Pisałem kiedyś do Pana na Salonie 24 PW w sprawie informacji o diagnostyce pożarów na świecie a w szczególności w okolicach Smoleńska w dniu 10 kwietnia 2010 roku.
Nie otrzymałem odpowiedzi, mimo, że pracując na Uniwersytecie w Maryland na terenie kampusu uniwersyteckiego w sieci Ethernet miał pan pełny dostęp do wiedzy na ten TEMAT; czołowego ośrodka naukowego na świecie.
Informację tę pozyskałem bezpośrednio z NASA, za co serdecznie NASA dziękuję.
Nie wiem, jak pan zda egzamin- a może tylko kolokwium z Katastrofy Smoleńskiej przed Komisją Obrony Narodowej w dniu 22 czerwca 2017 roku.
Pozostał nie cały tydzień aby przygotować się do egzaminu, z najważniejszej obrony w pana życiu zawodowym, panie doktorze.
Habilitacji też nie będzie jeśli ten egzamin dojrzałości pan zawali.
Czas wszystko przemyśleć i wyjść obronnie z tarczą, a nie na tarczy.
Znajomość z Ministrem Antonim Macierewiczem nie wystarczy, pod presją PYTAŃ.
Ale do Rzeczy za Bibułą.



http://www.bibula.com/?p=95288
Ambasador USA: już przekazaliśmy Polsce wszystkie informacje związane z katastrofą smoleńsk
Aktualizacja: 2017-04-22 11:54 am
Paul W. Jones oświadczył, że USA nie może już nic więcej w tej sprawie zrobić.
Wypowiedź dyplomaty może być odpowiedzią na wcześniejsze prośby Witolda Waszczykowskiego skierowane do sekretarza stanu USA Rexa Tillersona
Zapytany o możliwą współpracę w śledztwie ws. katastrofy smoleńskiej Jones oświadczył: To była niesłychana tragedia dla Polski i dla jej obywateli: utrata prezydenta i pierwszej damy, utrata wszystkich 96 osób, które znajdowały się na pokładzie samolotu. To coś, co trudno w pełni pojąć i zrozumieć jakiemukolwiek innemu krajowi. Minister Waszczykowski poruszył ten temat i był on podnoszony na szeregu spotkań w czasie mojej półtorarocznej misji w Warszawie. Dodał jednak: Stany Zjednoczone zrobiły wszystko, co mogły, aby udzielić pomocy i przekazać te – dość ograniczone – informacje, którymi dysponowaliśmy, ale czujemy, że daliśmy swój wkład do pierwotnego dochodzenia. Zapewniliśmy, aby te same informacje, dotyczące pomocy, której byliśmy w stanie udzielić, dotarły również do polskich władz po zmianie rządu.
Nie widzimy nic więcej, co moglibyśmy zrobić. Przekazaliśmy Polsce wszystko, co mieliśmy i co mogliśmy przekazać. Rozumiemy jednak, jak wielka była to tragedia i rozumiemy, dlaczego jest to w Polsce w dalszym ciągu temat, który budzi emocje – powiedział dyplomata.
kresy.pl / interia.pl
Za: Kresy.pl () – – [Org. tytuł: «Ambasador USA: już przekazaliśmy Polsce wszystkie informacje związane ze katastrofą smoleńską»]
KOMENTARZ BIBUŁY: Słowa amerykańskiego dyplomaty można tłumaczyć następująco: przekazaliśmy wam wiele informacji możliwych na dzisiaj do odtajnienia (“Przekazaliśmy … wszystko, co … mogliśmy przekazać“), lecz to co robicie z nimi to już wasza sprawa. Wygląda zatem, że kluczowe informacje są trzymane głęboko schowane w sejfach obecnej władzy, której wcale nie zależy na wyjaśnieniu Zdarzenia. Bo gdyby wszelkie komisje, od inż. Millera, przez mgr. Macierewicza, dr. inż. Berczyńskiego (nb. długoletniego członka PZPR), a teraz dr. Nowaczyka, naprawdę dysponowały wszystkimi dostępnymi materiałami, mogły nad nimi pracować (czyli bez narzuconych im wytycznych aby badali jedynie “końcówkę”, tj. jakieś 6 ostatnich sekund lotu) i chciały dojść do prawdy, to z pewnością zauważono by, że cały wylot z Okęcia to wielce tajemnicza sprawa; że trzeba najpierw ustalić dokładną trasę lotu samolotu(ów) i co się z nimi działo po drodze; że trzeba brać pod uwagę możliwość wylądowania samolotu z Prezydentem na drugim lotnisku w Smoleńsku (tak, tam są dwa lotniska!); że to co dostaliśmy to przygotowana inscenizacja; że… itd itp.
Ciśnie się tysiące pytań, których nawet nikt z tychże szacownych komisji nie stawia, a przecież wystarczy przetrzeć oczy i zastanowić się choćby nad jednym zasadniczym, kluczowym pytaniem: czy tak wygląda miejsce katastrofy samolotu z 13 tonami paliwa?! Lud dostał kilka zdjęć z “miejsca katastrofy”, plus podejrzany filmik Wiśniewskiego, i z tych nielicznych dostępnych zdjęć i filmików wyłania się obraz nie katastrofy lotniczej 90-tonowego samolotu, lecz jakieś dziwne miejsce, na którym nie było ani wielkich kłębów dymu (który powinien być widoczny z odległości kilku, kilunastu kilometrów), ani pożaru (poza palącymi się krzaczkami, które dla inscenizacji niedbale polewa sikawką jeden strażak), ani żadnego hałasu (bo nikt z tzw. świadków katastrofy nie słyszał potężnej eksplozji, która zawsze towarzyszy katastrofie lotniczej mającej przynieść tak tragiczne skutki). Na dodatek, rodziny niektórych ofiar potwierdzały, że podczas identyfikacji ciał w Moskwie część z ofiar “wyglądała jakby spała”, nawet bez uszkodzeń i z minimalnymi zadrapaniami! Tak wyglądają ofiary katastrofy, z której szczątków samolotu nic nie zostało?? Panowie z wielce szacownych komisji – opamiętajcie się i przestańcie brać udział w jakiejś politycznej maskaradzie!
Polecamy wiele filmów do obejrzenia choćby na Youtube, ze szczególną dedykacją dla “Komisji” aby zobaczyła jak wygląda katastrofa samolotu w lesie, czyli w podobnych warunkach jak to miało rzekomo mieć miejsce w lasku smoleńskim. Uważny członku Komisji: znajdź zasadnicze różnice i przestań skupiać się na “ostatnich 6 sekundach” i rozważać co powiedział pilot czy jakiś żołdak z budki (tzw. wieży) lotniczej. Zresztą, nie wierzycie w tej sprawie Rosjanom – i słusznie – ale dlaczego bierzecie za dobrą monetę okrojone nagrania otrzymane od nich i budujecie na ich podstawie całą swoją narrację? Przestańcie się ośmieszać i brać udział w jakiejś kpinie z faktów i widowisku dla ludu!
https://twitter.com/AirCrashMayday/status/747041314299064320/photo/1
-
Air France Flight 296 Wypadek w Mulhouse-Habsheim lotniska, we Francji. https: // www. youtube.com/watch?v=I9gELP xPG8Q ...
Wprowadzenie A320 zakończyła się fatalnym wypadku. Było to duże zakłopotanie dla Airbusa. # AF296
Katastrofa odcinek Air France Flight 296. # OnThisDay 28 lat temu.
-
jakieś epizody Mayday na to ????
-
Wierzę, że ten incydent był doskonałym przykładem tego, jak pilot może śmiertelnie rozumieją system fly-by-wire.
Radzę przeczytać w całości Raport
F I N A L R E P O R T concerning the accident which occurred on Jun 26th 198 8 at M li ouse-Habsheim (68 ) to the Airbus A 320, registered F-GFKC Nvvsnber 29th 1989
z tego feralnego lotu
http://reports.aviation-safety.net/1988/19880626-0_A320_F-GFKC.pdf
Zginęły 3 osoby ze 130 osób pasażerów na pokladzie i 6 członkow załogi !
Niejedna pancerna brzoza była na trasie "crashu" tego lotu.
Ile ton paliwa było na pokładzie w zbiornikach 10-11t? a może tylko 7t ???
http://www.baaa-acro.com/1988/archives/crash-of-an-airbus-a320-in-mulhouse-3-killed/



A jaki był pożar !
