1 obserwujący
2 notki
2468 odsłon
558 odsłon

Wikińskie siostrzane grody: Lednica i duńskie Tissø?

Herb szlachecki Oksza - w języku duńskim økse znaczy "topór". Wikipedia, Creative Commons
Herb szlachecki Oksza - w języku duńskim økse znaczy "topór". Wikipedia, Creative Commons
Wykop Skomentuj28

Przykład duńskiego Tissø wskazuje jednoznacznie na powód odnajdywania niezwykle cennego uzbrojenia na dnie zbiorników wodnych. Czy broń tę zwyczajem skandynawskim po udanej wyprawie wojennej wrzucał do wody władca - Mieszko I w obecności swej wikińskiej drużyny? Tak właśnie wojownicy „odwdzięczali się” za sukcesy swemu opiekunowi - Odynowi.

Historyk rzymski Jordanes pisał w pochodzącej z połowy VI w n.e. Getice, iż prócz ofiarowania bogom broni przez wrzucenie do wody, rozpowszechniony był też jeszcze inny skandynawski zwyczaj ofiarny związany z bronią. Według niego Goci „Marsowi [bogowi wojny - Odynowi] poświęcali pierwociny łupów, dla niego zawieszali na pniach drzew zdobyty rynsztunek bojowy”. XIX wieczny galicyjski historyk Karol Szajnocha wykazał, że zwyczaj ten bardzo długo był kontynuowany przez polską szlachtę. Pisał on: „Szperając za wzmiankami o starożytnych zwyczajach wojennych w Polsce, trącamy w dziełach Wacława Potockiego (Poczet herb. 200) o dziwną reminiscencyę w tych słowach:

„Zwyczajem naprzód długim, a potem za laty

 Prawem między starymi było to Sarmaty,

Że kto nieprzyjaciela ręką w polu położył,

Na drzewo okrzesane jego łupy włożył.”

Zkądże tak pogańskie wspomnienie w głowie szlachcica z czasów Michała Korybuta? Odpowie na to Jordanes (str. 617), mówiąc o narodach normańskich: „Gotowie (u Jordanesa wychodźcy z Skandynawii) najsurowszą cześć oddawali Bogowi wojny [Odynowi]; zawieszano mu na suchych drzewach zdjętą z nieprzyjaciół zabitych zbroję, huic truncis suspendebantur exuviae." Uderzająca zgodność obydwóch podań jest nam najprzód dowodem powinowactwa wojennych zwyczajów lechickich a normańskich, następnie zaś wskazówką, co to za naród rozumie się właściwie pod naszymi Sarmatami polskimi.”

W Tissø wyniki badań całego tutejszego kompleksu rezydencjonalnego (obejmującego również pracownie książęcych rzemieślników oraz rynek) wykazały, że funkcjonował zapewne on jako okresowa rezydencja książęca. Wikiński książę prócz władzy świeckiej sprawował równocześnie funkcję przywódcy religijnego – to właśnie w tutejszym pogańskim budynku obrzędowym (zwanym „hof”) odbywały się uczty i blóty - składanie krwawych ofiar bogowi Odynowi w intencji zwycięstw w bitwach, bezpiecznej żeglugi i dla pomyślności władcy (co ciekawe w staroruskiej kronice zatytułowanej "Słowo o wyprawie Igora" drużyna władcy przysięgała jednocześnie na boga Peruna i na Odyna.)

Podobne kompleksy rezydencjalne znane są również z innych części Skandynawii. Należą do nich: Järrestad w Skanii, Lisbjerg na Półwyspie Jutlandzkim czy Toftegård na Zelandii. Podobnie jak Lednica i Tissø, charakteryzowały się one tym, że składały się one zarówno z budynków sakralnych, placów handlowych, jak i warsztatów rzemieślniczych użytkowanych podczas pobytów suwerena w takiej posiadłości.


Książka Marka Krydy „Polska wikingów” jest do nabycia tutaj: Kup Polskę Wikingów


Wykop Skomentuj28
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale