Banda Czworga - potoczne określenie czterech ugrupowań zasiadających w sejmie, ugrupowań które prawie w ogóle od siebie się nie różnią. Ich pomysły na gospodarkę można zamknąć w stwierdzeniu "wszystkim zrobić dobrze" oczywiście za pieniądze z podatków o czym już nie wspominają albo ujmują to w stwierdzeniu, że coś "zostanie sfinansowane z budżetu" (vide obietnica Napieralskiego, że dzieci dostaną laptopy). Ludzie nie pytają o deficyt który jest akurat największy od 20 lat więc można obiecywać do woli. Doprawdy nie rozumiem co skłania aż 80% wyborców do głosowania na tą bandę socjalistów i pewnie nie usłyszę rzeczowego argumentu.
Milton Friedman zwykł mawiać „Nie mam nic przeciwko ludziom podejmującym decyzje z głębi ich miękkiego serca. Ja tylko protestuję przeciwko łączeniu miękkiego serca z rozmiękczeniem mózgu”. Otóż mam wrażenie, że naiwność wyborców połączona z ich autentyczną troską o naród (nie państwo, państwo to banda biurokratycznych darmozjadów) generuje myślenie życzeniowe. Tzn gdzieś są pieniądze, skądś je można wyciągnąć tylko trzeba wiedzieć skąd. Nie dochodzą przy tym do banalnego wniosku, że gdyby dało się to zrobić to już dawno któryś rząd by tego dokonał bowiem masa pieniędzy jest marnowana, nie tylko rozkradana na rzecz różnego rodzaju urzędów.
Socjaliści czują niechęć do własności prywatnej oraz nienawidzą, że ludzie oszczędzają. Z zazdrością patrzą na gromadzone na kontach pieniądze. No jak to, nam się tu budżet nie dopina, a ktoś sobie gromadzi kasę. Oni dążą by wszyscy mieli po równo. Równie mało, bo w socjalizmie dobrobytu się nie buduje.
A czy teraz mamy coś innego? Masz oszczędności? Nie bój, rząd już coś wymyśli np jakiś nowy podatek żeby cię z nich obrabować. Nie ten rząd to inny, zawsze złożony z jakichś mniejszych lub większych socjalistów.
I co ta "banda czworga" niby dokonała? Ile swoich obietnic przedwyborczych spełnili? Każda z partii zasiadających w sejmie wszak już rządziła. Każda bez wyjątku zadłużała państwo. To o co kłóci się PO i PiS jest nieistotne. To są igrzyska dla gawiedzi. Ich celem jest zachowanie status quo. Oni wszyscy przecież opowiadają się za zasiłkami, przymusowymi ubezpieczeniami, za publiczną służbą zdrowia, za podatkiem dochodowym... Wszystko to te partie popierają i chyba nietrudno zgadnąć dlaczego. A nie trzeba być Einsteinem by policzyć ile to wszystko kosztuje i z czego biorą się deficyty budżetowe.
Każdy obywatel który udaje się na zakupy w sklepie wie ile może wydać i wie na co może sobie pozwolić. On może kupiłby więcej ale nie stać go, a ponieważ jest tylko zwykłym obywatelem musi odkładać pieniądze, oszczędzać... Państwo nie musi bo państwo jest tyranem i państwo ma instrumenty przemocy żeby oszukać rynek (choć rynku nie da się oszukać on się broni i z tego są później problemy jakie miała np Grecja). Zadłuży się kraj co de facto oznacza po prostu dodruk pieniądza, a ponieważ PKB to nie są tylko cyferki wcześniej czy później przyjdzie moment, że pieniądz zacznie gwałtownie tracić na wartości. Słuchając co do powiedzenia na temat gospodarki mają PO, PiS, SLD i PSL nie mam złudzeń o co im chodzi. Już nawet nie o to rozdawnictwo, które populistycznie obiecują w kampaniach wyborczych. Im chodzi po prostu o zachowanie status quo. Bo inaczej kto wie kiedy lud z ulicy przyjdzie by skopać skropione tanią wodą kolońską tyłki.
Zbliżają się kolejne wybory i czas wyciągnąć wnioski. Kraj jest już potężnie zadłużony, żadna z partii "bandy czworga" nie ma pomysłu na realne obniżanie deficytu, że już nie wspomnę o jego całkowitej likwidacji. Bo jak 2 + 2 = 4 tak nie da się podnoszeniem podatków, brakiem cięć w wydatkach łatać skutecznie dziury budżetowej.
Ludzie obudźcie się w końcu!
809
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (36)