https://aviation-safety.net/database/record.php?id=19880626-0
https://www.youtube.com/watch?v=D8TiivfU1Cs
| Status: | Final |
| Date: | Sunday 26 June 1988 |
| Time: | 14:45 |
| Type: | ![]() Airbus A320-111 |
| Operator: | Air France |
| Registration: | F-GFKC |
| C/n / msn: | 009 |
| First flight: | 1988-01-06 (6 months) |
| Total airframe hrs: | 22 |
| Cycles: | 18 |
| Engines: | 2 CFMI CFM56-5A1 |
| Crew: | Fatalities: 0 / Occupants: 6 |
| Passengers: | Fatalities: 3 / Occupants: 130 |
| Total: | Fatalities: 3 / Occupants: 136 |
| Airplane damage: | Destroyed |
| Airplane fate: | Written off (damaged beyond repair) |
| Location: | Mulhouse-Habsheim Airport ( France) |
| Phase: | Initial climb (ICL) |
| Nature: | Demonstration |
| Departure airport: | Basel/Mulhouse-EuroAirport (BSL/LFSB), France |
| Destination airport: | Basel/Mulhouse Airport (BSL/LFSB), France |
| Flightnumber: | AF296Q |
The newly delivered Airbus A.320 was to perform for Air Charter a series of flights on behalf of the Mulhouse Flying Club. The crew were to overfly Mulhouse-Habsheim airport two times (first at low speed, gear down at 100 feet and the other at high speed in clean configuration) as part of an airshow.
The aircraft took off from Basle-Mulhouse (BSL) at 14:41 and climbed to 1000 feet agl. The crew started the descent three minutes later and Habsheim was in sight at 450 feet agl. The first officer informed the captain that the aircraft was reaching 100 feet at 14:45:14. The descent continued to 50 feet 8 seconds later and further to 30-35 feet. Go-around power was added at 14:45:35. The A.320 continued and touched trees at the end of the runway at 14:45:40 with a 14 deg. pitch attitude and engine speed being 83% N1. The plane sank slowly into the forest and a fire broke out.
PROBABLE CAUSES: "The Commission believes that the accident resulted from the combination of the following conditions: 1) very low flyover height, lower than surrounding obstacles; 2) speed very slow and reducing to reach maximum possible angle of attack; 3) engine speed at flight idle; 4) late application of go-around power. This combination led to impact of the aircraft with the trees. The Commission believes that if the descent below 100 feet was not deliberate, it may have resulted from failure to take proper account of the visual and aural information intended to give the height of the aircraft."
|
|
» ICAO Adrep Summary 3/88 (#2)
http://albatros.salon24.pl/786293,zywot-czlowieka-poczciwego
http://literat.ug.edu.pl/zywot/06.htm
A tu się już poczną wtóre księgi żywota poczciwego człowieka, jako odprawiwszy w poczciwym wychowaniu młode lata swoje a przyszedszy ku lepszemu obaczeniu, jako w śrzednim wieku ma poczciwie stanu swego używać, i czym ji ozdobić, i jako ma uważać, co jest przystojnego, a co jest szkodliwego jemu
Stet quilibet fortiter in vocatione sua
Zywot człowieka poczciwego
Kazimierz Nowaczyk[edytuj]
Kazimierz Nowaczyk (ur. 1952) – polski naukowiec, fizyk od 1996 roku pracujący w USA, na stanowisku adiunkta, specjalizujący się w spektroskopii fluorescencyjnej i molekularnej.
Spis treści
[ukryj]Życiorys[edytuj kod]
Uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr 4 im. Zdobywców Wału Pomorskiego w Wałczu[1]. Fizykę studiował na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Gdańskiego. Po studiach został asystentem w Instytucie Fizyki tej uczelni. W stanie wojennym, wiosną 1982 roku, w ramach akcji „uczelnie” został internowany i osadzony w więzieniu w Iławie, podobnie jak jego czterech studentów, wśród których był Marek Czachor. W czasie internowania poznał i zaprzyjaźnił się z Antonim Macierewiczem.
Po uwolnieniu kontynuował pracę naukową na gdańskiej uczelni. Doktorat napisał pod kierunkiem profesora Alfonsa Kawskiego.
W 1996 roku w ramach wymiany naukowej wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie kontynuował pracę naukową. Pracował jako fizyk doświadczalny na stanowisku assistant professor (adiunkt) w Centrum Spektroskopii Fluorescencyjnej na Wydziale Biochemii i Biologii Molekularnej Szkoły Medycznej University of Maryland w Baltimore[2][3]. Jego umowa o pracę nie została przedłużona przez władze uczelni w 2013 i wygasła w grudniu tego roku[4]. W związku z tym w roku 2013 zbierał w środowisku polonijnym fundusze na pomoc prawną[5]. Jak poinformował w roku 2015 na spotkaniu z Polonią, proces przeciw University of Maryland się rozpoczął, ale jego adwokat sam mu odradził dalsze postępowanie, ponieważ wysokość ewentualnego odszkodowania może nie wystarczyć na pokrycie kosztów obrony[6].
