Ujawniono kolejne depesze Wikileaks. Zdaniem Amerykanów polskie MSZ za czasów Anny Fotygi mówiąc kolokwialnie leżało i kwiczało. Kompletnie upolitycznione, pozbawione kompetencji i nieudolne. Cóż, jakoś specjalnie mnie to nie dziwi. Anna Fotyga była chyba najgorszym ministrem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego i nie rozumiem czy Kaczyńscy niezbyt interesowali się polityka zagraniczną (co sugerują Amerykanie) czy po prostu chcieli mieć nad wszystkim absolutną kontrolę nie będąc wszak dobrymi dyplomatami.
Polityka zagraniczna za czasu rządów PiSu była archaiczna, nieprofesjonalna i nieudolna. Zarzucanie dzisiaj rządowi Tuska, że nic nie zrobił odnośnie rosyjskich planów Gazociągu Północnego Nord Stream jest niebywałą bezczelnością ze strony PiSu i jego zwolenników. Przecież stosunki polsko-rosyjskie i polsko-niemieckie w latach 2005-2007 były najgorsze w historii III RP. Doprawdy nie przypominam sobie kiedy było gorzej. Wynika to także z depesz Amerykanów, którzy zaznaczyli iż odwołanie szczytu Trójkąta Weimarskiego było swoistym faux pas ze strony polskiej dyplomacji.
O stosunkach z Rosją w tamtym okresie już nawet nie warto wspominać bo były jeszcze gorsze niż stosunki z Niemcami. Nic więc dziwnego, że oba te mocarstwa pomijały nas w swoich planach, a przypomnę że końcowe porozumienie odnośnie budowy gazociągu zostało podpisane pod koniec sierpnia 2006 roku niedługo po zaprzysiężeniu rządu Jarosława Kaczyńskiego, który już wtedy dumał jak pozbyć się Leppera z funkcji ministra rolnictwa (ostatecznie odwołał go 21 września tegoż roku) i raczej głowę miał bardziej zaprzątniętą tarciami wewnątrz koalicji rządzącej niż tym że Nord Stream stał się faktem.
Zresztą jak wynika z dokumentów Wikileaks projekt Gazociągu Północnego był niezagrożony od samego początku, gdyż Rosjanie zdecydowali się przeciągnąć rurę pod dnie Bałtyku za wszelką cenę. Rosyjski dyplomata Dmitrij Polanski w 2007 roku, jeszcze za rządów PiSu stwierdził, że "gazociąg zostanie zbudowany bez względu na głośne protesty, w szczególności Polski, Estonii oraz Szwecji" oraz że "Nie może być zatrzymany nawet przez jeden z dużych krajów UE, jak Polska".
Co więc można było od Rosjan wynegocjować? Pogłębienie dna i przeprowadzenie rury gazowej niżej, tak by nasz gazoport był niezagrożony, a może odnogę gazociągu na Polskę? Nie wiem, ale przy tak prowadzonej polityce PiSu na żadne porozumienie z Rosjanami nie było po prostu szans.
1763
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (44)