Takie uspokojenia na temat epidemii grypy A/H1N1, co to grasuje po swiecie, ale nie ma jej w Polsce, slysze z TVN24.
Uspokojenia sprowadzaja sie w skrocie do kilku punktow:
1. szczepionki nie ma i najprawdopodobniej nie bedzie, bo specjalisci w Polsce wiedza najlepiej na swiecie ze szczepionka jest szkodliwa, a epidemii nie ma.
2. nawet jesli epidemia zdarzylaby sie, nie ma powodow do niepokoju, bo umieraja tylko osoby z obnizonym systemem odpornosciowym, i chorzy na inne choroby.
3. wirus atakuje rowniez ciezko kobiety w ciazy, ale im nie mozna podawac zadnych szczepionek, jak twierdza najlepsi na swiecie specjalisci pracujacy w Polsce .
Znow nie wiadomo czy sie smiac czy plakac, przecie wiadomo ze ludzie slabi zapadaja na wirusy grypowe (i umieraja) w pierwszej kolejnosci, i wlasnie dlatego powinni byc jako pierwsi szczepieni. Nasz ubezpieczyciel w Kalifornii ma liste priorytetow wg ktorych szczepi sie populacje (chyba rowniez nieubezpieczonych), w miare doplywu szczepionek, na poczatku sa dzieci, kobiety w ciazy, ludzie chronicznie chorzy, itd. na koncu zdrowi w przedziale wieku 50-65 lat.
Kilka dni temu kolega pracujacy w W-wie jako lekarz pierwszego kontaktu skierowal do szpitala zakaznego chorego z zaziebieniem, ktory przylecial dzien wczesniej z Chin.
Chory zostal potraktowany zgodnie z zalecanym oficjalnie podejsciem, tzn. odprawiony do domu bez zadnego testu, niech nie zawraca glowy, polozy sie do lozka i napije goracje herbatki.
W Polsce jak zwykle wszystko jest na odwrot niz w reszcie swiata, czy wy tam moze chodzicie do gory nogami ???


Komentarze
Pokaż komentarze (14)