Rafał Ziemkiewicz, drugi socjaluchożerca po Korwinie, raz pojawia się na kongresie Nowej Prawicy, innym razem wspiera słowem związkowców z Solidarności i wygłasza mowy pod namiotem Solidarnych 2010 (zbiorowisko ludzi z nadmiarem wolnego czasu i teoriami spiskowymi w głowach). Czy ktoś coś z tego rozumie? Bo ja nie.
Nowa Prawica Mikkego wyraźnie odcina się od związkowych postulatów Solidarności i w ogóle od wszystkich związków uznając ich działalność za szkodliwą. Tak samo PiS uważa za partię szkodliwą programowo, w dodatku Jarosław Kaczyński jeśli już w czymś jest ideowy to właśnie w socjalizmie i to w takiej jego swojskiej, siermiężnej wersji.
Rafał Ziemkiewicz żeby dołożyć Tuskowi, brata się z towarzychem o wiele bardziej nastawionym roszczeniowo niż elektorat Tuska, woli określić wyborcę PO mianem leminga ale PiS zostawia w spokoju.
W swojej książce Polactwo ostro okłada socjalistów, głównie z SLD choć nie wiedzieć czemu pomija fakt, że SLD więcej zrobił dla przedsiębiorców niż PO i PiS razem wzięte. Ziemkiewicza chyba to nie obchodzi, bo dla niego istnieją tylko terminy które politycy sami sobie przyznali i historia. Jeśli byłeś komuchem kiedyś jesteś nim na zawsze, a jeśli ktoś robi za prawicę to należy go bezwzględnie popierać choćby plótł socjalistyczne farmazony. Tak poparł kiedyś PO ale PO mu zapachniało salonem i układem choć nijak to się ma do rozwiązań systemowych bo wszystkie partie w sejmie wspierają ten sam model europejskiego socjalizmu, może za wyjątkiem PiS bo oni chcą socjalizmu rodem z PRL.
Tymczasem wychodzi taki Ziemkiewicz i popisuje się głupimi wystąpieniami przed grupą ludzi dla których będzie dobrze jak rząd ustanowi płacę minimalna i obniży ceny. Ta banda totalnych dyletantów ekonomicznych nie ma w ogóle zielonego pojęcia co to jest Rada Polityki Pieniężnej tylko woli demagogicznie oskarżać rząd o rosnące ceny żywności. Inna grupa roszczeniowców, w ogóle sprawami gospodarczymi się nie interesuje. Dla nich Jarosław Kaczyński może tu nawet zrobić drugą Koreę Północną byle Tusk został ukarany za ‘zamach smoleński’. Ci ludzie nie mają większych zmartwień jak to, kto stoi za zamachem na Lecha Kaczyńskiego,a Ziemkiewicz firmuje swoim nazwiskiem takie brednie i zupełnie nie obchodzi go to jak zostanie sklasyfikowany, no bo przecież krytykował go będzie salon którym gardzi. To jest jego wytłumaczenie. Na tej zasadzie salonem może stać się każdy kto nie popiera PiSu.
Później ma czelność pojawiać się u boku Korwina i wspierać wolny rynek, kiedy de facto wspiera skrajnych socjalistów i ludzi pozbawionymi racjonalnego myślenia. Wszystko dlatego, że nie podoba mu się salon i ów salon kojarzy z wszystkim co złe, natomiast po drugiej stronie samo dobro.
Z deklaracjami o wstrzymaniu prywatyzacji, podnoszeniu płacy minimalnej, wcześniejszych emeryturach, a wszystko dlatego że jakieś grupy zawodowe chcą sobie kosztem innych zabezpieczyć swój byt. I o tym Ziemkiewicz nie napisze, taki wielki obrońca wolnego rynku. Tego nie widzi. Widzi tylko socjalizm SLD i PO. Na socjalizm PiS przymyka oko, na socjalizm związkowy przymyka oko. Bo to antysalon przecież i o to tutaj chodzi. Ziemkiewicz dał się wmanewrować w polityczne myślenie pewnej grupy ludzi, która będzie wykorzystywała jego zdolności krasomówcze i lekkie piórko do swoich interesów, oczywiście sprzecznych z interesami większości Polaków, którzy po pierwsze chcą mieć święty spokój i nie słuchać cały czas o Smoleńsku, a po drugie nie chcą robić zrzutki na związkowe przywileje.
Ziemkiewicz głosował kiedyś na PO i rozumiem że się do tej partii zraził. To akurat dla mnie w pełni zrozumiałe. Dziwi mnie natomiast dlaczego od razu przesuwa się na pisowskie pozycje zamiast łajać to całe towarzycho bawiące się naszym kosztem w wielka politykę.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)