Kryzys w Grecji nie jest dla nikogo zaskoczeniem bo być nie może. Co więcej ów kryzys trwa tam nieprzerwanie od prawie 3 lat i już wtedy na początku 2009 roku należało zdecydować się na drastyczne cięcia i ograniczanie deficytu także w oparciu o szeroko zakrojoną prywatyzację. W tej chwili kiedy stosunek greckiego długu do PKB to 150% (absolutny rekord w Europie) do przywódców europejskich dociera nagle, że jeśli w Grecji nie nastąpią poważne zmiany i autentyczne reformy na nic zda im się pomoc Unii, która przedłuża tylko agonię greckiego budżetu i to od prawie 3 lat. Wszystko rzecz jasna na koszt europejskiego podatnika.
Wczoraj unijni bonzowie wystraszyli się nie na żarty. Chyba zdali sobie sprawę, że okradać ludzi w tak bezczelny sposób dalej już nie można. Dzisiaj Grecja, jutro Hiszpania, pojutrze Irlandia. Wyobraźmy to sobie. Bo przecież Grecja jest pierwsza w kolejce. Dalsze przedłużanie greckiej agonii to jedynie kupowanie sobie czasu i to czasu, który zostanie zmarnowany bo tam nikt nie kwapi się do oszczędzania, a władze zwyczajnie boją się wprowadzić konieczny pakiet reform. Dlatego do tych eurokratycznych socjalistów dotarło w końcu, że przerzucanie pieniędzy z krajów mniej zadłużonych do krajów bardziej zadłużonych wcale zadłużenia w skali UE nie zmniejsza. Co więcej jest bardzo szkodliwe jeśli za ową pomocą nie idą żadne konkretne rozwiązania z państw którym się pomaga.
Obecnie europejscy krezusi ratują swój kapitał, a rządy europejskie widząc co się święci chcą delikatnie Grecję spuścić w klozecie argumentując słusznie, że nie da się uratować Grecji dotacjami i pożyczkami. Z tym że jest to o tyle bezczelne, że ci sami przywódcy ratowali Grecję dwa lata temu, a teraz nagle obudzili się z ręką w nocniku kiedy sytuacja ich przerosła. Niech teraz cwaniaki oddadzą kasę którą zabrali podatnikowi. Niemieccy przedsiębiorcy już się buntują przeciwko deklaracjom Merkel o wspaciu dla Greków, Donald Tusk także wyrwał się przed szereg i zaoferował miliardową pożyczkę (de facto wyrzucenie pieniędzy w błoto, a co nie stać nas?).
Dochodzą jednak głosy, że pożyczka udzielona Grecji ustabilizuje rynki w całej Europie, także w Polsce więc może warto taką opcję rozważyć. Oczywiście taka opcja spowoduje, że kupimy sobie tylko trochę czasu, bo kiedy szambo ponownie wybije będzie dokładnie to samo co jest teraz, a my będziemy ubożsi o te miliardy które podarowaliśmy na utrzymanie w Grecji socjalizmu do jakiego jej mieszkańcy się przyzwyczaili.
Grek lubi leżeć i pachnieć. Niech więc leży i czeka aż mu manna z nieba spadnie. My się w to nie powinniśmy mieszać i powinniśmy pozwolić Grecji zbankrutować. To obecnie jedyne logiczne rozwiązanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)