Najpierw popisali jedyne prawdy objawione. Potem nawzajem oskarżyli się o agenturalizm. Następnie w potokach koprolalii zbanowali się wzajemnie. W zależności od preferencji sycząc z oburzenia lub tocząc pianę.
Teraz obsadzeni głęboko a samowzbudnie w okopach własnych blogów miotają oskarżenia. Że nie fruwa. Że fruwa. Że blaga. Że blog. Że ktoś tam jest. Że nie jest. Że ja. Że on. Że oni. Że masoni. Że stado słoni na błoniu zebrę goni.
Wszystkowiedza doskonała i absolutna, każdy z nich posiadł objawioną i całkowitą, niepodzielną prawdę. Niewzruszoną. Oczywiście posiadł ją z kosmosu, z wnętrza własnej d***, poprzez tajemne obcowanie z tybetańskimi mnichami.
Jakbym nie wiedział, że głupota, to bym pomyślał że prowokacja. To Jan Pietrzak kiedyś powiedział. Wiem, partyjny, dyspozycyjny, a w ogóle to mason i cyklista. Ale spokojnie mogę go cytować bom agent wpływu i prowokator. Więc też pewnie mason 33-go stopnia i cyklista III rangi.
(Jedna tylko niepewność w umysłach panuje na mój maleńki temat, bom się nie określił czy jestem zwolennikiem 2x KABOOM czy B&B)
No ale nie o mnie ta notka, w przeciwieństwie do podmiotów lirycznych i bohaterów właściwych. Oni tylko o sobie. I osobie. Swojej. Na odmianę.
Zaprawdę powiadam wam, III RP wychowała nowego człowieka. Lżejszego od przeciętnej o 1200 do 1800 gr.
… Tylko k****, czytać nie ma czego… Bo napisać coś ważnego i poważnego to trudne, wiem...
Krzysztof Rogalski


Komentarze
Pokaż komentarze (9)