W drugiej połowie lat 90 XX w. przedłożył Radzie Instytutu Fizyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu rozprawę habilitacyjną na temat "Przestrzenne pomiary średniego czasu życia sensorów fluorescencyjnych"[7]. Rozprawa i dorobek naukowy uzyskały negatywną recenzję, w efekcie czego Rada nie dopuściła go do kolokwium habilitacyjnego, odmawiając tym samym nadania stopnia doktora habilitowanego nauk fizycznych.
W 2014 otrzymał Główną Nagrodę Dziedzictwa Polskiego („Polish Heritage Award”), przyznaną przez Kongres Polonii Amerykańskiej Wydział Stanowy Illinois[8][9].
Jest żonaty z Lidią[10].
Badania katastrofy w Smoleńsku[edytuj kod]
Od września 2010 roku współpracuje z innymi naukowcami, m.in. Wiesławem Biniendą oraz dr. inż. Grzegorzem Szuladzińskim, przy badaniu przyczyn katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku jako ekspert Zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy działającego w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej[11].
28 marca 2012 roku w Parlamencie Europejskim w Brukseli brał udział w publicznym wysłuchaniu w sprawie śledztwa smoleńskiego. Wystąpił jako jeden z prelegentów, prezentując wyniki swoich analiz dotyczących katastrofy[12]. Zgodnie z ustaleniami Kazimierza Nowaczyka samolot Tu-154M nr boczny 101 przeleciał nad tzw. brzozą smoleńską na wysokości 20 metrów nad ziemią, nie zderzył się z drzewem i nie utracił końcówki lewego skrzydła w wyniku kolizji z brzozą[13]. Przez następne dwie sekundy leciał zgodnie z kursem i wznosił się, osiągając w miejscu zapisu TAWS #38 wysokość 35 metrów nad ziemią[13]. Za punktem TAWS #38, 144 metry za brzozą, wykonał gwałtowny skręt w lewo, niezgodny ze swoją aerodynamiką[13]. Według analizy dokonanej przez Kazimierza Nowaczyka w raportach końcowych Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego oraz polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP) nie podano metodologii badań i weryfikowalnych metod analizy poszczególnych etapów katastrofy, dane odczytane z instrumentów samolotu zostały poddane nieuzasadnionym korekcjom, a część z nich (np. alarmy TAWS i FMS) nie zostały uwzględnione w końcowych wnioskach[14].
Został członkiem komitetu naukowego I, II i III Konferencji Smoleńskiej (z lat 2012, 2013, 2014), skupiającej badaczy metodami nauk ścisłych katastrofy samolotu Tu-154 w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010[15][16][17].
W lutym 2013 tygodnik "Gazeta Polska" przyznał mu tytuł "Człowieka Roku 2013" (wspólnie z nim wyróżnienie otrzymali inni naukowcy badający przyczyny katastrofy smoleńskiej: Wacław Berczyński, Wiesław Binienda i Grzegorz Szuladziński)[18]. Wraz z trzema innymi naukowcami badającymi przyczyny katastrofy smoleńskiej Kazimierz Nowaczyk jest bohaterem filmu dokumentalnego pt. Polacy autorstwa Marii Dłużewskiej z 2013[19][20][21].
W grudniu 2014, w ramach prac zespołu parlamentarnego opublikował raport pt. „Śledztwo rosyjskiego rządu Władimira Putina w sprawie katastrofy polskiego samolotu rządowego w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r.”[22].
Jesienią 2015 TVN24 opublikował rozmowę z Michałem Jaworskim, w której ten poinformował, iż to on był faktycznym autorem pierwszych prezentacji Nowaczyka dla Zespołu Parlamentarnego, w tym teorii „dwóch wstrząsów” zamienionych potem na eksplozje, oraz obliczeń trajektorii. Michał Jaworski – fizyk internowany w stanie wojennym i zwolniony z Uniwersytetu Śląskiego przedstawił na I Konferencji Smoleńskiej autorską wersję obliczeń dotyczących trajektorii samolotu.
W 2016 został I zastępcą przewodniczącego Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem, powołanej przy Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza[23][24]. 20 kwietnia 2017 roku został wyznaczony z powodu dymisji złożonej przez Wacława Berczyńskiego na pełniącego obowiązki przewodniczącego Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem.[25]
ALE DO RZECZY:















Komentarze
Pokaż komentarze (4)