Alex_Disease Alex_Disease
271
BLOG

Po co komu debaty?

Alex_Disease Alex_Disease Polityka Obserwuj notkę 10

Po co nam debaty między politykami tłuszczy zasiadającej w sejmie? Czy w ogóle jest konieczność by marnować czas widza skoro politycy wszystkich największych partii mają z grubsza to samo do powiedzenia? Zmarnowałem czas i obejrzałem "debatę" Tuska z Pawlakiem choć na dobrą sprawę to była debata prowadzący kontra obaj premierzy. Nie będę się rozwodził nad tym co wygadywali bowiem śmieszne to wcale nie było, straszne tylko trochę bo obaj wydają się nie mieć zielonego pojęcia co się dzieje w kraju, tj jak żyją zwykli ludzie ale muszę koniecznie dodać, że jak dla mnie obu na łopatki rozkładał prowadzący podsuwając im właściwe rozwiązania. Albo więc obaj mieli pecha i trafili na wyjątkowo kumatego redaktora albo pan redaktor dobrze się do tej rozmowy przygotował. Jarosław Garguła bo o nim mowa, zakwestionował sens podnoszenia płacy minimalnej,  zakwestionował także potrzebę podnoszenia podatków powołując się na badania Laffera no i w końcu zaproponował zniesienie wszelakich ulg podatkowych, które mogłyby zostać zastąpione właśnie niższymi podatkami. Szkoda że pan Garguła nie startuje w tych wyborach bo miałby mój głos.

Nieobecność Kaczyńskiego i Napieralskiego na owej "debacie" absolutnie nie mogła wpłynąć na jej przebieg no chyba że panowie Tusk i Kaczyński zaczęliby sobie nawzajem dogryzać w dziecinny sposób co mogę sobie wyobrazić.

W sejmie mamy cztery partie które praktycznie w ogóle się od siebie nie różnią. Jeśli zaczniemy ich pytać o pomysły na gospodarkę mówią z grubsza to samo i tych samych reform nie chcą przeprowadzać. Im takie status quo odpowiada, a burzenie tego nie jest w końcu w interesie klasy politycznej. Burzenie tego porządku jest w interesie obywateli. Mamy więc do czynienia ze świętymi Mikołajami obiecującymi to co zawsze czyli gruszki na wierzbie i 80% obywateli jakimś cudem nabiera się na te banialuki z wyborów na wybory i jeszcze stara się wytłumaczyć innym, że partia którą popierają czymś się różni od pozostałych i ma dobre recepty na kraju. Doprawdy mogę zrozumieć że ktoś bardzo nie chce u władzy Tuska czy Kaczyńskiego i głosuje przeciw ale jeśli ktoś stara mnie się przekonać że PO czy PiS mają jakieś poważne rozwiązania dla trudnych spraw gospodarczych to chyba nie wie o czym mówi albo w ogóle nie słucha co Kaczyński i Tusk mówią. Normalna logika podpowiada, że skoro Tusk nie spełnił swoich obietnic z 2007 roku to nie warto na niego głosować ale PO ma wciąż 40% poparcie. Jakim cudem się pytam? Ludzie czy wy nie widzicie o co im chodzi? Oni chcą trwać w takim systemie gdzie są panami, władcami, żyją po królewsku, trwonią grube miliardy i wolno im wszystko kiedy coraz więcej praw odbierają swoim wyborcom wprowadzając nowe zakazy. Ta pasożytnicza kasta ma gdzieś obywateli i ich dobro chodzi jedynie o zachowanie zasobnego koryta z którego będą później rzucać ochłapy tym "którym się nie wiedzie" żeby przypadkiem nie przyszło bezrobotnym do głowy szturmować budynek sejmu i wywlekać z niego tłuste dupska tych dobrodziei.

Sprawa jest oczywista dla każdego kto spojrzy na budżet. Z roku na rok mamy do czynienia z deficytem. I kłócą się między sobą kto bardziej zadłużył kraj, kto mniej ale cały czas go wspólnie zadłużają. Nie wiem ile to jeszcze potrwa ale poprzysiągłem sobie już nigdy nie głosować przeciw jakiejś partii i nie będą mnie straszyli Kaczyńskim bowiem powrót Kaczyńskiego do władzy nie będzie większą katastrofą niż to co zafundował nam Tusk. Od tej pory głosuję jedynie za (prawie zawsze głosowałem za, raz zagłosowałem przeciw i teraz muszę się tego wstydzić).

A wy kłócicie się o głupoty, o to czy wypowiedź Hoffmana była właściwa czy może niezbyt na miejscu, czy Kaczyński powinien debatować z Tuskiem, a może wszyscy czterej powinni zasiąść do wspólnej debaty kiedy nie ma to najmniejszego znaczenia. Oni rozpoczęli już run po władzę a wy im widzę klaszczecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka