Alex_Disease Alex_Disease
471
BLOG

Janke: "debatować!" Tylko po co?

Alex_Disease Alex_Disease Polityka Obserwuj notkę 10

Namawiam obie strony, do poważnego potraktowania nas – obywateli. Wystawcie swoich najlepszych ludzi. Odwagi!  Tak Igor Janke zachęca PO i PiS do debatowania.

Debaty w demokracji są rzeczą normalną choć wcale nie uważam że jest to poważne traktowanie obywateli. Politycy w krajach demokratycznych na ogół traktują wyborców jak ciemniaków którym można wcisnąć każdą bzdurę. Tusk w tej kampanii zdążył już powiedzieć tyle głupot, a PO ma wciąż wysokie poparcie. PiS nie chce debatować i słusznie, zresztą widzowie oczekują przepychanek Tuska z Kaczyńskim, a nie debaty Rostowski - Gilowska z której i tak większość nic nie zrozumie. Taka jest prawda Panie Igorze i Pan o tym doskonale wie. Bo jak wytłumaczyć tak wysokie poparcie dla PO kiedy kraj został zadłużony w ciągu czterech lat o kolejne 270 mld złotych? Słyszałem już opinie, że inwestycje mają przynieść zyski co jest oczywistą bzdurą bo wyremontowany dworzec żadnych zysków nie przyniesie, poza tym do inwestycji dopłacono 71 mld natomiast pozostałe prawie 200 poszło na inne cele i już z pewnością jest nie do odzyskania. Zresztą nawet gdyby doszło do debaty Rostowski - Gilowska podczas której padałyby pytania co należy zrobić by obniżać deficyt, to chyba Pan się nie spodziewa że dyskutanci zaczęliby podawać faktyczne pomysły. Bo za nimi stoją duże populistyczne ugrupowania z których jedno mami Polską w budowie, drugie dalej bredzi o solidarnym państwie. Debaty nic nowego nie wniosą i nikogo nie przekonają. Sukces PO cztery lata temu to skutek chaosu jaki spowodowały rządy Kaczyńskiego, a jeśli cokolwiek z debat przemówiło do wyborców to słowa Tuska podczas debaty z Kwaśniewskim, że głos oddany na lewicę to głos stracony bo wygra albo PiS albo PO. Przegrana debata Kaczyńskiego wcale mu nie zaszkodziła. Gdyby tak było PiS nie dostałoby więcej głosów niż dwa lata wcześniej. To PO przyciągnęła większy elektorat budowany na niechęci do Kaczyńskiego przez całe dwa lata. I ta jedna debata nie mogła nic zmienić. Jarosław Kaczyński boi się Tuska nie dlatego że boi się utraty elektoratu. On nie chce zostać ośmieszony przez dziennikarzy, których podejrzewa o sprzyjanie Tuskowi. Poza tym czy PiS chce te wybory wygrać? Nie wydaje mi się. W dobie kryzysu w finansach publicznych, wręcz katastrofalnej sytuacji PiS może nie chcieć brać odpowiedzialności za rządzenie bo wie, że bez radykalnych cięć się nie obejdzie a to zniechęciłoby ich twardy elektorat bardziej niż odtrąbienie zwycięstwa Tuska w jakiejś debacie. Pisałem parę miesięcy temu że PiSowi do władzy niespieszno i wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują. A debata w tym układzie to marnowanie czasu widza i wręcz brak dla niego szacunku.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka