39 obserwujących
328 notek
646k odsłon
  690   1

Rolady po marokańsku

pixabay
pixabay

Czy Ślązak może klepać mięso wołowe na coś innego niż śląskie rolady? No może, ale czy powinien? Nie powinien, przynajmniej taki przekaz od ojców i dziadów płynie. Freud by to nazwał superego. Nasze śląskie superego jest opresyjne jak pruski reżim. Taki żywot. Przydałaby się odrobina włoskiej dezynwoltury albo polskiego luzu i "byle do jutra". Bylibyśmy szczęśliwsi. Mniej byłoby nerwic i połykanych xanaxów. 

A właściwie po co ci klepać plastry wołowiny? Ano dlatego, ze moi czytelnicy zarzucili mi, że się obijam. Jak piszę to o fabryce kimchi albo o Ruskich a przecież powszechnie wiadomo, że alamira tworzy potrawy, a potrawy bez przepisów nie istnieją. Coś ugotowałeś ostatnio alamira? Nie, nie ugotowałem. To co jesz? Hot dogi, pizzę guatrro formaggi albo żurek na orlenowskiej stacji. Wcale dobre ci powiem, to po co mam gotować? Przestań się alamira opier...ać bo kasa za felietony się skończy a blog kulinarny ci zdechnie z niedożywienia. Zostaniesz jak ten docent z Krakowa, Echo mu było czy coś takiego.

image

Rolady śródziemnomorskie po marokańsku.

Składniki na farsz:

kostka masła, szklanka tartej bułki, jedna kiszona cytryna, łyżka startego świeżego imbiru, garść siekanych oliwek,  łyżeczka białego pieprzu, dwa jajka, dwie łyżeczki soli, łyżeczka kurkumy.

Pozostałe składniki:

ok. 80 dag mięsa wołowego na rolady, jedna kiszona cytryna, kilka filecików anchois, garść oliwek bez pestek, dwie szklanki półsłodkiego Porto albo Madery,  litr wywaru z wołowiny albo drobiowego, mąka pszenna, kubek słodkiej śmietanki albo mleczka kokosowego, sól i pieprz, tłuszcz wołowy albo masło klarowane.


Obieramy mięso z błon i powięzi. Kroimy w poprzek włókien na plastry mniej więcej centymetrowej grubości. Rozbijamy tłuczkiem na cienkie plastry. Powinniśmy otrzymać od 8 do 12 plastrów. Solimy je i pieprzymy.

Przygotowujemy farsz. Jeśli podgrzejemy masło do płynnej formy to będzie nam łatwiej wymieszać składniki ale wtedy gotowy farsz trzeba włożyć na minimum dwie godziny do lodówki. Zimne masło najlepiej zagnieść z pozostałymi składnikami ręką. Kiszoną cytrynę szatkujemy w drobną kostkę nim dorzucimy do pozostałych składników.

Na plastry wołowiny nakładamy farsz i zwijamy. Jak ktoś nie ma wystarczającej wprawy można się posiłkować nicią bawełnianą. Delikatnie oprószamy mąką pszenną i kładziemy na patelnię miejscem gdzie plastry się kończą do dołu, na rozgrzany tłuszcz. Nie śpieszymy się z odwróceniem rolady, powinna sama odchodzić od podłoża. Po obsmażeniu dolewamy Porto albo Maderę, wrzucamy garść oliwek bez pestek, dokładamy anchois i na środek patelni kładziemy całą kiszoną cytrynę. Całość zalewamy bulionem i dusimy na małym ogniu do miękkości cztery-pięć kwadransów. Po tym czasie wyciągamy rolady na talerz a sos zlewamy do naczynia, cytrynę odrzucamy a do sosu dodajemy słodkiej śmietanki lub mleczka kokosowego. Miksujemy blenderem, kosztujemy i dosmaczamy. Następnie kładziemy rolady na patelnię, zalewamy sosem i trzymamy przez następny kwadrans na małym ogniu. 

Danie możemy przygotować dzień wcześniej i odgrzać jak przyjdą goście, nie straci swojego zapachu i smaku, będzie jak w suku w Marakeszu.


image


W domu serwuję je z tłuczonymi batatami albo ryżem. Jako dodatek marchewka z groszkiem.


Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości