że Bear Stearns jako bank inwestycyjny pomagał spółkom w wejściu na giełdę i wybrani klienci banku mogli często zakupić akcje wcześniej po preferencyjnej cenie. Tak się składa, że jedną z nich była ówczesna dziewczyna Epsteina. W ten sposób zarabiał on łatwe pieniądze.
Jeffrey Epstein w 1980 roku. Źródło: Wikipedia
Miał już znajomości, charyzmę i sporo wiedzy. Założył więc własną firmę i sporo podróżował po świecie, rozbudowując sieć kontaktów. Poznawał właścicieli największych firm czy też polityków. W niektórych przypadkach kończyło się wyłącznie na wymianie doświadczeń i informacji, a w innych Epstein był ostatecznie zatrudniony do wykonania różnych zadań z obszaru finansów. Dla przykładu, Michael Stroll (właściciel dużej firmy z branży rozrywkowej) powierzył Epsteinowi 450 tys. USD, aby zyskać na przygotowywanej przez niego inwestycji w ropę naftową. Efekt? Stroll stracił niemal całe środki, a Epstein uniknął kary.
Z drugiej strony – w tamtym czasie Epstein zajmował się również odzyskaniem pieniędzy dla kilku hiszpańskich rodzin (środki przepadły wraz z upadkiem jednego z brokerów). Zajęło mu to sporo czasu, ale ostatecznie Epstein miał odnaleźć te środki na kontach jednego z kanadyjskich banków, a dokładniej w jego oddziale na Kajmanach. Była to prawdopodobnie pierwsza akcja pokazująca czego był w stanie dokonać za sprawą swoich znajomości oraz cwaniactwa. Po odzyskaniu środków, hiszpańscy klienci podzielili się z Epsteinem sporą kwotą. Prawdopodobnie właśnie wtedy Jeffrey Epstein został milionerem.
Trzeba jednak w tym miejscu podkreślić, że wbrew powielanej narracji, nie był on utalentowanym inwestorem. Był za to genialny w manipulowaniu ludźmi, budowaniu sieci kontaktów, a kiedy trzeba było – również w okłamywaniu swoich klientów. Dodatkowo nie miał żadnych problemów z uwodzeniem pięknych kobiet, które potem wykorzystywał do zdobywania informacji.
Jak Epstein zbudował swoją fortunę?
Kariera Epsteina mocno przyspieszyła w 1987 roku. Właśnie wtedy poznał on dwóch ważnych klientów, którzy pomogli mu się znacząco wzbogacić. Pierwszym z nich był Stefan Hoffenberg, właściciel Towers Financial Corporation. Oficjalnie była to spółka zajmująca się skupowaniem i ściąganiem długów. W praktyce: była to piramida finansowa. Firma emitowała obligacje oferujące wysoki procent. Nie generowała jednak żadnych istotnych zysków z realnej działalności. Klasyka gatunku – starzy inwestorzy dostawali odsetki tylko dlatego, że pojawiały się kolejne grupy naiwnych.
W tamtym czasie Hoffenberg zatrudnił Epsteina jako konsultanta. W trakcie kolejnych sześciu lat, firma oszukała inwestorów na 450 mln USD, co w przeliczeniu na dzisiejsze dolary oznaczałoby: 2 000 000 000 USD (słownie: dwa miliardy dolarów). Kiedy oszustwo wyszło na jaw, Hoffenberg został skazany na 20 lat więzienia. W swoich zeznaniach opisywał Epsteina jako architekta całego przedsięwzięcia, ale służby najwyraźniej nie były zainteresowane tą postacią. Po raz kolejny Jeffrey Epstein uniknął kary.
Tuż po nawiązaniu współpracy z Hoffenbergiem, Epstein zdecydował się założyć firmę, która miała zajmować się zarządzaniem majątkami bogatych osób. W praktyce miała ona jednego głównego klienta – Lesa Wexnera, właściciela marek L Brands oraz Victoria’s Secret.
Tak się składa, że w 1985 roku Wexner znalazł się w nieciekawym położeniu ze względu na swoje oszustwa podatkowe. W pewnym momencie w tej sprawie zeznawać miał Artur Shapiro – prawnik z kancelarii, która pomagała Wexnerowi w zarządzaniu majątkiem oraz obsługiwała jego operacje finansowe. Do przesłuchania nie doszło, Shapiro został zamordowany dzień wcześniej.
Ostatecznie w 1986 roku Wexner poznał Epsteina, a ten bardzo szybko został jego prawą ręką. Wexner całkowicie zaufał swojemu nowemu znajomemu, pozwalając mu kontrolować swój majątek oraz inwestycje.

