Państwo nasze ma wewnętrzne problemy.
Maszerują po ulicach niezadowoleni ze ZMIAN - KOD, które nastąpiły także i za moją przyczyną, po WYBORACH 25 października 2015 roku. Niektórzy z przywodców z OPOZYCJI straszą NAS wojną domową: Petru, Schetyna, Kijowski.
Istnieje realne zagrożenie falą emigrantów i uchodźców z krajow ogarniętych wojną bo po nie dawnych rewolucjach 2010 - 2016, inspirowanych przez kraje zachodnie UE, Rosji i USA w krajach Magrebu i Egipcie. A obecnie w Syrii. Tam trwa wyniszczająca wojna chrześcijan , mordowanych tak jak w Palestynie !
Wpiszcie w wuju GOOGEL : Syria chrześcijanie - i odwagi przy oglądaniu zdjęć z tego piekła na Ziemi !
Trwa wyniszczanie, ludobójstwo społeczności chrześcijańskiej w Iraku, Syrii, Egipcie, Turcji z Inspiracji Arabii Saudyjskiej i szarej eminencji Chazara Sorosa i jego podopiecznych.
Jaki jest CEL WSPÓLNYCH MODŁÓW 2 MILIONOWEJ SPOŁECZNOŚCI Z WIELU KRAJÓW ŚWIATA W TYM OGARNIĘTYCH WOJNĄ. Kto ich stamtąd do nas przysyła. Czy nie na ZAWSZE?. Chazarzy ???

Realne jest zagrożenie nieszczęściem.

Jestem Osobą WIERZĄCĄ.
Syria: rosną obawy o los porwanych chrześcijan - Wiadomości ...
Chętnie przyjmiemy Papieża Franciszka w Krakowie, Licheniu i Jasnej Górze. W drodze ekspiacji Chrystusa za mordy Chrześcijan ktore się dzieją w czasach Jego Pontyfikatu !
Z Polski emigrowało z przyczyn ekonomicznych za rządów i nierządów Tuska i Kopacz ponad 2 miliony młodych wykształconych Polek i Polaków. Może część po Spotkaniu z Rodziną powróci ?
>>>
Open Doors Polska: Chrześcijanie w Syrii
Syria jeszcze do niedawna mogła być wzorem państwa, gdzie muzułmanie z chrześcijanami żyli w zgodzie i pokoju. Między rodzinami wyznawców dwóch ...

JESZCZE JEST CZAS NA ODWOŁANIE NASZEJ GOŚCINNOŚCI NA światowe spotkanie młodzieży - DO DNI SPOKOJNYCH, RADOSNYCH, BEZ TRWOGI.
Polskie przysłowie: jak trwoga to do Boga.
I to przysłowie Polak sobie kupi,że przed szkodą i po szkodzie głupi.
...
Ludzi nie stać na leczenie w Polsce ! Panie Radziwiłł.
Operacja endoprotezy 3 lata oczekiwania z NFZ !!!
O leczeniu stomatologicznym nie wspomnę !
A My tu i tak lekką ręką ponad 2 miliardy zlotych w ramach polskiej gościnności.
Wojewoda małopolski: Na ŚDM przyjedzie około 2 mln osób ze 185 krajów
Około 2 mln osób ze 185 krajów przyjedzie w lipcu do Polski na Światowe Dni Młodzieży - poinformował w środę w Sejmie wojewoda małopolski Józef Pilch. Służby będą gotowe na to, aby ugościć uczestników ŚDM i zapewnić imbezpieczeństwo- zadeklarował.
Wojewoda małopolski oraz komendanci służb mundurowych przedstawili informację nt. przygotowań do Światowych Dni Młodzież na posiedzeniu sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych.
"Szacowana liczba uczestników ŚDM to około 2 mln osób ze 185 krajów. NaterenieKrakowa spodziewamy się około 1 miliona pielgrzymów, kolejny milion jest spodziewany na terenie województwa małopolskiego" - powiedział Pilch.
Wojewoda poinformował, że w związku z organizacją ŚDM zwrócił się o wsparcie do MON. Do zabezpieczenia tego wydarzenia oddelegowano 3 tys. żołnierzy oraz kilka śmigłowców. W gotowości będzie 20 wojskowych pojazdów sanitarnych, samoloty CASA i 5 tys. namiotów szpitalnych z łóżkami polowymi, a także cysterny wodne oraz agregaty prądotwórcze.
Poinformował, że w Brzegach k. Wieliczki, gdzie planowane jest 30 lipca modlitewne czuwanie młodzieży z udziałem papieża Franciszka, a 31 lipca odbędzie się msza kończąca ŚDM, wojsko zbudowało cztery mosty. "Dziś zostaną odebrane" - powiedział Pilch.
Poinformował, że wokół Krakowa wydzielono strefę ochronną. Pojazdy przewożące ładunki niebezpieczne będą kierowane na inne tras. W kolejnych dniach będą czasowo zamykane poszczególne ulice na terenie miasta.
Pod koniec lipca do stolicy Małopolski przyjadą tysiące pielgrzymów z całego świata. W związku z tym zarówno mieszkańcy jak i goście muszą liczyć się z dużymi utrudnieniami w ruchu. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie przedstawił plan organizacji ruchu i komunikacji miejskiej... czytaj więcej
Nad bezpieczeństwem VIP-ów oraz pielgrzymów podczas ŚDM będzie czuwało około 25 tys. funkcjonariuszy różnych służb mundurowych. W tym czasie służbę będzie pełnić ok. 20 tys. policjantów, ponad 2,4 tys. strażaków, 1,5 tys. funkcjonariuszy Straży Granicznej i 800 funkcjonariuszy BOR.
Od 4 lipca do 2 sierpnia zostanie przywrócona kontrola na granicy wewnętrznej Polski z: Niemcami, Słowacją, Czechami i Litwą, a także w portach i na lotniskach.
W woj. małopolskim i śląskim w trakcie ŚDM - od 20 lipca do 1 sierpnia - będzie obowiązywał czasowy zakaz noszenia broni.
Światowe Dni Młodzieży rozpoczną się 26 lipca w Krakowie; od 27 do 31 lipca będzie w nich brał udział papież Franciszek. W Campus Misericordiae utworzonym w Brzegach k. Wieliczki planowane jest 30 lipca modlitewne czuwanie młodzieży z udziałem papieża, a w niedzielę 31 lipca odbędzie się tam msza kończąca ŚDM.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/raporty/raport-swiatowe-dni-mlodziezy-krakow-2016/aktualnosci/news-wojewoda-malopolski-na-sdm-przyjedzie-okolo-2-mln-osob-ze-18,nId,2215061#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
Spoleczeństwo nasze ma być z tego POWODU totalnie inwigilowane. Dla KOGO i DLACZEGO.
Po tygodni wszyscy stąd wyjadą pozostawiając zadeptane pola i łąki.
Zając nie spotka się z zającem . Ptak z ptakiem. Koziolek z sarenką. Tak jak obecnie w wyniku ćwiczeń ANAKONDA (gad pożerający wszystko z cuchnącymi odchodami w Ameryce Południowej żyjący).
W imię CZEGO i dla KOGO ??? Kto w ogóle wymyślił tę nazwę a nie np. ORZEŁ !
Gdzie nam do Ameryki Poludniowej i GADA co pożera nawet ludzi !
Już dziś 10 grudnia, o godz. 21.00, widzowie Discovery Channel jako jedyni w Polsce będą mogli zobaczyć jeden z najgłośniej komentowanych eksperymentów w historii telewizji. W programie „Pożarty żywcem” przyrodnik Paul Rosolie wyruszy w głąb puszczy, by tam, ubrany w specjalny skafander ochronny, dać się pożreć żywcem największej anakondzie, jaką kiedykolwiek zarejestrowały kamery. A wszystko to dla zwrócenia uwagi opinii publicznej na ginące lasy deszczowe zachodniej Amazonii. Czy potężny wąż zaciśnie swoje ogromne szczęki na mężczyźnie? W jaki sposób Rosolie spróbuje wydostać się z wnętrza gada? Czy ten wzbudzający niezwykłe kontrowersje eksperyment się powiedzie? Premiera programu „Pożarty żywcem” 10 grudnia o 21.00, tylko na Discovery Channel. Paul Rosolie od przeszło dekady zajmuje się badaniem i ochroną lasów deszczowych w Ameryce Południowej.
Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3679288,pozarty-zywcem-czyli-przezyc-wewnatrz-anakondy-dzis-na-discovery,id,t.html
Eunectes – Wikipedia, wolna encyklopedia
Anakonda (Eunectes) – rodzaj węży z rodziny dusicieli, zamieszkujących bagna, mokradła i rzeki w gęstych lasach tropikalnych Ameryki Południowej.


RFID – Wikipedia, wolna encyklopedia
Zastosowanie RFID - axrfid.com
Zastosowanie. Technologia RFID daje możliwość bezbłędnej identyfikacji towarów, osób, zwierząt i przedmiotów. Za wykorzystaniem technologii radiowych ...
Przećwiczone w Unii Europejskiej !!!
Góra Ośmiu Błogosławieństw - Ogród Biblijny
Kolejna góra w naszym ogrodzie nazwana Górą Ośmiu Błogosławieństw, ma przywołać obraz Jezusa, który pociesza ludzi utrudzonych, tu na ziemi. Nie mówi o ...
Na Górze Błogosławieństw, z Jeziorem Galilejskim w tle poszukamy odpowiedzi czy szczęśliwi mogą być ubodzy w duchu, Ci, którzy się smucą, są cisi, łakną i pragną sprawiedliwości, miłosierni, czystego serca, pokój czyniący, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości, Ci, którym złorzeczą i prześladują oraz kłamliwie mówią wszelkie zło ze względu na Jezusa...???
Cena bezpieczeństwa. Kontrowersje wokół ustawy antyterrorystycznej
Rząd przekonuje, że ustawa antyterrorystyczna, którą Sejm może uchwalić jeszcze w tym tygodniu, zwiększy bezpieczeństwo Polaków i pozwoli skuteczniej walczyć z terroryzmem. Organizacje pozarządowe biją na alarm. Ostrzegają, przed tworzeniem się państwa, nad którym czuwa Wielki Brat, a władza dysponuje niebezpiecznymi narzędziami, mogącymi ograniczać prawa i wolności obywatelskie.
Mało który projekt nowego aktu prawnego wywołuje takie kontrowersje, co pierwsza w historii III Rzeczpospolitej ustawa antyterrorystyczna. Propozycje w niej zawarte jeszcze zanim zostały przedstawione na papierze, budziły silne emocje. I nie ostygły one do dziś.
Twórcy projektu wskazują w uzasadnieniu, że podstawowym celem regulacji jest "podniesienie efektywności polskiego systemu antyterrorystycznego, a tym samym zwiększenie bezpieczeństwa wszystkich obywateli RP".
REKLAMA
Konieczna ustawa
Szef MSWiA Mariusz Błaszczak wielokrotnie przekonywał, że uchwalenie zaproponowanej przez rząd ustawy antyterrorystycznej jest konieczne. - Jest niezbędna, do tego, żeby w sytuacji kryzysowej zapewnić bezpieczeństwo obywatelom - mówił niedawno na antenie radiowej Trójki.
Konieczność przygotowania aktu prawnego, który całościowo regulowałby problematykę związaną z zagrożeniem terrorystycznym, mało kto neguje. Dotychczas w tego typu przypadkach działano na podstawie m.in. kodeksu karnego, ustawy o zarządzaniu kryzysowym i ustawie o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, oraz ustawach regulujących pracę jednostek działających w tym obszarze, czyli przede wszystkim ABW, policji czy Straży Granicznej.
- To próba uzupełnienia istotnej luki, która istniała od dłuższego czasu. Jest to element przyspieszonego działania o charakterze naprawczym - uważa dr hab. Artur Gruszczak, kierownik Zakładu Bezpieczeństwa Narodowego INPiSM UJ.
Organizacje pozarządowe podnoszą alarm
Minister zaręcza też, że proponowana ustawa "nie obniża w żaden sposób standardów praw człowieka".
Ale zapewnienia Błaszczaka zupełnie nie przekonują organizacji pozarządowych, działających na rzecz ochrony tych praw. W ich analizach trudno doszukać się optymizmu. Wręcz przeciwnie, patrzą na proponowane rozwiązania z dużym zaniepokojeniem.
Zdaniem Wojciecha Klickiego z fundacji Panoptykon ustawa antyterrorystyczna została napisana nie w celu zwiększenia skuteczności służb, ale dla ich wygody.
- Funkcjonariusze będą mieli łatwiejszy dostęp do informacji na nasz temat, będą mogli podsłuchiwać niektóre osoby mieszkające w Polsce bez konieczności uzyskania zgody sądu, będą mogli żądać blokowania stron internetowych. To wszystko budzi bardzo daleko idące wątpliwości. A jednocześnie nowe uprawnienia nie są poddawane kontroli - wymienia główne zarzuty pod adresem projektu Klicki.
"Ustawa o stanie wyjątkowym"
Podczas obywatelskiego wysłuchania projektu, które odbyło się w poniedziałek na Uniwersytecie Warszawskim, wskazując na możliwe ograniczenia praw i swobód obywatelskich, przedstawiciele organizacji nazwali projekt wręcz mianem "ustawy o stanie wyjątkowym".
Z ich obawami nie zgadza się zupełnie dr hab. Ryszard Machnikowski, ekspert ds. terroryzmu i profesor Uniwersytetu Łódzkiego.
- Nazywanie tej ustawy ustawą o stanie wyjątkowym, to jest kompletna brednia. To co się dzieje wokół tej ustawy to coś niewiarygodnego. To histeria, która moim zdaniem jest motywowana tylko i wyłącznie politycznie - uważa ekspert.
W ocenie Machnikowskiego rozwiązania zawarte w projekcie to "abecadło kontrterroryzmu i antyterroryzmu". - W tej chwili to światowy standard w kwestii możliwości inwigilowania podejrzanych osób i ewentualnie ich aresztowania, czy też regulowania relacji w przypadku kryzysu terrorystycznego, w tym użycia siły przed policję, wojsko i inne służby - wyjaśnia.
Coś kosztem czegoś
Z kolei argumentom wysuwanym przez organizacje pozarządowe nie dziwi się dr hab. Artur Gruszczak z UJ. Tłumaczy, że mają one w końcu chronić szczególny zakres swobód obywatelskich, jakimi są swobody indywidualne.
Ekspert wyjaśnia, że taki spór między przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego a rządem jest typowy dla współczesnego świata. - W wielu krajach, problem bezpieczeństwa jest traktowany jako szczególny element polityki publicznej, który siłą rzeczy angażuje zarówno władze państwowe jak i obywateli. Tak czy inaczej to obywatele stają się przedmiotem ogólnego nadzoru - mówi.
I tutaj pojawia się poważny dylemat. Z jednej strony, odbiorcy czyli obywatele są zainteresowani jak najwyższym poziomem bezpieczeństwa i oczekują zapewnienia jak najwyższego poziomu bezpieczeństwa. Z drugiej strony, obawiają się, że ceną podwyższonego poziomu bezpieczeństwa, będzie obniżenie poziomu ochrony praw i swobód obywatelskich.
Konflikt pozostaje otwarty.
Skutki może odczuć każdy
Zdaniem Wojciecha Klickiego z fundacji Panoptykon, niektóre z zapisów ustawy bezpośrednio dotkną obywateli. W pierwszej kolejności wymienia tu możliwość ingerowania i blokowania w treści zamieszczone w Internecie.
Według projektu, szef ABW będzie mógł zażądać zablokowania "treści danych informatycznych mających związek ze zdarzeniem o charakterze terrorystycznym".
Zdaniem Klickiego, pojęcie "związku ze zdarzeniem o charakterze terrorystycznym" jest pojęciem na tyle luźnym, że pozwala na szerokie pole interpretacji. - Nie chodzi tylko o strony związane wprost z przestępczością, ale także dość luźno powiązane, np. strony informujące o tych zdarzeniach - wyjaśnia.
Przedstawiciel Panoptykonu przekonuje, że w tym kontekście istotne jest to, że to nie jedyna ustawa umożliwiająca blokowanie stron internetowych. - Kilka tygodni temu Ministerstwo Finansów przedstawiło projekt, w którym planowane jest powstanie "Rejestru Stron Niedozwolonych" - stron związanych z hazardem. Wolność Internetu i możliwość publikowania tam rozmaitych treści jest zagrożona - przestrzega Wojciech Klicki.
Najważniejsze założenia ustawy
Zbędne propozycje
Obywatele na własnej skórze odczują również konieczność rejestrowania kart prepaid. Eksperci zwracają uwagę na brak związku między takim obowiązkiem, a przeciwdziałaniem terroryzmowi. - Terrorysta nie zarejestruje sobie karty prepaid na prawdziwe nazwisko, tylko albo przywiezie ją zza granicy, albo ukradnie, albo kupi na słupa - uważa Wojciech Klicki.
Użytkownik będzie zobowiązany do zarejestrowania karty do 1 lutego 2017 r. Jeśli tego nie zrobi, jego telefon się wyłączy. Rejestracja polega na podaniu imienia, nazwiska, numeru PESEL (lub numeru paszportu) oraz złożeniu podpisu.
Ta konieczność wydaje się również niepotrzebna dr. hab. Ryszardowi Machnikowskiemu. - Nie wierzę, że to będzie skuteczne, dlatego, że terroryści na pewno znajdą możliwości komunikowania się, czy już mają takie możliwości - mówi.
Drażliwe kwestie
Kolejne dyskusje wywołują uregulowania dotyczące cudzoziemców. Służby będą mogły przeprowadzać względem nich kontrolę operacyjną, m.in. podsłuchiwać, obserwować, sprawdzać korespondencję, przez trzy miesiące. Dalsze działanie będzie wymagało zgody sądu. W przypadku wątpliwości jeśli chodzi o tożsamość cudzoziemców, będą mogły pobierać odciski palców i robić zdjęcia. Organizacje ostrzegają, że wszyscy, nie posiadający obywatelstwa polskiego, będą mogli być traktowani jako podejrzani, co ich zdaniem stwarza szerokie pole do dyskryminacji.
- Logicznie rzecz biorąc skupienie uwagi na cudzoziemcach jest uzasadnione. Służby mają dużo lepsze rozpoznanie jeśli chodzi o zagrożenie wewnętrzne, niż to przychodzące z zagranicy, bez względu na efekty współpracy zagranicznej - ocenia dr hab. Artur Gruszczak.
Kolejna drażliwa kwestia, którą wprowadza ustawa, to tzw. snajperski strzał, czyli możliwość użycia broni, gdy jest to "niezbędne do przeciwdziałania bezpośredniemu, bezprawnemu, gwałtownemu zamachowi na życie lub zdrowie człowieka".
- Do tego trzeba podchodzić bardzo ostrożnie. Bowiem to może prowadzić do podwyższonego ryzyka nieuzasadnionego i bezprawnego użycia broni - uważa ekspert z UJ. Dodaje, że decyzja o użyciu siły musi być poprzedzona daleko posuniętą pracą operacyjną o charakterze rozpoznawczym
Ryzyko większych nadużyć
Organizacje pozarządowe wskazują też na brak odpowiedniej kontroli nad służbami. W tym kontekście dużą rolę odgrywa uwikłanie polityczne całej dyskusji nad nową ustawą.
- PiS mówiło, ustami ministra Kamińskiego o nadużyciach, o podsłuchach, do których miało dochodzić za poprzednich rządów. My, jako obywatele, nie wiemy czy tak było, czy nie. Natomiast nowe przepisy nie tylko nie zapobiegają nadużyciom, do których miało dochodzić za poprzednich rządów, ale generują ryzyko kolejnych, bo nie zwiększają kontroli nad służbami, a jednocześnie dają im nowe uprawnienia, które też nie będą podlegać kontroli - nie kryje obaw Wojciech Klicki z Panoptykonu.
Jednocześnie zaznacza, że "w tak newralgicznej i delikatnej sprawie jak uprawnienia służb, które najbardziej mogą ingerować w nasze prawa: wolność słowa czy prywatność, konieczna jest chirurgiczna precyzja: konstrukcja uprawnień służb musi zapobiegać nadużyciom". Wymóg taki jest niezbędny bez względu na to, czy szefem MSWiA jest Mariusz Błaszczak, czy Teresa Piotrowska za poprzedniej kadencji.
Niebezpieczne narzędzie
- Chodzi o to, że bez względu na to kto rządzi, bo dzisiaj rządzą jedni, za chwilę będą rządzić drudzy, prawo musi być tak napisane, żeby ci funkcjonariusze, którzy mają uprawnienia, mieli hamulce, żeby czuli, że jest ktoś zewnętrzny względem służb, w najlepszym scenariuszu sędzia, który prędzej czy później zweryfikuje czy nie nadużyli swoich uprawnień - przekonuje Klicki.
- To fundamentalna rzecz w państwie demokratycznym. Jak wiadomo, służby niekontrolowane bywają wykorzystywane w niewłaściwych celach - dodaje przedstawiciel Panoptykonu.
Zdaniem dr. hab. Artura Gruszczaka obawa o nadużycia jest w jakimś stopniu uzasadniona, ale zachodzi ona nie tylko w przypadku ustawy antyterrorystycznej. - To tak jak z każdym narzędziem, które może być rzeczywiście skuteczne, może nie wywoływać jakich ubocznych działań, ale jednocześnie źle wykorzystywane może wiele zaszkodzić - uważa ekspert.
Podkreśla, że w tym przypadku "ewentualne szkody mogą dotyczyć tych obywateli, którzy jednak są traktowani jako prawdopodobne źródło ryzyka terrorystycznego".
To jeszcze nie koniec
Mimo gorącej dyskusji, eksperci są przekonani, że prace nad ustawą antyterrorystyczną nie zakończą się z chwilą przyjęcia jej przez Sejm i wejścia w życie aktów wykonawczych. Wskazują na braki w projekcie.
- Nie ma w nim koordynacji działań kontrterrorystycznych na poziomie całego państwa. Nie ma słowa o urzędzie koordynatora ds. kontrterroryzmu, który by zbierał i przekazywał informacje wszystkim instytucjom, a nie tylko ABW, policji i wojsku, bo to tylko część instytucji, która jest zaangażowana w prewencję - wymienia prof. Machnikowski.
Tymczasem ekspert z UJ zauważa, że ustawa skupia się na klasycznych zagrożeniach ataku fizycznego, ale na drugim planie pojawiają się nowe źródła ryzyka, które ustawa uwzględnia w mniejszym zakresie.
- Chodzi o wykorzystywanie cyberprzestrzeni oraz tworzenie ukrytych sieci terrorystycznych, które stanowią źródła ryzyka a nie są identyfikowane jako realne zagrożenie - doprecyzowuje dr hab. Artur Gruszczak.
"Poprzednicy bali się oskarżeń"
Mimo braków w projekcie, prof. Machnikowski nie ma wątpliwości, że podjęcie się próby uregulowania tematyki związanej z zagrożeniem terrorystycznym było słusznym krokiem.
- Taka ustawa była przygotowywana wcześniej, i służby wypowiadały się na ten temat. Ale nie została wprowadzona ze względów politycznych. Poprzednia władza bała się oskarżeń, że to jest ustawa o stanie wyjątkowym, i to, co jest potrzebne w Polsce nie zostało wprowadzone. Rząd PiS znajduje się w tej chwili w takiej sytuacji pod ścianą. Zagrożenie terrorystyczne, nie za duże, ale jednak jest w Polsce i trzeba to uregulować. Im szybciej, tym lepiej - uważa prof. Machnikowski.
- Niech wreszcie prawo antyterrorystyczne w Polsce zaistnieje, bo bez tej ustawy jest kompletny bałagan - dodaje.
Ustawa antyterrorystyczna została pozytywnie zaopiniowana przez komisję ds. służb specjalnych. W środę popołudniu odbędzie się drugie czytanie.
Wszystko wskazuje na to, że ustawa antyterrorystyczna zostanie uchwalona jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu.
Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-cena-bezpieczenstwa-kontrowersje-wokol-ustawy-antyterrorysty,nId,2215093#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome





Komentarze
Pokaż komentarze (5)