Albatros ... z lotu ptaka
Droga do Prawdy nie zawsze jest kręta.
73 obserwujących
1598 notek
1348k odsłon
  227   0

Przebudowa świata, narzędzia biotechnologiczne

Wspólnie z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, który zasilił firmę 50 milionami euro w roku 2019, zapewniali o takim właśnie, indywidualnym podejściu do każdego przypadku, podkreślając, iż opublikowali ponad 150 publikacji, w których kładli szczególny nacisk na ten właśnie aspekt. Przy tej okazji wymienili też swoich partnerów, wśród których są Eli Lilly, Genmab, Sanofi, Bayer Animal Health, Genentech (członek Grupy Roche), Genevant i Pfizer.2

O jakim indywidualnym podejściu w przypadku szczepionki, która ma trafić wkrótce do Polski i innych państw, w setkach milionów dawek, możemy dziś mówić?

BioNTech podpisał umowę z Fundacją Billa i Melindy Gatesów we wrześniu 2019 roku, tuż przed ogłoszeniem w Wuhan w Chinach nowego koronawirusa i tuż przed debiutem giełdowym BioNTech. Porozumienie obejmowało współpracę nad opracowaniem nowych technik mRNA w leczeniu raka i HIV. BioNTech zawarł również umowę z jednym z największych producentów leków w Chinach, firmą Shanghai Fosun Pharmaceutical Co. („Fosun Pharma”), dotyczącą opracowania wersji swojej szczepionki mRNA przeciwko nowemu koronawirusowi na rynek chiński.

Oznacza to, że ta sama niemiecka firma biotechnologiczna stoi za szczepionkami, które mają być sprzedawane w Chinach, a także w USA i UE. Władze tych krajów zrezygnowały z typowych testów na zwierzętach i przeszły do prób na ludziach. Rozpoczęły się one podobno na przełomie lipca i sierpnia 2020 roku. Trwały więc około trzech miesięcy. Problemem jest to, że edytowany genowo mRNA do stosowania w szczepionkach dla ludzi nigdy wcześniej nie został zatwierdzony. Warto zauważyć, że dwuletnie, recenzowane testy przeprowadzone na myszach karmionych genetycznie modyfikowaną kukurydzą opryskaną bogatym w glifosat preparatem Roundup firmy Monsanto po raz pierwszy wykazały uszkodzenie wątroby i innych narządów oraz guzy nowotworowe po dziewięciu miesiącach! Wcześniejsze testy firmy Monsanto zakończyły się po trzech miesiącach i nie wykazały żadnych szkód.

Logiczna więc wydaje się obawa, że sytuacja tego typu może mieć miejsce w przypadku szczepionek z mRNA poddanym edycji genów, które wchodzą do produkcji po niespełna trzymiesięcznym okresie prób!

W moich tekstach nie zajmuję się szczegółowo medycznym aspektem szczepionek, robią to doskonale w swej serii książek „Fałszywa pandemia” Grzegorz Braun i Tomasz Sommer, cytując wypowiedzi ekspertów. Jednak nie mogę pominąć stanowiska doktora Michal’a Yeadon, który ma dyplom z biochemii i toksykologii, a także doktorat z farmakologii. 32 lata pracował właśnie w przemyśle farmaceutycznym, specjalizując się w lekach na choroby płuc i skóry. Ale najważniejsze jest to, że przez długi czas był prezesem założonej przez siebie firmy biotechnologicznej Ziarco (przejętej później przez Novartis) i wiceprezesem … Pfizer. W niedawnym komentarzu powiedział on, że „wszystkie szczepionki przeciwko wirusowi SARS-COV-2 są z definicji nowatorskie. (…) Jeśli jakakolwiek taka szczepionka zostanie zatwierdzona do użytku w jakichkolwiek okolicznościach, które nie są WYRAŹNIE określone, jako eksperymentalne, uważam, że biorcy są wprowadzani w błąd w stopniu przestępczym.”

Albert Bourla, dyrektor generalny firmy Pfizer sprzedał 62% swoich akcji Pfizer, osiągając miliony zysków na transakcji, a zlecenie sprzedaży w opcji specjalnej złożył jeszcze w sierpniu, aby nie wyglądało to na tak zwaną „sprzedaż informacji poufnych”. Zaprzeczył w prasie temu, że jego firma otrzymała jakiekolwiek fundusze od administracji Trumpa na opracowanie szczepionki, choć okazało się, że już latem podpisał kontrakt na dostarczenie 100 milionów dawek rządowi USA. Swoje akcje sprzedał w tym samym dniu, w którym Pfizer ogłosił sukces.3 Nawiasem mówiąc, firma poinformowała o owym „sukcesie” w pierwszej kolejności zespół Joe Biden’a, a nie właściwe agendy rządowe. Aktualną kondycję spółki na giełdzie można sobie podejrzeć na bieżąco tutaj. O tym wszystkim piszą mniej lub bardziej otwarcie media zachodnie, podczas gdy u nas, w mediach głównego nurtu panuje cisza.

Założyciel Światowego Forum Ekonomicznego (World Economic Forum), były doradca ONZ, członek licznych rad nadzorczych, między innymi komitetu wykonawczego Grupy Bilderberg, Klaus Schwab wydał niedawno książkę, w której otwarcie mówi o „wielkim resecie”, który nas czeka. Swoje przemyślenia objawił również na oficjalnej stronie Forum Ekonomicznego w Davos, które zresztą ma wiele mówiące motto „zobowiązujemy się do poprawy stanu świata”. Można o tym przeczytać na stronie Bumerangmedia.

Mnie urzekł urywek, w którym mówi: „Jeśli kryzys COVID nam coś pokazał, to to, że rządy, przedsiębiorstwa lub grupy społeczeństwa obywatelskiego działające samodzielnie nie są w stanie sprostać systemowym, globalnym wyzwaniom. Musimy rozbić silosy, które oddzielają te domeny i zacząć budować instytucjonalne platformy współpracy publiczno-prywatnej. Co równie ważne, młodsze pokolenia muszą być zaangażowane w ten proces, ponieważ nieodłącznie dotyczy on długoterminowej przyszłości.”

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale