Rzucają mi się ostatnio w oczy artykuły dotyczące tego, że ze wzrostu płacy minimalnej będą wynikać różne mniej fajne sprawy:
- https://www.fakt.pl/pieniadze/finanse/te-swiadczenia-wzrosna-wraz-z-praca-minimalna/kbz9s3k
- http://wyborcza.pl/7,155290,25181126,pis-wypusci-dzina-z-systemu-przykry-skutek-wzrostu-placy-minimalnej.html
- http://wyborcza.pl/7,155287,25172972,2-6-tys-zl-placy-minimalnej-a-juz-niedlugo-4-tys-zl.html
To trochę tak jakby narzekać na podwyżkę.
Bo trzeba będzie płacić wyższe podatki, a może nawet wpadnie się w wyższych próg podatkowy.
To lepiej niech nie będzie w ogóle podwyżek.
Szef na pewno będzie zadowolony.
Na stronie https://ksiegowosc.infor.pl/zus-kadry/wynagrodzenia/780899,Minimalne-wynagrodzenie-w-krajach-Unii-Europejskiej.html jest wykres "Dynamika wzrostu minimalnego wynagrodzenia w państwach UE w latach 2015-2018 (w EUR brutto)".
Wynika z niego, że
- wcale nie należymy do liderów w tym zakresie - np.: w Czechach prawie dwa razy większy wzrost.
- wzrost tej płacy jest największy w krajach postkomunistycznych - wszyscy gonimy w tym zakresie Zachód. Czyli chyba dobrze?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)