Pełnomocnictwo od Lesa Wexnera dla Jeffreya Epsteina. Źródło: DOJ
W czasie, kiedy Epstein jednocześnie działał z oboma wyżej wymienionymi klientami, poznał jeszcze jedną ważną osobę, a mianowicie Ghislaine Maxwell. Był to rok 1990. Ghislaine była córką Roberta Maxwella – potentata z branży medialnej, który miał być mocno związany z izraelskim Mossadem (i nie tylko). Kiedy rok później Maxwell zginął w niejasnych okolicznościach wypadając ze swojego jachtu, na jego pogrzebie zjawiło się kilku ważnych przedstawicieli służb wywiadowczych.

Źródło: The Daily Beast
Ghislaine Maxwell przeniosła się wówczas do Nowego Jorku, gdzie znalazła wsparcie u Jeffreya Epsteina. W zamian ona wprowadziła go w towarzystwo brytyjskich elit, pokazywała, jak się ubierać i zachowywać. Epstein po raz kolejny rozbudował swoją siatkę kontaktów. Jednak Ghislaine nie była dla niego przelotną znajomością. Stała się jego kluczową partnerką w działaniach dużo gorszych niż oszustwa podatkowe.
Na początku lat 90-tych Epstein miał zatem niezłe pieniądze, a jednocześnie inkasował olbrzymie prowizje od Lesa Wexnera. Był ewidentnie nietykalny i dokładnie tak się zachowywał. Najpierw w stosunku do swoich klientów, a potem coraz częściej w stosunku do kobiet.
Zanim jednak do tego przejdziemy odnotujmy jak szybko Epstein rozbudowywał swoją sieć kontaktów. Tylko w pierwszej połowie lat 90-tych:
- za pośrednictwem Lynn Forester poznał Billa Clintona (ówczesnego prezydenta USA),
- za sprawą darowizn na Uniwersytet Harvarda poznał ważnego prawnika Alana Dershowitza,
- balował z Donaldem Trumpem (tamtego okresu dotyczą pierwsze oskarżenia kobiet względem Trumpa, przy czym Epstein miał brać udział w całym procederze).
W 1996 roku pojawiły się pierwsze oskarżenia od poszkodowanych kobiet. Maria Farmer zgłosiła, że zarówno ona jak i jej siostra zostały wykorzystane seksualnie przez Epsteina i Maxwell. Te dwie sytuacje miały mieć miejsce na Ranczu Zorro w Nowym Meksyku oraz w posiadłości Wexnera w Ohio. O wszystkim powiadomione zostało FBI, jednak służby tradycyjnie nic z tym nie zrobiły. Dodajmy w tym miejscu, że już w tamtym okresie Maxwell miała być mocno zaangażowana w „rekrutację” nowych dziewczyn dla Epsteina.
Dwa lata później Epstein zakupił wyspę Little St. James o wielkości 30 hektarów, dziś określaną jako „wyspa pedofilów”.
Proceder handlu ludźmi i wykorzystywania kobiet oraz dzieci rozwijał się pod koniec XX wieku, a także na początku XXI wieku – poświęcę mu osobną część.
Czytaj dalej: Independent Trader - niezależny portal finansowy
Źródło: Independent Trader
Autor: Marcin Kremiec



Komentarze
Pokaż komentarze (1)