W PO trwa zażarta dyskusja o podwyżce podatków. Lokalni działacze Platformy są takimi planami mocno zaskoczeni gdyż to prawdziwi liberałowie którzy przyłączyli się do PO wierząc że jest to partia liberalna. Powagę sytuacji zrozumiał Grzegorz Schetyna próbując wytłumaczyć Donaldowi że podwyżka podatków jest "jak wyrwanie serca z piersi" dla PO i on się zdecydowanie sprzeciwia takiemu rozwiązaniu.
Zawsze miałem Schetynę za takiego cichego kombinatora i człowieka o nie do końca czystych intencjach ale muszę przyznać że zapunktował u mnie taką liberalną postawą.
Z kolei zabawne jest zachowanie lewicy w tym sporze, gdyż sprzeciwia się ona planowanej podwyżce VATu. Można zrozumieć dlaczego takie stanowisko zajęli, bo ta podwyżka uderzy we wszystkich także tych najbiedniejszych o których lewica rzekomo się troszczy. Ja jednak podejrzewam co innego otóż zwykłe populistyczne zagranie mające wyrwać część liberalnego elektroatu PO. Proszę sobie zresztą przypomnieć jak lewica postulowała o powrócenie do trzech stawek PIT sprzed reformy rządu Kaczyńskiego, a nieżyjący kandydat SLD na prezydenta mówił o tym w jednym z odcinków programu Tomasza Lisa. Dodam koniecznie że tam też chodziło o 1% bo o tyle trzeba by znowu podwyższyć podatek dochodowy osobom najmniej zarabiającym. Więc na sztuczki lewicy radzę się nie nabierać bo to socjaliści tacy jak i cała reszta pasożytów w parlamencie.
Generalnie sytuacja wygląda mało zabawnie, a ekonomiści nie zostawiają na rządzie Tuska suchej nitki. To właśnie do Tuska należy ostatnie słowo, a konflikt między nim i Schetyną wisi na włosku. Ciekaw jestem jak zachowa się tutaj były przedsiębiorca i biznesman Janusz Palikot, który za Schetyną nie przepada, a z kolei Tusk może być dla niego jedynym gwarantem pozostania w PO. Czy zwyciężą liberalne ideały czy stołek?
Nam nie pozostaje nic jak się temu wszystkiemu bezradnie przyglądać i czekać na kolejną grabież ze strony polityków.
54
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)