Strajk na kolei niby nic wielkiego. 300 tysięcy ludzi nie przejedzie się cudem techniki Przewozów Regionalnych. Nie wiem kto jeszcze w dzisiejszych czasach liczy na kolej. Na kolej która powinna zostać sprywatyzowana choć jest niemal pewnym, że nikt nie zechce kupić Polskich Kolei Państwowych i to z prostego powodu. To się nie opłaca. Nie opłaca się utrzymywanie czegoś co nie przynosi zysków. Sprawa jest oczywista. Dzisiaj do kolei dopłacają województwa, a i tak przewoźnikom wciąż mało, mimo że bilety na tych samych trasach są o wiele droższe niż bilety PKSu.
Czy kolei może być konkurencyjna w stosunku do transportu drogowego? Oczywiście że nie, jest to niemożliwe. Dla tych którzy uważają że to kwestia odpowiednich inwestycji mam proste porównanie. Proszę sobie porównać wagę przeciętnego składu na 300 osób i wagę autobusów które są w stanie łącznie zabrać te 300 osób (chodzi rzecz jasna o miejsca siedzące). Jest to nieporównywalnie większa waga w przypadku pociągu, a działają tutaj te same prawa mechaniki. Nie da się więc w ekonomiczny sposób rozwiązać tego problemu, zatem pozostaje likwidacja PKP no chyba że ktoś uważa że podatnik ma dopłacać do interesu kolejarzy i działa tutaj zasada zbiorowości "jeżdżę koleją czy nie jeżdżę i tak na nią płacę". Jestem przeciwnikiem takich rozwiązać gdyż uważam że każdy indywidualnie organizuje sobie transport, a jak jest zapotrzebowanie na transport zbiorowy na określonych trasach to liczy się przede wszystkim żeby było jak najtaniej.
A mamy co mamy, wykolejające się pociągi jadące z zawrotną, europejską prędkością 120 na godzinę, bajzel w rozkładach jazdy, innowacyjną budowę dworców (z peronami oddalonymi o ponad pół metra od stojącego pociągu) i generalnie najszybsze pociągi świata których zaletą jest to, że jeszcze żaden skład po wyjeździe ze stacji nie pojawił się punktualnie na miejscu swojego przeznaczenia.
Strajk kolejarzy natomiast uważam za przejaw czystej głupoty gdyż przyniesie on około 5 milionów strat, a oni zdaje się walczą o podwyżkę. Niech mi ktoś powie co za baran domaga się pieniędzy kiedy nie chce pracować? Zresztą słyszałem już wypowiedzi kolejarzy, którzy niekoniecznie są za taką formą strajku ale najwyraźniej zostali podpuszczeni przez związki zawodowe o których mam jak najgorsze zdanie.
Jeszcze drobna kwestia niezwiązana z kolejami. Okazało się że podwykonawca któremu chińskie konsorcjum COVEC nie wypłaciło należnych kwot za wykonaną pracę przy budowie odcinka autostrady A2, wziął sprawy w swoje ręce i wynajął windykatora który ostatecznie część długu ściągnął. Jak się okazało konto Chińczyków wcale nie świeciło pustkami.
Po co nam do cholery ci wszyscy urzędnicy? Po co nam politycy od infrastruktury?
Proponuję wręczyć panu Grabarczykowi kwiaty. Z okazji dostania jedynki na liście PO. Zasłużył chłop, a co nie?
1512
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (83)