AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt
229
BLOG

Krnąbrni uczniowie Nauczyciela

AlexanderDegrejt AlexanderDegrejt Kultura Obserwuj notkę 0

 

Często widząc chore dzieci zastanawiamy się dlaczego? Czym zawiniły Panu Bogu, że położył na ich drobne ramiona krzyż, którego nie potrafiłby unieść niejeden dorosły? Traktujemy tę ich chorobę jako karę, Boży dopust zesłany za jakieś domniemane winy. A przecież powinniśmy podejść do tego problemu od zupełnie innej strony! Te dzieci są Bożym darem, który ma nas nauczyć empatii i bezinteresownej miłości. Nas, zdrowych dorosłych, goniących za doczesną wygodą i osobistym szczęściem, którzy bez tych swoistych „pomocy dydaktycznych” nigdy byśmy się tego nie nauczyli. Jeżeli tak spojrzymy na problem chorych dzieci to zrozumiemy, że dopuszczenie aborcji w przypadku wykrycia zespołu Downa czy innej wady genetycznej jest niczym innym ale lucyferiańskim „non serviam”.

 

Ucznia, który rozwaliłby o ścianę globus, podarł mapę albo wyrwał nogę szkieletowi w pracowni biologicznej spotkałyby dotkliwe represje i nikt się nie zastanawiałby nad tym, czy został pokrzywdzony bo przecież miał prawo bronić się przed głupimi wymaganiami nauczyciela. W domu, gdyby się pochwalił, w ruch by poszedł ojcowski pas albo przynajmniej zostałaby nałożona sankcja w postaci szlabanu na telewizor, komputer, wyjścia z kumplami. Tymczasem kiedy Najwyższy Nauczyciel podsuwa pomoc mającą nauczyć ludzi tego co najważniejsze, ci ją odrzucają. Niszczą. Bo tak właśnie można zinterpretować powszechną (niemal) zgodę na zabijanie w prenatalnej fazie rozwoju chorych dzieci. To porównanie nie jest bezzasadne ani przesadzone, bo przecież człowiek przez całe życie powinien się uczyć móc bez stresu podejść do egzaminu końcowego. Tego, który będzie zdawał osobiście przed stwórcą.

 

Niestety lubimy łatwiznę, wygodne życie, brak stresu. Zapatrzeni w siebie zwiewamy z zajęć. Od czasu do czasu musi się to zdarzyć każdemu, cóż to za uczeń, który nigdy nie był na wagarach. Ale pomoce naukowe niszczy tylko kompletny idiota i ignorant, zwłaszcza pomoce nie należące do niego. A życie, już od najwcześniejszego momentu, jest własnością Boga – to on je dał i tylko on może je odebrać. Naszym, ludzkim obowiązkiem jest je przyjąć. Zwłaszcza, że na zajęcia z jego tworzenia zgłosiliśmy się sami...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura