Stało się. Banda politycznych gangsterów rządząca Unią Europejską dogadała się w sprawie dalszej pomocy dla Grecji. W ten kraj zostanie wpompowane kolejne 100 mld euro, bez żadnych konsekwencji bez żadnych poważnych reform tam przeprowadzanych co sprawi, że pieniądze zostaną po prostu przejedzone i Grecja znowu popadnie w tarapaty.
To było do przewidzenia. Okazuje się że strach przed utratą intratnych posadek jest większy niż strach przed ludem na którego zawsze można napuścić uzbrojonych po zęby mili...przepraszam policjantów. No więc europejski podatnik funduje Grekom życie do jakiego przywykli, innymi słowy wzięliśmy sobie na utrzymanie wyjątkowych leserów bo jak krzyczał tłum na ulicach Aten "Europa musi nam pomóc".
Szczęśliwie dla Europy (nieszczęśliwie dla Unii Europejskiej) na kryzys zanosi się w kolejnych krajach PIIGS bo nie będzie już pieniędzy żeby ratować dużo większą Hiszpanię ani nawet mniejszą Portugalię. Na ratowaniu Grecji zależało głównie Niemcom i Francuzom natomiast nawet tacy skrajni socjaliści jak Barroso muszą sobie zdawać sprawę, że Niemcy nie są na tyle wydolne finansowo by utrzymywać rozleniwionych Hiszpanów.
Co to oznacza dla Europy? W Hiszpanii jest 20% bezrobocie i ono utrzymuje się tam przez długi czas. Myślę że jesteśmy świadkami schyłkowej fazy eurosocjalizmu jaki znamy. Za cztery lata kiedy Polska znajdzie się w sytuacji Grecji (a stanie się tak jeśli polityka fiskalna państwa nie ulegnie zmianie) Niemcy, Francja czy Wielka Brytania będą dryfowały we własnych kierunkach zupełnie ignorując kłopoty innych państw.
Temat "gdzie są pieniądze" poruszę tuż przed wyborami bo Platformie musi się dostać za 4 lata cwaniactwa i nieudolności.


Komentarze
Pokaż komentarze (37)